niedziela, 5 maja 2013

KIEDYŚ BĘDZIEMY SZCZĘŚLIWI (warto)

Documentary, 2011


Krótki dokument fabularyzowany, zaliczany do najlepszych polskich obrazów z 2011 roku. Sam obejrzałem go kilka dni temu na tvp kultura, nadali podczas końcówki meczu Barcy, ale jest też na YouTube. Trwa 45 minut.

Akcja rozgrywa się w Lipinach na Śląsku, i jest o uczniu technikum kręcącym film jakąś kamerą z telefonu. Babcia zapytała go, co by zrobił z milionem gdyby wygrał w totka. Nakręciłby film sensacyjny, nie z powodu zysku ale samego faktu kręcenia filmu. Jakoś od tego przechodzi do idei nakręcenia filmu o swoich rówieśnikach, i dania im jednego dnia w którym będą mogli być kim chcą.

Tak, widać cięcia i skróty. Ktoś w necie rzucił domysł, że metraż dopasowano do czasu trwania lekcji szkolnej. Zgodziłbym się z tym.

Dalej dam po prostu teksty z filmu. Zrobię to z dwóch powodów: po pierwsze, to trochę jak ten film Banksy'ego - po seansie nie byłem pewny, gdzie kończy się fabuła a zaczyna prawdziwa rzeczywistość. Jasne, można później wejść do Internetu i sprawdzić, ale ja mam na myśli pierwsze wrażenie. Po drugie... to prawdziwe kino. Polskie, wiarygodne i godne obejrzenia. Tak, wiem, znowu smuty z zadupia Meksyku Europy. Ale dajcie temu szansę.


- Chciałabym kręcić filmy
- Dlaczego?
- Bo filmy są lepsze od życia

- Kasting się pisze przez "ce". Na murze tak pisało.
- Babciu, na chłopski rozum jak to przeczytasz? Kasting czy casting?

- Babciu, a jak byłaś młoda, to jakie miałaś marzenia?
- Ja jest młoda!


7/10
http://rateyourmusic.com/film/kiedys_bedziemy_szczesliwi/

3 komentarze:

  1. Właśnie leci na Jedynce i jest fantastyczny. Oglądając myślałam, że jak to fabuła to bosko zrobiona (te panienki na maturze, karbowane włosy, kredka dookoła oka).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był też przed chwilą. (Może powtórka?) Faktycznie piękny i poruszający, ale budzi też lekki niepokój, kiedy się pomyśli, że Krzysztof Kieślowski domagał się od dokumentalistów, by przede wszystkim minimalizowali wpływ maszynerii filmowej na przyszłe życie nagrywanych osób. Czy ten inteligentny i wyczulony obrazowo film w pełni unika pokusy prowokowania do tworzenia rzeczywistości, którą będzie można pokazywać? Raczej tak - np. sekwencja w więzieniu robiła ogromne wrażenie - jednak iskra niepewności zostaje.

      Usuń
    2. Ładnie, komentarz o 4 w nocy :) W tej zasadzie Kieślowskiego czuję pewną prawdę, dzięki niej całość nie zahacza o propagandę. Ale film gdy będzie dobry, to zawsze jakoś zadziała na odbiorcę. W tym wypadku, widzem jest ta postać reagująca na film wewnątrz filmu. Dla mnie - w porządku. Póki co.

      Usuń