niedziela, 16 listopada 2014

Mój sąsiad Totoro (7+/10)

Low Fantasy & Anime, 1988


Najlepsza dobranocka jaką w życiu widziałem.

Podczas gdy żona kuruje się w szpitalu, mąż zajmuje się przeprowadzką, zabierając ze sobą dwie córki. Wydarzenia obserwowałem z pozycji najmłodszych, mających po 4 i 8 lat - dla nich to pełny magii i możliwości dzień. Każdy pokój oferuje jakąś zagadkę, cień jest potworem którego trzeba wygnać, a las z tyłu zamieszkują duchy. Miyazaki zachował tu idealny balans między doświadczeniem a fabułą - z jednej strony seans polega na oglądaniu życia dzieci, z drugiej rozgrywa się tu pewna historia. Jednak łatwo zdradzić za wiele tylko wspominając o niej, dlatego w ogóle nic nie napiszę.:) Pewną rolę odegra tu jednak olbrzymi Pan Puszysty, którego dziewczynka znajdzie pomiędzy drzewami. Nazwie go Totoro. Nie jest raczej człowiekiem, ale też trudno sprecyzować, jakim mógłby być zwierzęciem. Nie bardzo lubi mówić i w sumie trudno powiedzieć, czy jest przyjazny, czy może zaraz zje którąś dziewczynkę.

Ten film opiera się na dwóch rzeczach: rewelacyjnych relacjach dziewczynek z ich ojcem oraz pozostawieniu stanu rzeczy niewyjaśnionymi. Nie wiadomo do samego końca, czy Totoro był prawdziwy, czy też jest owocem wyobraźni młodych bohaterek. Nie ma tu na szczęście jęczenia "nie mówmy o tym nikomu, i tak nam nie uwierzą". A gdzie tam, bohaterki zaraz lecą do taty by mu o wszystkim opowiedzieć. I jego odpowiedzi są idealne. Rola tej postaci dla całego filmu jest ogromna - on wychowuje, trzymając wyraźnie własne problemy dla siebie, pozwalając pociechom być dziećmi. Zachęca ich do poznawania świata i cieszenia się życiem.

O tym jest film - o czerpaniu przyjemności z bycia dzieckiem. I w moim przypadku, działa bezbłędnie. Nawet jeśli co jakiś czas seans zostaje przerwany licznymi ujęciami na majtki głównej bohaterki, tak jakby nieletniej... albo sceną wspólnej kąpieli ojca i dwóch małych córek... Wydawałoby się, że powinienem się do takich atrakcji w anime przyzwyczaić, nie?

3 komentarze:

  1. A najlepsze w tym filmie jest to, że jest to film autobiograficzny, Japończycy to mają dzieciństwo.

    OdpowiedzUsuń
  2. "wspólnej kąpieli ojca i dwóch małych córek" - wspólne rodzinne kąpiele są jak najbardziej czymś normalnym, i to do dość późnego wieku. Ale i tak film ma pewne niepokojące wtręty, ale reżyser do tego w późniejszych filmach nie wracał, więc nie były to jego obsesje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten film do obejrzenia już od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń