środa, 23 stycznia 2013

CRUMB

Art Documentary & Biography Documentary, 1994


- Jeśli nie rysuję przez jakiś czas, całkiem mi odbija. Jeśli nic nie narysuję, wpadam w depresję i chcę się zabić. Ale czasami kiedy rysuję, również chcę ze sobą skończyć.
- Co chcesz osiągnąć poprzez swoją pracę?
- Jezu! Nie wiem. Nie pracuję z jasno określonego powodu. Nie potrafię tak. To musi być coś... Zaczynam to rozumieć, kiedy już pracuję, ciężko to wyjaśnić. To znaczy, że nie do końca wiem, co robię. Potrzeba odwagi, żeby dać sobie szansę. Co z tego będzie? Jaki będzie rezultat?
To nie jest jakiś wycięty dialog. To początek filmu. Po prostu. Mieliście kiedyś wrażenie, że właśnie oglądacie coś, w czym każde słowo jest istotne?


Robert Crumb to autor komiksów, a film jest dokumentem mu poświęconym. Reżyserem jest Terry Zwigoff, ten sam od "Ghost World" i "Bad Santa" (dziwne). Dlatego w tym wpisie nie widzicie kadrów z filmu tylko jego prace, to wam o wiele więcej powie.
Film jest porażająco dojrzały i poważny, nakręcony tak że ma się pewność jednego: autora naprawdę interesowała sylwetka tego, o kim kręci. Chciał go poznać. Zaprowadziło to na tereny słuchania o seksualności, dzieciństwie, rodzicach, braciach i opowiadania o komiksie, w którym bohater po zgwałceniu kobiety stwierdza, że tej zniknęła głowa.


Dziwne jest to, że przez sporą część filmu nie odbierałem tego jakoś śmiertelnie poważnie. Bohaterowie z taką lekkością mówili o tym, jacy wtedy byli, mówili w swojej obecności co myślą o Crumbie i innych, interpretowali jego komiksy pod względem seksualności... Jeden brat fantazjował o zabiciu drugiego gdy byli mali, wszyscy zaczynali brać prochy (znaczy lekarstwa) w pewnym momencie, żeby się uspokoić, to było dawno... Ale z czasem to wcale nie przechodzi. Nie ma czegoś "dalej", i to co było 20 lat jest dla nich teraźniejszością.


Przyszło to do mnie dosyć późno. Może gdzieś tam chciałem by Crumba coś miłego spotkało dzięki czemu naprawdę nabrał równowagi którą teraz tryska. Chociaż może po premierze filmu coś takiego nastąpiło, kto wie.

Film sporo mi po sobie pozostawił.


7/10
http://rateyourmusic.com/film/crumb/

PS. Niedługo obejrzę przynajmniej jeden art dokument.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz