niedziela, 9 czerwca 2013

JAŃCIO WODNIK

Drama, 1993-94


Dopiero na imdb się dowiedziałem, dlaczego film mający premierę w 1994, jest klasyfikowany do '93. Otóż w '93 miał premierę festiwalową. I co ja mam robić?

W każdym razie - polska wieś, chłop obmył sobie nogi i poszedł wylać wodę na podłogę. Patrzy, a woda leci po drabinie w górę na dach. Cud! Więc idzie wyruszyć w drogę, by cuda robić - widać Bóg mu na starość takie zadanie przypisał do wykonania.

To nie jest ciekawy film. Aspekt z Bogiem mnie nie interesuje, a poza tym to Jańcio idzie, robi cud, ludzie się cieszą, jakaś dziołcha z nim idzie do siana... A potem jeszcze raz. Nie pomaga też, że tu większość rzeczy po prostu się dzieje. Obcy ludzie po prostu wierzą, że ten obcy dokona cudu, dziołchy po prostu idą nawet bez słowa z nim do tego siana... W 2/3 filmu bohater przejdzie przemianę, i to też się po prostu stanie, bo kompletnie nie uwierzyłem, że tak sam z siebie stał się dupkiem (jak w ogóle można powiedzieć do żony, że się takich brzuchów wiele zrobiło, i w czym ten jej jest wyjątkowy?).

Niemniej, Kolski tworzy dobry klimat, Pieczka wymiatałby nawet gdyby przez 90 minut miał jeść drabinę bez widelca, a zakończenie uzupełnia całą historię.


5/10
http://rateyourmusic.com/film/jancio_wodnik/

- Co robisz, Jańcio?
- Czas cofam.
- Czas cofasz. Ty to zawsze robisz coś ciekawego. A ja po samochód przyjechałem. Motor ci zostawię, po co ci samochód?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz