sobota, 13 lipca 2013

TRZYNASTE PIETRO

Mystery & Tech-Noir, 1999


Hannon Fuller zostaje zamordowany. Podejrzenie pada na Douglasa Halla, jego podopiecznego. Ten dowiaduje się, że szef zostawił mu wiadomość w jego eksperymencie: rzeczywistości wirtualnej - realistycznej replice lat 30, której programy myślą, że są prawdziwymi ludźmi, i prowadzą własne życie. Dla Douga wejście w ten świat to jedyna szansa by zdjąć z siebie podejrzenie. Ryzykując życie, wchodzi do gry.

Ta, trochę pompatyczne to jest. Dla porządku muszę dodać, że film widziałem w telewizji, leciał wieczorem a ja od razu zacząłem padać na pysk. Pierwsze kilka sekund mi umknęło, inne z powodu przełączania kanału podczas reklam, kolejne gdy poszedłem myć włosy... Nie byłem tego dnia w formie do oglądania telewizji. Po godzinie oczy mi się kleiły.

Może to ja. Może to sam film, który z jednej strony ma prawo się podobać dzięki klimatowi tech-noir, z drugiej straszy pogadankami o człowieku, które już słyszałem dziesiątki razy, i nadal nie brzmią one jakby autor chciał poznać odpowiedzi na zadane pytania. Brzmią filozoficznie to będą w filmie, a co.
Do tego film jest dosyć prosty. Z jednej strony to dobrze - nie ma denerwującego "A może jednak nie?" na koniec. Twórcy stawiają sprawę jasno, nie ma próby dobicia do trzeciego dna, jest jak jest i teraz już tylko kończymy po prostu film. Z drugiej strony - film jest ciut za prosty. Zasady świata to kilka krótkich, jasnych zdań, brak ciekawego wprowadzenia (45 minut z "Matrixa"? Zapomnijcie). Jest tylko kilka postaci, a ich relacje są skrótowe - tylko jeden podejrzany, tylko jeden policjant, rozumiecie. Do tego może i jestem specjalny, ale zakończenie jest bardzo oczywiste. Wątpię, by nawet po przeczytaniu opisu fabuły nie przyszło wam od razu prawidłowe skojarzenie.

Chociaż nawet nie mam pewności, czy to miał być zaskakujący zwrot. Pamiętam, że patrzyłem na bohaterów gadających już o tym tak jakoś zwyczajnie, tylko sobie powiedziałem: "O, miałem rację. Ziew". Jak mówiłem - byłem bardzo zmęczony podczas seansu. Żeby było fair - plus jeden do oceny. Może kiedyś jakiś znajomy mnie przypili do ponownego seansu.;-)


6/10
http://rateyourmusic.com/film/the_thirteenth_floor/

3 komentarze:

  1. Nie będę przekonywał.
    Lubie ten film. Bardzo. "Tech-noir" to doskonałe określenie. Serio !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, to przy okazji rzucę coś z cyklu "kinowe wspominki Griftera".

      Mieliście w roku 1999 coś takiego jak combo - "drukarka & skaner"? Większość pewnie nie. Ja też nie. Ruszyć do roku 2042 nie miałem jak, więc udałem się do kumpla, który miał coś takiego. Kazałem mu zeskanować i wydrukować materiał o tym filmie, który ukazał się w jednym z numerów Secret Service (każdy gracz musi znać ten kultowy miesięcznik).

      Dostałem wydruk – full kolor, prawie jak oryginał. I tylko jeden szkopuł - wywaliłem mu 1/2 tuszu z drukarki – na JEDNĄ stronę. Kumpel nie wiedział chyba w co się pakuje, ja też nie, bo i skąd. Drukuj koleś !! No to wydrukował. Więcej już do niego „na skaner” nie przyszedłem. Wybacz Garret, ale nie mogłem się powstrzymać – widok kolesia, któremu rodzice kupili sprzęt za kilka tysięcy, drukarkę, załadowali pojemniki z tuszem za 180 zeta, a ja pół pojemnika kolorowego wywaliłem na druk jednej strony – widok typa, który zdał sobie sprawę co się stało – BEZCENNY !! :)

      Dziś taka historia nie miała by racji bytu, ale przypominał, że był to rok 1999 i technologia zupełnie inna. Do dziś mam z tego niezłą „bekę”.

      PS. Nadal byliśmy kumplami. Zresztą w liceum siedzieliśmy na połowie przedmiotów w jednej ławce :) I to się później nie zmieniło :)

      Usuń
    2. A o co ja się mam gniewać? ;p Świetna historia. Bardziej się cieszę, że jednak niczego filmowi nie ujęło moje zmęczenie.

      Nie mieliśmy drukarki i skanera w 1999. Ale ja chyba nie jestem dobrą osobą do takich pytań, bo takich i innych gadżetów nie mam nawet i dziś. A "SS" pamiętam, choć tylko ze wspomnień czytelników CDA (niedawno nawet był tam artykuł o tych dawnych magazynach, od Bajtka począwszy).

      Ale pochwalę się chociaż, że "System Shocka 2" z '99 właśnie kupiłem.:)

      Usuń