środa, 29 maja 2013

BAD BOY BOBBY (straszne)

Drama, 1993


 Herzog wychodzi z dżungli i pojawia się w Australii, czyli Bobby po 35 latach siedzenia w domu w końcu przestaje żyć pod własną matką, która nigdy nie wypuściła go do innych ludzi lub na zewnątrz w ogóle. To traumatyczne doświadczenie, widzieć taką historię opowiedzianą przez kogoś przywiązującego wagę do wiarygodności psychologicznej - w dotychczasowym życiu Bobby'ego było niewiele elementów, było bardzo nudne i monotonne, ograniczało się tylko do dwóch pokoi, kota i matki, która była dla niego wszystkim (również kochanką). Dlatego tak łatwo jest "wytłumaczyć" widzowi świat Bobby'ego, jak on rozumie to co widzi, jak interpretuje otoczenie. Łatwo mu jest przyswoić razem z Bobbym kolejne rzeczy które się rozgrywają i zrozumieć sposób, w jaki je przyjmuje i zaczyna naśladować.

Lubicie muzykę My Bloody Valentine?...


Bardzo ciężki, a nawet i turpistyczny film. Ale nie dlatego, że pesymistyczny, tragiczny, albo że Bobby spotka na swojej drodze redneków którzy będą go męczyć lub śmiać się z niego. Ten film jest ponad to. Tutaj nikt nie pozna przeszłości Bobby'ego z wyjątkiem widza. Ludzie będą go spotykać i oceniać tak jak by robili to w rzeczywistości - po ubiorze, po zachowaniu, szybko będą znikać, rzadko wracać. Nawet jeśli ktoś by zadał istotne pytanie, Bobby nie zna słów których powinien w takiej sytuacji użyć. Nawet nie wie, że takie słowa istnieją.

Obejrzyjcie to do końca, bo wtedy pojawia się jeden z najbardziej cwanych pomysłów jakie w kinie widziałem. Chciałem wtedy nawet podnieść ocenę.

Jak znajdziecie odpowiedni dzień na ten film, obejrzyjcie go. Zapewne znajdziecie w nim więcej niż ja.

A gringo, który zakwalifikował tytuł do czarnej komedii, ma u mnie przekichane.


7/10
http://rateyourmusic.com/film/bad_boy_bubby/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz