niedziela, 3 marca 2013

(dla fanów) BABYLON 5: GATHERING / ZJAZD

Science Fiction, 1993


Pilot serialu "Babylon 5" który kwalifikuje się również na film telewizyjny i funkcjonuje na wielu stronach jako oddzielny twór. Teoretycznie powinienem go obejrzeć zanim przysiadłem do serialu, jednak... wiecie. 90 minut, nie jest częścią sezonu I (raczej jest to sezon 0 ~~) więc nie trzeba na pozór go oglądać... do tego pamiętam jak kiedyś próbowałem go obejrzeć i odpadłem. Po prostu, nie że zniechęcony. Raczej niezachęcony.

Jak wygląda historia - serial zaczyna się w 2258 roku, 10 lat po wojnie ludzi z Minbari, a akcja toczy się na stacji Babylon 5, która pełni rolę przystani dyplomatycznej, dzięki czemu ma panować spokój we wszechświecie. Świat z własną rozległą historią, mnogością postaci i ras z których każda ma drugie tyle własnej historii, to wszystko jest rzucone w widza a każdy odcinek dokłada kolejną cegłę. Więcej o tym we właściwym temacie o serialu, gdzie w tym miejsce dla odcinka pilotowego?




Cóż, zaczyna się gdy stacja Babylon 5 jest właśnie zakładana. Wyjaśniona zostaje jak bardzo jest ona istotna, jak trudno było ją założyć i w ogóle do ostatniej chwili wszystko wisi na włosku. Wszyscy ambasadorowie przybywają na stację, wszystko zaczyna się rozkręcać. Gdy w 10 odcinku dyskutują nad operacją na dziecku, przywołują sytuację w której Sinclair dokonał precedensu i pozwolił na operację na ambasadorze Koshu. Między innymi to jest bezpośrednio pokazane w pilocie, nawet stanowi jeden z dominujących segmentów fabuły. Wyjaśnione jest, dlaczego stacja nosi numer 5 i co się stało z poprzednimi czterema (a właściwie... zresztą, sami to usłyszcie). Więcej jest też powiedziane nt wojny ludzi z Minbari, już tutaj jest wspomniane, że ludzie nie wygrali tej wojny, tylko ci drudzy się poddali. I nawet dziś, 10 lat po wydarzeniu, nikt nie potrafi tego zrozumieć.

I tak dalej. Zaskakuje dokładność wszystkiego, na rok przed emisją właściwego serialu wszystko tu wygląda na dopracowane do ostatniego szczegółu... z wyjątkami, oczywiście. Kilku aktorów zostało potem zmienionych, fryzura Centauri jest trochę mniej sztywna, czaszki Minbari trochę łagodniej zarysowane, tego typu rzeczy. Ale i tak robi wrażenie, to właściwie przypomina standardowy odcinek serialu. Jedyny problem jest w tym, że gdy nie byłem fanem serialu, odpadłem od filmu. Obejrzałem kilka odcinków i dopiero wtedy zdecydowałem się nadrobić zaległość. Wtedy nie miałem problemu z seansem, z ciekawością go obejrzałem. Znając ten świat i jego historię, chciałem poznać więcej. Powinno to działać na odwrót, ale cóż.

Sam obejrzałem po 10 odcinkach pierwszego sezonu. Wam polecam obejrzeć najpierw 7 odcinków, potem "Gathering". W 8 odcinku jest poruszona rola Sinclaira w wojnie z Minbari, lepiej wiedzieć nieco więcej na ten temat z pilota. Uwierzcie mi. Nie oglądaliście serialu, możecie się znudzić, mam tego świadomość. Film tylko dla fanów? W sumie tak. Ja jestem jednym z nich, więc oglądałem z wielką przyjemnością.


7/10.
http://rateyourmusic.com/film/babylon_5__the_gathering/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz