poniedziałek, 27 maja 2013

ARIZONA DREAM

Black Comedy & Adventure, 1993


Powtórka. Serio nie pamiętałem z tego filmu nic? Zasiadałem do niego filmu z taką pustką w głowie, jakbym go nigdy nie oglądał. Nawet trochę się zraziłem openingiem o Eskimosach, a ekspozycja w postaci wewnętrznego monologu Deppa o rybach z którymi rozmawia... Przemilczę. Ale później dzieje się tyle, że czapka spada. Depp w sukni ślubnej udaje gęś na deskorolce - Lili Taylor wiesza się na pończosze - Vincent Gallo recytuje w tle chyba "Wściekłego byka" stojąc na krześle - Depp je rękoma płatki śniadaniowe - Bregovic tworzy z jakimś cholernym szamanem...


"Życie jest piękne"


A te Eskimosy nawet ładnie zostają wytłumaczone, i całość nabiera z czasem pełniejszych kształtów. Celowano tu w pewien określony klimat, mieszankę folkowej magii z kinem w stylu "Papierowego książyca" i to osiągnięto. Bardzo szybko pogodziłem się z tymi dziwactwami, zacząłem oczekiwać kolejnych, i za nie lubiłem ten film.

O czym to jest? Chyba o stanie ducha u człowieka, który zaraz będzie musiał wejść na ścieżkę którą podąży do śmierci (wybierze sobie pracę w której utknie na 40 lat) i nie będzie od tego odwrotu, więc jeszcze chce poszaleć, a miesza się to z myślami o przyszłości od której nie można uciec.

Tak myślę. Kozacki film.


7/10
http://rateyourmusic.com/film/arizona_dream/

3 komentarze:

  1. A ja pamiętam chyba tylko samolotową scenę z "Północ Północny Zachód". No i zakończenie, ale średnio...
    No yo, trzeba powtórzyć... może za 5 lat.

    - andrew

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da, da, da. Także najbardziej kojarzę niezapomnianą postać Paula i jego świrowanie Hitchocka. Jak tam wariował na scenie i jury rzucało mu kiepskimi ocenami i jak później w realu musiał zetknąć się z tą sceną (rzucają "nienawidzę tego filmu", czy coś w tym stylu) sprawiło, że składałem się przy tym ze śmiechu.

      Kiedyś muszę jeszcze raz powtórzyć sobie Kusturicę, bo kiedyś jakoś do mnie dotarło, że jego kino jest znakomite, że to genialny prześmiewca, który świetnie potrafi ukazać tragedię w krzywym zwierciadle, w przeciwieństwie, do innych, którzy próbują się do tego zabrać na full- serio. Tak, kiedyś go powtórzę...

      Usuń
    2. A potem jeszcze opowiadał, że chce umrzeć oglądając ten film w wannie, a podczas sceny z samolotem doznać porażenia prądem ("Nienawidzę tego filmu!")

      Nie pamiętam, byś "Underground" widział ;p

      Usuń