wtorek, 8 października 2013

Ludzie podziemia

Gangster Film, 1927


Mały, zaskakujący film. Jeden z pierwszych w reżyserii Josefa von Sternberga, mający kilku scenarzystów, zapewne stąd pewna "niestabilność" opowieści. Tyczy się ona postaci Weeda, nieuchwytnego gangstera który jednak nie jest gangsterem jakiego zna późniejsze kino. Ten zachowuje się jak biznesmen i filantrop, jest bardziej miłą osobą. Wokół niego, jego konkurenta, dziewczyny oraz przyjaciela kręci się cała historia. Nie brzmi to zbyt zachęcającego, dlatego w opisach np. na filmwebie przeczytacie o wydarzeniu, które ma miejsce w drugiej połowie filmu. Wygląda to tak, jakby nic się do tego momentu nie działo, ale Sternberg pokazał klasę w stopniu wystarczającym, by oglądało się to naprawdę przyjemnie. To w pewnym stopniu film wyprzedzający czasy, nie polegający na trzyaktowej strukturze, zamiast tego pozwalający swojej historii pooddychać, pożyć swoim tempem. Całość opiera się bardziej na wewnętrznej przemianie bohatera niż samej akcji wydarzeń.

Wszystko pod czujnym okiem Sternberga, który jak widać od początku czuł nieme kino, i potrafił się nim posługiwać. Sceny skonstruowane są bardzo naturalnie, i w ogóle nie przeszkadzało mi, że nie słyszę, o czym postaci mówią. Ogólny sens rozmowy docierał do mnie, i to wystarczyło.:)

Naprawdę dobre zakończenie. Wyłożenie wszystkiego na tacę przeszkadzało mi tylko trochę (w dzisiejszym kinie bohater w ogóle nie wypowiedziałby tego ostatniego zdania, wystarczyłoby spojrzenie). Plus George Bancroft, który pokazuje się jeszcze lepiej niż w późniejszym "Docks of New York".


6/10
http://rateyourmusic.com/film/underworld_f1/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz