niedziela, 14 kwietnia 2013

WYBAWCA (jasna kita..)

War & Drama, 1998


Ludzie w kinie dawno nie umierali tak zwyczajnie, jak w "Wybawcy". A bohater był tak bezsilny wobec wszystkiego wokół. Taka refleksja...



Prawdopodobnie będzie to dla wielu nieco traumatyczne, oglądanie tego filmu. Jest o konflikcie w byłej Jugosławii, ale niewiele mówi o nim samym. Skupia się tylko na epizodzie z życia żołnierza, który nie pozwala koledze po mundurze zatłuc na śmierć kobiety rodzącej dziecko. Teraz ma na głowie i ją i jej bachora. Mało tego - matka zamienia się w warzywo i przestaje w ogóle kontaktować. Nie że coś, po prostu zachowuje się jak suka i tyle. Wszystko jest na głowie bohatera - czyli jest to kino jednego aktora przez większość czasu. Na dodatek aktorem tym jest Dennis Quaid, który... daję radę! Jest świetny, poważnie! Znakomicie podkreśla wszystko to, czym jest ta historia - bezpardonowość, zmęczony i surowy konflikt wojenny, w którym jednostka jest tylko jednostką.
Film ma również jedno z mocniejszych otwarć. Zwróćcie uwagę na to, jak szybko bohater postanowi się zemścić...

Na minus bym zaliczył kilka deus ex machin w scenariuszu. W scenach, gdy będą potrzebował mleka a obok miną akurat farmę kozłów, mogę to wybaczyć. Gdy zejdą do wioski i spotkają tylko przyjaznych ludzi, którzy pomogą im o wiele za bardzo niż by mogli - też. Ale w scenie z kotem, który bierze się znikąd, już nie. Zobaczycie.


7+/10
http://rateyourmusic.com/film/savior/
- Chciałbym brać udział w wojnie o słuszną sprawę.
- Czyli chciałbyś nienawidzić tych, do których strzelasz?
- No. To byłaby miła odmiana.

1 komentarz:

  1. Eee, myślałem że się rozpiszesz. Jak jechać po filmie to kilometrami potrafisz, jak już chwalić to parę zdań? Eee, żądam dłuższej notki o "Wybawcy" !!

    OdpowiedzUsuń