środa, 19 czerwca 2013

Stoker

Psychological Thriller & Mystery, 2013


Włączam film, i pierwsze co słyszę, to bohaterkę z offu gadającą bzdury. "Nie odpowiadamy za to, kim się staniemy. Gdy to zaakceptujemy, stajemy się wolni". Ujmę to tak: Miller z Wasikowską i Parkiem powinni przeczytać "Harry'ego Pottera". Taka ponoć popularna seria książek. Żeby na przyszłość nie wychodzić na głupców w 5 sekund.

Skoro już jestem przy nazwiskach: Wentworth Miller z "Prision Break'a" pisał tu scenariusz (!!!) - Wasikowska w głównej roli, do tej pory grała w kilku słabych filmów, ale aktorsko w każdym dawała radę - Park, ten od trylogii zemsty - w czołówce pojawi się też nazwisko braci Scott, a na ekranie mignie Nicole Kidman grająca to samo co gra od 10 lat, i Ozymodiusz, ponownie wywołujący fascynację. Solidnie! To tyle z nazwisk.

Film opowiada o dziewczynie, której umarł ojciec, co sprawiło, że do domu przyjechał jej wujek, którego nigdy nie poznała, a teraz wywiązuje się między nimi relacja pełna nieufności, niedopowiedzeń i seksualności. Resztą można streścić w dwóch terminach: "nic się nie dzieje" / "dziwne dziwności". Co to jest to drugie? To na przykład Wasikowska niosąca lody do zamrażarki będącej w piwnicy... która wygląda jak baza Jigsawa z serii filmów o "Pile". Klimat psychodelii bije po nerkach, żyrandol lata w tę i z powrotem, ujęcia z ciemności mieszają się z tym, co dzieje się u dorosłych w kuchni, muzyka robi swoje... Jest dziwnie! I nie mam zielonego pojęcia dlaczego. I to dopiero jest dziwne! Nie pomaga też wręcz amatorska reżyseria w kierowaniu aktorami (przede wszystkim Mią). W jednej scenie miała pokazać, że nie lubi wujka, gdy ten prosi ją o zniesienie wspomnianych lodów. I pokazuje to poprzez... stanie w miejscu. Em, subtelne? Takich momentów jest sporo w całym filmie, gdy aktorzy mają coś przekazać i robią to poprzez nienaturalne zachowanie, pasujące jak pięść do nosa.



Ile zresztą postać Mii ma lat? Wiadomo, jaką urodę ma Wasikowska, wygląda jednocześnie na 15 jak i 32 lata, dlatego gdy Nicole Kidman traktuje ją jak dziecko ("Nie 'nie', tylko 'nie, dziękuję'!"), ja się czuję jeszcze dziwniej.

A potem, żeby było jeszcze ciekawiej, okaże się, że cała historia nie jest linerna, i pewna scena będzie mieć miejsce tak naprawdę nieco wcześniej, bohaterka spoglądając na nogę będzie miała flashback ujęcia z początku filmu, inna postać powie trzy razy to samo zdanie w różnych częściach filmu, i potem one się połączą jakby mówiła to jednocześnie, jedne partie będą nawet wyglądać na sen... Nic się nie dzieje, ale ukrywają to jak tylko mogą. Serio, spróbujcie jakoś streścić pierwszą połowę filmu - nie będzie o czym mówić. Będzie tylko coraz dziwniej - nawet mam wątpliwości, czy to wynikało ze scenariusza, czy to montażysta się zabawił. Możecie tu wstawić każdy dowcip o montażu nowego "Supermana", stawiam że będzie pasował.

Na szczęście efekt nie jest irytujący, ale pewnie dlatego, że nie spotkałem się z opiniami ludźmi doszukującymi się w tym filmie cholera wie czego. Sam przestałem się w nim doszukiwać czegokolwiek po usłyszeniu pierwszego zdania. Mam tylko nadzieję, że żaden nawiedzony się do mnie nie przyczepi, wołając "Patrz, zakłada jej buty na obcasie, to symbol wyzwolenia jej seksualności! Myślałem nad tym tylko trzy dni!"

"Stoker" to nudny, męczący i nijaki film, z fajnymi aktorami i ładnie wygląda, choć to tylko sztuka dla sztuki i zwykłe przechwalanie się grafików, że potrafią zrobić efektowne napisy w czołówce. Nie miały one żadnego innego celu.

I serio, Wasikowska powinna w końcu zagrać w jakimś porządnym filmie. Jeszcze ani razu nie zawiodła jako aktorka, ale filmy wybiera bez sensu. "Albert Nobbs" był tylko niezły.


5/10
http://rateyourmusic.com/film/stoker/

1 komentarz: