czwartek, 14 marca 2013

(bez zmian) Babylon 5 /sezon III

Science Fiction & Space Opera, 1995-96


Sezon przełomowy, bo to tutaj formuje się konkretna fabuła, główny konflikt.

Zakończenie odcinka "War Without End, part 2" (3x17) to jedno z najlepszych zakończeń w historii. Nie podsumowujących, tych drugich zakończeń. Dosłowny opad szczęki.

Zdjęcia trzymają już stały poziom. Niemal każdy odcinek ma ujęcia wyjęte z filmów Viscontiego, w których kamera na maksymalnym zbliżeniu wodzi po pomieszczeniu, od jednego bohatera do drugiego. Często pojawiają się ujęcia z kamerą z ręki, w których razem z bohaterami idzie gdzieś, przeciska się z nimi przez tłum i tak dalej.




Powrócił Sinclair, i nie zawiódł mnie jego występ. Babylon IV, Zathras, oni wrócą w tym sezonie. Pierwsza wojna Minbari i Cieni sprzed 1000 lat... Tutaj się zawiodłem. Kiedyś o tym opiszę więcej, ze spoilerami. Drugi raz zawiodłem się, gdy Garibaldi odkrył Grey 17. To mogło być o wiele ciekawsze i złożone.

Jest to pierwszy sezon napisany całkowicie przez Straczynskiego. Pewnie to jest powodem odczucia odwagi w posuwaniu historii do przodu. Nie chodzi mi o to, że autor podejmuje tu jakieś trudne motywy, jak molestowanie dzieci, ale... skalę i zdecydowanie u bohaterów. To jak szybko podejmują decyzję, wykonują niezbędne kroki by wygrać bitwę... Rozumieją sytuację, rozumieją, że muszą coś zrobić. I nie czekają z tym w ogóle. Każdy odcinek to wysokie tempo i decyzje, które kształtują sytuację całościową. Podziwiam odwagę twórcy za to. Król oszalał? Niemal natychmiast podejmują decyzję, że trzeba go zabić. Ta taktyka da nam szanse w walce z tajemniczym przeciwnikiem? Chodźmy ją wypróbować. Zerwanie sojuszu i ogłoszenie niepodległości to jedyny sposób? Na co więc czekamy?

Wiem, że nie dałem rady wytłumaczyć tego co miałem na myśli. Ale to nie jest recenzja.:)

Jeszcze tylko 44 odcinki przede mną. A za 8 epizodów drugi film pełnometrażowy. Ale się cieszę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz