piątek, 30 sierpnia 2013

Ranking dystrybucji cyfrowych bedących DRM i nie tylko

Pod uwagę brałem wyłącznie te, z którymi miałem styczność.


Miejsce 4: Games for Windows Live.

Dodaje jakieś achivementy których nigdy nie zauważyłem, konieczność logowania się po włączeniu gry, wtedy też zaczyna ściągać się aktualizacja ("Bioshock 2"). Przez GfWL nigdy nie ukończyłem "Gears of War", bo zjadło mi save'a w 3/4 gry.

Do tego wciąż nie zagrałem w DoW2 oraz Batmana: AC przez jakieś kosmiczne błędy. Gdy starałem się je naprawić zabrnąłem tak daleko, że musiałem kombinować z bebechami Windowsa. Nikt nie znalazł rozwiązania tej sytuacji, kasa poszła a ja nadal nie mogę grać.

0/10, propaguje piractwo. Nie chce się kupować oryginału, jeśli to oznacza konieczność korzystania z tej platformy. Każda gra która nie wymaga do działania GfWL, zasługuje by to uwzlędnić w końcowej ocenie, i dodać do oceny przynajmniej 1 pkt za to. Bo jej twórców obchodzą gracze. Należy to docenić.




Miejsce 3: Origin.

Zamieszanie wokół SimCity mnie ominęło, uprzedzam. Chciałem pograć w wersję testową Simsów 3, instalacja się nie powiodła (ponowne ściągnięcie nic nie dało). Beta Crysisa 3 - patrz przykład wcześniej. Ostatnie humble bundle z grami na Origina (BF3, Dead Space 3, Simsy 3) odkryło przede mną kolejny błąd tego zjawiska. Otóż, nie mogę go zainstalować, błąd z aktualizacją. Muszę pobrać bezpośrednio nowszą wersję instalatora. Po pobraniu którego... pojawia się ten sam komunikat. Zamknięte koło, przez które nawet nie mogę się zalogować do samego Origina i tam aktywować legalnie nabytych gier, by w nie zagrać.

Jedyny w tym zestawieniu, który laguje. Nawet gdy wpisuję hasło przy logowaniu.

2/10, propaguje piractwo. Patrz: GfWL.



Miejsce 2: Uplay.

Kiedyś wprawdzie grać nie mogłem w "The Cartel", ale teraz już mogę. Nie wiem, o co chodziło. Fajnym bajerem jest dostawanie punktów za robienie jakichś rzeczy w grach. Za te punkty można odblokować potem drobne dodatki. Żaden z nich nie był warty bym chociaż go odblokował, ale inicjatywa fajna.

Jedyny minus to reklama wyskakująca po wyłączeniu gry. Reszta jest ok, choć i tak jest zbędna. Cartel jest zintegrowany ze steamem, inne gry kupowałem przez steama, więc po co mi kolejne tego typu zabezpieczenie, tylko zjada zasoby komputera.

5/10. Zbędne, ale też nie przeszkadza... zbytnio.




Miejsce 1: Steam.

Zero poważnych problemów, mnóstwo dodatkowej zawartości za korzystanie, wzbogaca doświadczenie z grania, wygodna obsługa oraz wiele dodatków. Plus legendarne promocje, bogate opcje społecznościowe...

10/10. Nagradza gracza za bycie uczciwym i kupowanie oryginalnych gier.

Ale żeby być uczciwym i obiektywnym, trzeba dodać jeszcze kilka rzeczy, jak "Zero problemów w stylu tych które miałem z Originem" lub "Bezproblemowa instalacja", ale gdybym miał tu wypisać wszystkie zalety, to ocena w porównaniu do reszty musiałaby wynosić "Nieskończoność do potęgi nieskończonej/10". W końcu na steamie mogę nawet zarabiać.



...
Tekst powstał, bo nie mogę grać w BF3, które legalnie nabyłem. Wprawdzie po kilku dniach ogarnąłem jak zbywać błąd z aktualizacją, choć ten cały czas wyskakuje. Co dzień jednak udaje mi się go jakoś pominąć i dostać się do tego Origina, by pograć. Ale to dalekie jest od komfortowego życia. Nadal jest ta świadomość, że pewnego dnia może mi się nie udać bo Origin będzie mieć kaprys i nie będę mógł grać. Bo nie. Żyj w stresie i akceptuj to, że pewnego dnia wyskoczy ci taki błąd, że obsrasz pół mieszkania. Trzeba było ściągać piraty, a nie być uczciwym.

Mam nadzieję, że "Mass Effect 3" też będzie w bundlu, żebym w razie czego nie żałował pieniędzy, które pójdą na grę w którą zagrać nie będę mógł, bo nabyłem oryginał. Legalnie.

Nie powiem, fajnie że dodali opcję reklamacji na Originie, i dałem im za to punkt do oceny, ale ostatecznie to niczego nie zmienia.

A do tego czasu loguję się codziennie by zobaczyć, czy może tego dnia Origin pozwoli mi zainstalować BF3 lub DS3? A przynajmniej tak robiłem przez kilka pierwszych dni. BF3 nawet ściągnąłem dwa razy dla pewności (przy okazji - jak odinstalować grę, której nie mogę zainstalować, by pobrać ją ponownie?). Przynajmniej Simsy zainstalowały się bezproblemowo, juhu :)

Zaskakującym podsumowaniem dla tego tekst jest oświadczenie Microsoftu, jakoby GfWL przestało istnieć w połowie 2014 roku. Będę mógł grać w Batmana AC wtedy!


PS. Nie miałem lepszego pomysłu na tytuł, owszem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz