poniedziałek, 1 kwietnia 2013

BABYLON 5: STRAŻNICY KOSMOSU (dla fanów)

Science Fiction, 2002

G'Kar i... nowy bohater



Akcja rozgrywa się dwa lata po 21 odcinku 5 sezonu "Babylon 5". Dotyczy młodych rekrutów w organizacji Rangersów, mających - ogólnie rzecz biorąc - strzec porządku w krajach członkowskich Sojuszu. To ci goście, co żyją dla Jednego, pamiętacie. Kim jest Jedyny to już sami musicie sobie przypomnieć. W filmie tego nie ma. Miał on być pilotem nowej serii osadzonej w tym uniwersum - ma nawet swój własny tytuł ("To Live and Die in Starlight"), ale nic z tego nie wyszło. Pojawi się G'Kar, który nabył ponoć sporo doświadczenia podczas swojej wyprawy na którą wyruszył w 5x21, ale tylko on z klasycznej obsady. Sheridan zostanie wspomniany tylko ze swojego stanowiska. Sama stacja Babylon 5 nie zostanie nawet pokazana.

Fabuła kręci się wokół młodego człowieka, który został dowódcą statku i podczas lotu zaatakowano jego statek, unieruchomiono a on wybrał ucieczkę niż samobójczą pogoń za agresorem. I za to wkurzył Szarą Radę, która by go wywaliła z Anla'shak ale G'Kar się wstawił za nim i dzięki temu dostał drugi statek i kompletuje załogę. Imienia żadnego z nich nie pamiętam. Był jeden Minbari-telepata, Narnka-mechanik, Azjata-pomocnik na mostku, Drazi-tragarz, człowiek z holo-kombinezonem czyli deus ex machina... I tyle. Pierwsza misja - mają eskortować pewien statek, ale ten zostaje zaatakowany a po pokładzie statku naszego bohatera zaczynają rozbijać się echa poprzedniej załogi która zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach.

Historia jest dosyć średnia, a intrygujący wątek duchów zostaje zepchnięty i rozwiązany właściwie sam z siebie. Większy nacisk względem Babylon 5 położono też na... nastolatkowy charakter całości? Do tej pory to była dorosła historia o ludziach, którzy już sporo przeszli. A teraz komendantem jest ktoś o dobre 10-15 lat młodszy od Sheridana gdy ten został komendantem swojego statku, a jego załoga składa się z równie młodych ludzi. Jest więcej żartów w dialogach, a system strzelania wygląda tak, że... babka zeskakuje do komory i znajduje się tak jakby pod statkiem, ale może tam oddychać i widzi wszystko wokół. Wisi tam i może strzelać w inne obiekty w taki sposób, że jak wymierzy taki cios pięścią, tylko że przed siebie, to z tej pięści wystrzeliwuje jakiś ładunek... I im mocniej... Nie, lepiej skończę. To o wiele za młode nawet jak na serial dla nastolatków. Nieefektowne, żenujące, strasznie dziwne... I na dodatek ona nie wyglądała wtedy jak ktoś kto przeszedł szkolenie i jest jakaś bardzo sprawna fizycznie. Ona tam nie tyle wymierzała ciosy ile rzucała się bardzo szybko, a gdy wymierzała kopniaki to widać było, że nie dawała rady wyprostować nogi w kolanie w trakcie. Żenada.

Ale poza tym... dałbym temu serialowi szansę. Zapowiedź konfliktu z tą obcą rasą była naprawdę obiecująca. Bohaterowie całkiem sympatyczni i jestem ciekaw, czy po 10 odcinkach dałbym radę pamiętać ich imiona. Żarty też były w większości udane. Fan marki bez bólu obejrzy na pewno.

Ogromną zaletą (ekhem...) jest dowiedzenie się o śmierci jednej z najważniejszych postaci serialu, która odeszła pomiędzy filmami. Tak, nie została ona wymieniona w 5x22. Ogromny cios. Nadal nie mogę w to uwierzyć.


5/10
http://rateyourmusic.com/film/babylon_5__the_legend_of_the_rangers__to_live_and_die_in_starlight/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz