niedziela, 2 listopada 2014

Deux jours, une nuit / Two Days, One Night (6/10)

Drama, 2014


Współpracownicy Sandry dostali wybór - albo kobieta zostanie zwolniona i oni dostaną bonus w wysokości 1000€, albo zostaje i z bonusu nici. Bohaterka ma weekend (jak wskazuje tytuł), by przekonać znajomych, by pozwolili jej zostać w robocie. Pomysł na film pokraczny i mało subtelny, ale zdecydowanie przeszkadza tu wykonanie. Ten film to w zasadzie "Mass Effect 2" i tyle - 80 minut zbierania ekipy, a na końcu głosowanie i idziemy do domu. Każda rozmowa z jednym spośród 16 pracowników jest przeprowadzana oddzielnie, czasem w otoczeniu jej rodziny. I wszystkie wyglądają tak samo: "Jeśli wybierasz bonus, ja nie będę miała roboty" + "Potrzebuję tego bonusu". Za każdym razem tłumaczą to samo przy użyciu tych samych - prawie - zdań. Nic się nie zmienia, nic się w tle nie rozgrywa. Brakuje napięcia. Rozumiem kino autorskie, ale jakiś zwrot akcji by się przydał by zaburzyć monotonię. Tym bardziej, że raz w historii skorzystano z niezwykle banalnego schematu mającego zapewne w teorii być tym znakiem zapytania występującym pod koniec drugiego aktu.



Wiadomo, że pracę w firmie zamiast 17 osób może wykonywać 16. Ale czemu właśnie Sandra? Jak wygląda jej praca? Czy słusznie chcą ją usunąć? Może się obija? Nie wiadomo, film zaczyna się o wiele za późno by można to było pokazać. Ludzie, którzy będą głosować na Sandrę, nie zbiorą się z nią i nie będą razem z nią przekonywać pozostałych. W finale nie okaże się, że to szef źle zarządza pieniędzmi. Czym więc jest ten film? Czy jest w nim coś dobrego?

"Deux jours, une nuit" to opowieść o dzisiejszych czasach oraz pewnej postawie moralnej. Film braci Dardenne z pewnością trafi do ludzi pracujących na urzędniczych stanowiskach i im podobnych, rozkaże im zastanowić się, czy naprawdę zasługują na pieniądze które zarabiają. Czy praca którą wykonują jest tego warta. Czy są uczciwymi ludźmi? Bardzo spodobało mi się to, że sporo postaci jest egoistami. Każdy współpracownik będący przeciw to krótka piłka: "Nie, zagłosuję przeciwko tobie. Potrzebuję tej kasy". I koniec, bez pierdolenia. Sama bohaterka mówi, że na ich miejscu zrobiłaby podobnie, co ma swoje konsekwencje w rosnącej nienawiści Sandry do samej siebie, gdy chodzi i praktycznie żebrze o łaskę. W 2/3 filmu jest świetna rozmowa, gdy jeden z jej znajomych najpierw mówi, że zagłosuje za jej odejściem, a potem mówi, że ma rację, powinna walczyć o swoje. I rozchodzą się, bez urazy, bo oboje walczą o to samo. O własny interes.

Najlepsze jest zakończenie, które mądrze zadaje właściwe pytanie: w którym momencie to co robiła przestaje być walką o swoje? Sandrze udaje się zostać przy swoich wierzeniach, i to zaliczam na plus. Na minus, że tej historii brakuje tła które uczyniłoby ją bardziej żywą i wiarygodną. Trudno nawet mi traktować ją poważniej, skoro nawet twórcy podeszli do niej wręcz lekceważąco. To monotonna i banalna historyjka wykonana bez większego zaangażowania.


Top braci Dardeene

1. Dziecko
2. Rosetta
3. Milczenie Lorny
4. Deux jours, une nuit

5 komentarzy:

  1. Film nie widziałem, ale krytycy zarzucali filmowi to, że tak naprawdę nie wiadomo jaką pracownica była bohaterka, a z tego co można odnieś to nie najlepszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była jedynie sugestia, że po przejściu depresji mogła nie być wydajna - a to za mało.

      Usuń
    2. Chodziło o jej zachowanie w filmie, że nie wyglądało to zbyt pozytywnie. Bracia mają takie małe wpadki (brakuje czegoś, co by dookreśliło rzeczywistość), np. w "Synu" główny bohater, który jest robotnikiem, ma strój roboczy, ale jak wraca do domu to go wciąż nosi, noż, człowiek cały czas nie łazi w brudnych łachach, ale tam bohater ma go przez cały film.

      Usuń
  2. A mi właśnie ten brak zaangażowania pasował. I co ważne nie zniechęciłem się i niebawem sięgnę po kolejne filmy belgijskiego duetu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był twój pierwszy film braci? :) Nie ma co się nimi zniechęcać, ich "Dziecko" i "Rosetta" to klasa wysoka. Nie warto ich oglądać pod rząd, ale w odstępstwie tygodnia, przedzielone innymi filmami, wtedy na pewno zrobią wrażenie.

      Usuń