poniedziałek, 25 listopada 2013

Pewnego razu na Dzikim Zachodzie (9+/10)

Spaghetti Western, 1968


Taniec śmierci. Widz pochylony nad każdym trupem, nawet najmniej ważnym, pobocznym i nieistotnym. Anonimowa trójka wyczekująca na stacji, której nikt nie zapamięta i nikt ich nie opłacze. Spędziłem z nimi ich ostatnie 12 minut. Niewielu jest ważnymi i istotnymi postaciami, ale też niewielu służy tu za zwykłe mięso armatnie. Każda śmierć coś zabiera. Czuć ją. Nawet w zwyczajnym budowaniu stacji słychać echo końca tych, którzy ją zbudują. A ona stać będzie dalej.


Jakże idealny motyw dla spaghetti westernu. Koniec ludzi będących dzieckiem czasów minionych. Dla tych dobrych i dla tych złych. Dla tych, którzy dostosowali się z przyjemnością, i dla tych, którzy zrobili to bo musieli, lub nie umieli inaczej. Wszyscy się żegnają z tym światem.

To odejście jednej epoki i żal po niej, jej ostatnie tchnienie radości z życia i zaistnienia, ustępujące radości z nastania nowych czasów, nowych możliwości. Kolej to krwiobieg, wprowadzający życie i umożliwiający działanie. Zresztą, od wjazdu parowozu film zaczyna się. I kończy.

Moja ulubiona scena to odkrycie budulcu pod stację. Nie tylko rozmawiają, ale nie tracąc czasu od razu zaczynają ją budować. I zaganiają się nawzajem do roboty. Dostali klocki to budują dom. Może i nie wyjdzie tip-top, ale trzeba to zrobić - dla niej. Bo będzie to pierwsze co zobaczy po powrocie. Najbardziej męska scena w historii, w najlepszym z męskich filmów.
http://rateyourmusic.com/film/cera_una_volta_il_west/


Top 5 Sergio Leone

1. Pewnego razu na Dzikim Zachodzie
2. Dawno temu w Ameryce
3. Dobry, zły i brzydki
4. Za garść dolarów
5. Garść dynamitu

2 komentarze:

  1. "Anonimowa trójka wyczekująca na stacji, której nikt nie zapamięta i nikt ich nie opłacze. Spędziłem z nimi ich ostatnie 12 minut. Niewielu jest ważnymi i istotnymi postaciami, ale też niewielu służy tu za zwykłe mięso armatnie." - nie taka anonimowa, ci trzej aktorzy byli bardzo charakterystyczni w wielu westernach, nigdy nie grali głównych ról ale zapadli w pamięci. Ten czarny wystąpił w ulubionym westernie Leone, dlatego go zatrudnił. Oni byli dla niego częścią filmowego westernu. Cały film jest ekstraktem, czystą westernowością.

    OdpowiedzUsuń
  2. Western kompletny. Wspaniałe widowisko, akcja na stacji to klasyka w czystej postaci, nie wiem brak słów. Film ma atmosferę, którą pamięta się do końca życia. A po seansie całkiem możliwe, że będziemy chcieli się uczyć grać na harmonijce (ja sobie kupiłem! ale za cholerę nie umiem na niej grać)

    OdpowiedzUsuń