czwartek, 9 maja 2013

INTERVIEW (powtórka)

Mumblecore, 2007


Rodzynek, który wpadł mi w oko 5 lat temu (...ILE?!), wysoko oceniłem a potem miło go wspominałem, ale ilekroć chciałem go sobie powtórzyć to dziwiłem się, że nie trafił na rynek dvd. Pojawił się w kinach, ledwo trzy osoby w Polsce go zauważyły, i film przepadł w pamięci ludzi. Na RYM jest na miejscu 181 wśród mających premierę w 2007 roku.

Historia zaczyna się w restauracji, w której dziennikarz Pierre czeka na aktorkę Katyę, by przeprowadzić z nią wywiad. Spotkanie kończy się błyskawicznie - on jest kompletnie nie zainteresowany osobą, nt której powinien przecież wiedzieć cokolwiek, a ona irytuje brakiem koncentracji. Z wywiadu nici, szef będzie wściekły. Chwilę później jednak Pierre zostaje ranny w głowę, a Katya zabiera go do swojego mieszkania niedaleko, by go opatrzyć.



To co lubię w tym filmie to spontaniczność, naturalność, żywiołowość - nie ma tu niczego w stylu przygotowania, wprowadzenia. Wszystko rozgrywa się w czasie rzeczywistym, i nic nie zapowiada tego, w co się ta fabuła rozwinie. Film po prostu się toczy, w przyjemny i zaskakujący sposób. Bohaterowie zaczynają pić, rozmawiać, denerwować się nawzajem, lubić, popadają ze skrajności w skrajność, w jednej chwili tańczą przytuleni do siebie, w drugiej ona rzuca się na niego z pazurami. Ich relacja jest wielkim magnesem - nie wiedziałem, co się zaraz stanie, ani na czym to się zatrzyma.

O nich powinni nakręcić kontynuację kurwa. Nie o tych tchórzach z "Przed wschodem zachodu słońca o północy". Taka myśl, bo zakończenie (z twistem, warto dodać) wcale nie stawia sprawy jasno. Między nimi narosło tyle uczuć: napięcia seksualnego i dramatycznego, chemii, nienawiści, zaufania, swobody i nieufności... Tak, chciałbym zobaczyć sequel o tych dwojgu.

To chyba tyle. Lubię klimat tego filmu, minimalizm muzyki i pracę kamery dzięki której całość nie ogląda się jak sztuki teatralnej. Ilekroć bohaterowie są blisko, czuć ich bliskość. Ilekroć ona idzie na drugi koniec pomieszczenia, czuć odległość między nimi, i można skupić się na tym co robią oddzielnie.


7/10. Było 8+/10.
http://rateyourmusic.com/film/interview/


PS. Film dorobił się w międzyczasie polskiego tytułu: "Rozmowy z gwiazdą". Po co komu wieloznaczny tytuł...
PS2. Gatunek mumblecore dodałem od siebie, choć nie znalazłem nigdzie by ten tytuł był tak klasyfikowany. To kino dialogu, a "mumblecore" pasuje do tego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz