sobota, 1 czerwca 2013

WIELE HAŁASU O NIC (powtórka)

Romantic Comedy, 1993


Kenneth Branagh stwierdza, że chce zostać kawalerem do końca życia, więc Denzel Washington przyjmuje wyzwanie i postanawia go połączyć z Emmą Thompson, bo... jest sobota i wódka wyszła, nie wiem. Fabuła jest zwyczajnie do dupy, pokomplikowana w drugiej połowie do tego stopnia, że ziomkowi na weselu potrzeba 5 minut, by powiedzieć coś, co dałoby radę powiedzieć w 3 zdaniach. Albo 6, jeśli ktoś nielubi wulgarności. Całość to Szekspir, więc tematem miłości to każda postać podciera sobie tyłek i to się może nie podobać, ale poza tym... film jest całkiem uroczy?





Mieszanka pięknych widoków, łagodnego klimatu, dziwnych ludzi i ich stylu życia sprzed 500 lat, kpiącego podejścia do tematu relacji damsko-męskich oraz uroczego przykładu "Buddy movie" w wielu scenach. To tak w skrócie. Dziwne jest to, że ilekroć widzę na ekranie postać z czegoś się śmiejącą, to ja ani razu tej emocji nie podzielam. Wiele z ich maniery jest dla mnie zwyczajnie dziwne, poczynając choćby na leżeniu i słuchaniu Emmy Thopson czytającej wiersz. Całość ma mocny wpływ teatru, wielokrotnie ludzie w tle znikają, gdy główna postać musi pobyć sama, choć jeszcze ujęcie wcześniej cały ogród był pełny, a tłum bardzo często sprowadza się do roli publiczności reagującej w przesadzony sposób. Przesadnie śmiejącej się ze wszystkiego, wiwatującej, cieszącej się, kpiącej i tak dalej... Nienormalne jest to, że choć jest to dla mnie dziwne i nie wpływa pozytywnie na seans, to w ogóle mi nie przeszkadzało. Ot, taka konwencja... Dla mnie w porządku.

Oddać też trzeba nieziemską pracę operatora oraz reżyserię Branagha, który z szacunkiem podszedł do materiału źródłowego. Już nie jest to jedna z moich ulubionych komedii, ale ponownie spędziłem przy niej miło czas. I pewnie w przyszłości obejrzę jeszcze kilka razy.


7/10
http://rateyourmusic.com/film/much_ado_about_nothing/
Scena śpiewania przy fontannie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz