środa, 30 października 2013

Oczy bez twarzy

Psychological Horror, 1960


Znany lekarz zostaje wezwane do kostnicy, by zidentyfikować ciało swojej córki. Procedura kończy się pomyślnie i jednoznacznie, doktor nie ma wątpliwości. Jednak gdy wraca do domu, zastaje tam swoją córkę, całą i... prawie zdrową. Czemu skłamał?

To nie jest horror, którego oglądanie zmusza do krzyku i wyjścia na papierosa. Bardziej wywołuje wewnętrzny wstręt i ból, który udziela się widzowi z czasem, który ten coraz więcej spędza z główną bohaterką. Lepiej nie będę się bardziej rozpisywał.;-)

Trzeba powiedzieć jedno: nie jest to zbyt spięty film, z czasem się rozłazi, dodając nowe wątki które niezbyt pasują do wcześniejszych scen, które z kolei były czasem zbyt rozwlekane. To prosty, poruszający i bardzo sugestywny temat, ale czy wystarczył na 90-minutowy film? Nie dla mnie. Gdyby był krótszy, bardziej skondensowany... byłoby lepiej. Taki techniczny zarzut.

Ale twarz bohaterki będzie się śnić po nocach. Mimo tego, że nawet jej nie zobaczycie.


7/10. Z minusem.
http://rateyourmusic.com/film/les_yeux_sans_visage/

1 komentarz:

  1. W planach mam już od bardzo długiego czasu, ale jakoś nie sposób się zebrać. W sumie to dobrze sobie przypomnieć o tym filmie. Może wreszcie niedługo nadarzy się okazja do obejrzenia.

    OdpowiedzUsuń