czwartek, 14 lutego 2013

(niezłe) TO WŁAŚNIE ANGLIA

Coming-of-Age, 2006

Lata 80, Anglia, tyci gniewny wracając ze szkoły do domu natrafia na grupę dużo starszych od siebie ludzi i... zakumplował się z nimi. Bohater w wieku 7-8 lat, oni mniej więcej 18 lat. Niby lubię takie historie (serial "Cougar Town", w którym rozstrzał między Travisem oraz resztę postaci wynosił ok. 20 lat), jednak tutaj... To było dziwne. W każdym stopniu, od "po prostu dziwne", gejowskie, przez niepokojące i w końcu zacząłem wyczekiwać wątku seksualnego.

I go dostałem. LOL.

Grupa całkowicie akceptuje bohatera, razem spędzają czas i ogólnie bawią się miło. Fabułą jest tu dorastanie bohater, nie ma jakieś konkretnych zdarzeń na celu. Młody ogoli głowę, wejdzie w konflikt z matką, ta się zdenerwuje... Jednak bohaterowie umieją między sobą rozmawiać, nawet gdy w pewnym momencie ktoś zacznie gadać o głupich ludziach walczących o Falklandy, to bohater na niego skoczy by bronić imienia ojca który tam zginął... I ta druga strona spokojnie z nim o tym porozmawia. Wielki plus filmu, bo i tematy będą poruszane sporego kalibru.



Ale... to nadal dziwne, te relacje między bohaterami. W końcu zrozumiałem, co z nimi nie tak: większość z postaci nie ma charakteru, osobowości. Bohater, oczywiście ma go mnóstwo. Kilku z dorosłych też jakiś tam ma. Ale dominująca większość z nich go nie ma, dlatego nie mogłem uwierzyć w ich przyjaźń, wydawała mi się trochę plastikowa i cukierkowa. Jakby zaraz mieli wyskoczyć i go zgwałcić z tekstem "A co myślałeś, że my tak na serio?", ale nigdy do gwałtu nie dochodzi.

Bohater w końcu dorasta, pewien drobny dramat się wydarzy, poleci mnóstwo świetnej, nikomu nieznanej muzyki... Na koniec film jest pozytywny. Mógłby być lepszy i tyle.


6/10.
http://rateyourmusic.com/film/this_is_england/



2 komentarze:

  1. Jeśli ta opowieść, o zwykłych angolskich blokowiskach, cisnęła cię w kroku, myślałeś o gejach, polerowałeś rakietę z myślą kiedy się na małego rzucą to...to lepiej zawczasu wyskocz z coming outem. Inaczej skończysz jak wojskowy z 'American Beauty'. Lepiej tak nie kończ...nie dochodź...

    OdpowiedzUsuń