środa, 10 kwietnia 2013

(lekki) POCIĄG ŻYCIA

War & Comedy, 1998



Trwa II wojna światowa. W małej żydowskiej wiosce we Francji wszyscy mieszkańcy stwierdzają, że lepiej samemu się deportować do Palestyny niż czekać, aż Niemcy im to zrobią. Fingują więc fałszywą deportację. Zdobywają więc mundury Nazistów, wybierają spośród swoich ludzi z najsłabszym akcentem, kupują wagony z ciężkim sercem godząc się z tym, że nie mogą kupić od razu całego pociągu (wtedy byłoby taniej). Kłócą się, śpiewają i biadolą, że na pewno im nie wyjdzie.

I to nie tak, że jestem antysemitą czy co tam wam do chorej głowy przyszło. Gros żartów w filmie to właśnie żydzi śmiejący się sami z siebie. Gdy będą opuszczać wioskę jeden z nich rozbierze swoją ławkę, by żaden z Niemców nie mógł podziwiać widoku siedząc na niej itd. Reszta to drobnica pokroju głupka-maszynisty, który zepsuje wielki wyjazd jadąc do tyłu zamiast do przodu.


Żaden z tych gagów dupy nie urwie, wszystkie są takie jak tonacja całego filmu: lekkie i miłe. Przez to szybko uciekły mi z głowy i nie bardzo umiem nawet przypomnieć sobie choćby kilka. Poza tym, od pewnego momentu będzie widać zmęczenie materiału którego i tak nie będzie dużo (całość trwa jakieś 90 minut). Będą całkiem cwane, jak partyzanci chcący pozabijać Niemców ale gdy zobacz, że ci się modlą z Talmudem w ręku to osłupieją i zaczną się kłócić z dowództwem. Ale poza tym będzie np. wątek romantyczny zmierzający donikąd, lub też wojna muzyczna z Cyganami (hmm...).




Niemniej, nie widzę powodu, by dawać filmowi niższą ocenę. To sympatyczna opowieść w dobrym tonie i dramatem w tle, czyli tak jak trzeba było.


7/10

1 komentarz:

  1. "Pociąg życia" oglądałem już jakiś czas temu, ale pamiętam, że odczucia miałem podobne. O poważnym temacie na wesoło i z przymrużeniem oka.
    I warto obejrzeć, bo w sumie film spodoba się każdemu. Dobra, prawie każdemu bo zawsze się znajdzie ktoś kto się wyrwie przed szereg.

    OdpowiedzUsuń