wtorek, 9 lipca 2013

Armia ciemności (niech będzie)

Fantasy & Adventure, 1992


Jednoręki Ash przenosi się z współczesności do średniowiecznej Anglii. Nie zachowujcie się, jakby was interesowało, czemu, i nie zadawajcie pytań. Grunt, że chce wrócić do siebie i już, a droga prowadzi przez mnóstwo trupów. Szkoda tylko, że ogólnie to nie wiadomo było, w jakim kierunku pójść, i jaki ton temu nadać. Jest sporo przeciągania na początku, jakby podczas kręcenia nie wiedzieli jeszcze, co będą kręcić później. Dorzucono wątek jakiejś baby, który najpierw będzie chciała by Ash umrzył, a potem będzie z nim uprawiać seks (czytaj: zakochała się w nim). Wiecie, żeby na koniec - "Zostawisz mnie i wrócisz do swoich czasów? A to co było między nami?"

Humor też mi nie pasował za bardzo, jest gdzieś pomiędzy filmami od TeamTgwtg i parodiami w stylu "Wielki kino". Są rzeczy które śmieszą, ale też sporo jest ciągnięcia na siłę i wpychania żartu bez zastanowienia, czy on w ogóle zadziała. Mój faworyt to zdecydowanie Bruce Campbell wymawiający w końcu zaklęcie: "Klatu! Verata! Ekhym!", poza tym sam Bruce bawi się niesamowicie dobrze, i to udziela się samemu filmowi. Niemożna też odmówić rozmachu i pomysłowości, choć niekoniecznie pomysłowości. Kamera świetnie podkreśla kreskówkowy ton, historia kipi od różnych momentów które w teorii na bank powinny być kultowe, choć w praktyce różnie z tym wychodzi.

Ale że zatrudniono Patricię Tallman, jedną z najładniejszych dziewczyn z "Babylon 5", a potem to zmarnowano, to nie wybaczę. Po co to zrobiliście?



5/10
http://rateyourmusic.com/film/army_of_darkness/


Top reżyserski Sama Raimiego

1. Spider-Man 2 - 7/10
2. Wrota do piekieł - 7/10
3. Martwe zło - 7/10
4. Spider-Man - 6/10
5. Armia ciemności - 5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz