środa, 17 lipca 2013

Nightmare Alley (brak polskiego tytułu)

Film Noir & Psychological Thriller, 1947


Na środku lokalu stoi mężczyzna z zawiązanymi oczami. Publiczność wypisuje pytania na kartkach, jednak asystentka nawet nie musi ich czytać - mężczyzna potrafi odpowiedzieć na nie bez tego, racząc przy okazji publiczność okazyjnymi żarcikami. Kimś takich chce zostać zawodowy oszust, bohater filmu, Stanton Carlisle. Chce się nauczyć, na czym polega i jak wykonywać tę sztuczkę. Po trupach do niezbyt jasnego celu.



Rok 2011 wychodzi mi bokiem, wiele przeciętnego kina - aż nie chce się oglądać kolejnego. Cofnąłem się do lat 40, wybrałem na ślepo byle co. Nawet nie miało polskich napisów, polskiego tytułu a tak w ogóle to pierwsze słyszę o tym filmie. I dobrze! Lata 40 może i nie były najlepsze dla kina jako takiego, ale filmy gatunkowe wychodziły z całą pewnością. Cholera, wtedy istniała sztuka ciekawego tytułowania - "Koszmarny zaułek", powiedzcie, że nie chcecie takiego filmu obejrzeć, i nie wzbudza w was ciekawości?

Ten film działa przede wszystkim dzięki charyzmatycznej postaci głównej, która naprawdę umie podejść do dowolnego człowieka i bez przygotowania zrobić przedstawienie, by ten uwierzył, że Stan naprawdę wie o nim wszystko. To jedna z tych postaci, po których widać, jak dobrze bawią się z bycia "tym złym", czerpiących satysfakcję z robienia niewłaściwych rzeczy, będąc przy tym po prostu błyskotliwym i inteligentnym. Dialogi napisano bez zarzutu, a reżyser udźwignął całą dramaturgię, napięcie jest wyczuwalne w każdym takim "pojedynku", nawet jeśli nie ma żadnej stawki. Można by powiedzieć, że skoro chciano uzyskać u widza chęć, by bohater przegrał bo jest inteligentnym, to chodziło o negację samej inteligencji (na rzecz nijakich blondynek o "szczerym sercu" które nie zniżą się nigdy do tego, co on zrobi - znacie to). Ja bym powiedział, że chodzi tu o chęć przegranej bohatera, bo ten źle wykorzystuje swoją inteligencję.

Tak czy siak, dobry, solidny obraz, z ciekawym pomysłem na całość. Jak mówiłem, lata 40, więc ostatnie 20 minut trzyma nieco niższy poziom niż reszta filmu, i zmierza to do niepotrzebnego happy endu, ale już z kolei sama klamra fabularna jest świetna. Tylko pamiętajcie, tylko angielskie napisy.


7/10
http://rateyourmusic.com/film/nightmare_alley/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz