sobota, 16 lutego 2013

(dobre) SPRAWCY NIEZNANI

Commedia all'italiana & Heist Film, 1958


Kto by pomyślał, że we Włoszech kręcono coś poza dramatami o ludziach zmuszonych przeżyć za mniej niż 3000 lirów? "Sprawcy nieznani" to typowa historia z gatunku "heist film", ale opowiedziana w humorystyczny sposób. A jak wiadomo, gdy przychodzi kogoś okraść, sposobów na gagi znajdzie się całe mnóstwo...

Żart przetrwał. O tym mogę na 100% zapewnić - nie wyobrażam sobie, że ktoś przebrnie przez seans bez uśmiechu na ustach. Od samego początku, czyli od zbierania ekipy - ktoś tam zagaduje dzieciaki na podwórku pod blokiem:
- Znacie faceta imieniem Mario?
- Tu mieszka z tysiąc o takim imieniu.
- Ale ten jeden jest złodziejem!
- To nadal daje tysiąc.



Albo scena napadu na lombard, w której bohater z bronią ukrytą w gazecie podchodzi do okienka i mówi do lichwiarza:
- Poznajesz to?
A on spogląda, nie orientując się, że to napad. I bierze od niego pistolet, przygląda się i mówi:
- Tak, to barreta. Zaniedbana. Dam za nią 1000 lirów.
Mina bandyty - bezcenna.

Sam końcowy napad, od momentu zrobienia dziury w ścianie, to kawał przesympatycznego kina, który zapamiętam na długo. Pikne to było, jak zaczęli jeść tę fasolę... O końcowym podsumowaniu w gazecie nawet nie trzeba wspominać ~~

Nie jest to typowa komedia, w której kolejne sceny służą tylko okazjom do żartów, jest raczej na odwrót. To z historii wyciskano żarty, przez co nie ma ich jakoś dużo. Ale jak już są, to działają co do sztuki. Jeśli miałbym coś zarzucić, to dosyć bezbarwni bohaterowie. Raczej ich nie zapamiętam. Jednego grał Mastroianni, i tyle.


7/10.
http://rateyourmusic.com/film/i_soliti_ignoti/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz