sobota, 24 sierpnia 2013

Bokser

Drama & Sports, 1997


Danny Flynn, były członek IRA, opuszcza więzienie po długiej odsiadce. Nie chce wracać do przeszłości, chce się boksować, ale ludzie Belfastu dziwnie odbierają jego postawę...

W pewnym momencie wszyscy naskakują na bohatera, i robi się wokół niego zamieszanie, bo... boksował się i nie pluł żółcią, gdy przegrał? Nie wiem. Ale jakoś w to wmieszały się obie grupy katolików i protestantów i zaczęli się ze sobą gryźć o bohatera. Jakoś potem to zostaje wytłumaczone, że "dziś walczy zgodnie z zasadami, a kiedyś był przeciw prawu", więc niby pewnie chodzi o to, że manifestuje sobą sprzeciw wobec IRA i zdradził swój kraj czy coś w tym stylu. I ogólnie to racja, więcej jest scen powodujących tą niechęć do bohatera, ale wciąż wydaje mi się to mocno naciągane.

Walki nieźle zrealizowano, ale cały film średnio angażujący. Podobał mi się wybuch na ulicy, dobrze go pokazano. Bohaterowie go odczuli mimo bycia jakiś kilometr od niego, rzadkość w kinie. Poza tym to guzik mnie obchodziło, co na końcu tam robili i przyjąłem zakończenie z obojętnością.


5/10
http://rateyourmusic.com/film/the_boxer/


Ranking Sheridana (nie Johna)

1. Pole - 8+/10
2. Moja lewa stopa - 7/10
3. Bokser - 5/10
4. Nasza Ameryka - 5/10
5. W imię ojca - 4/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz