sobota, 29 listopada 2014

Nausicaa z Doliny Wiatru (8+/10)

Anime & Adventure, 1984


Bogata i piękna kraina, której od tysiąca lat zagraża trujący las. Bronią go ogromne robale, nie pozwalające by ludzie cokolwiek mu zrobili. Główna bohatera, tytułowa księżniczka Nausicaa, próbuje zgłębić tajemnicę stającą za tym zdarzeniem. Zamieszkuje ona Dolinę Wiatru, która dzięki Boskiemu Wiatru wciąż opiera się szkodliwym oparom lasu. Dosyć łakomy kąsek dla ludzi walczących o przeżycie, prawda? Ale wydarzy się też coś jeszcze...

Bajka dla młodszych, traktujących ich z powagą oraz szacunkiem, która nadaje się bez oporów również dla starszych i dorosłych. Miyazaki w końcu potrafi opowiadać do wszystkich uszu jednocześnie, tym razem z rozmachem kreśli historię antywojenną i proekologiczną, której głównym morałem jest nauka zrozumienia oraz życia w harmonii - dwa motywy mi bliskie, a ich ujęcie w tej opowieści jest mądre oraz naturalne, nie wynika bezpośrednio od twórcy ale od samej produkcji i motywacji postaci. Historia Nausicki to wielka opowieść ze starożytnymi przepowiedniami, herosami budzącymi podziw jak spojrzenie w gwiazdy oraz scenami akcji które ogląda się z otwartą paszczą zaprojektowaną by przejmowała pokarm. Mistyczne posągi rozmiarów pomników natury, plenerowe bitwy - wszystko ściśle powiązane z tym uniwersum, z wykorzystaniem unikalnym widoków i zwierząt. Rozmiar, skala, animacja - "Nausicaa z Doliny Wiatru" wie, jak zrobić na mnie ogromne wrażenie.



To jeden z pierwszych filmów, po których zacząłem lubić maskotki oraz domagać się ich w innych produkcjach. Teraz maskotką jest małe zwierzątko, na które napotyka się główna bohatera. Próba oswojenia kończy się ugryzieniem jej... co jednak nie prowadzi do jej odsunięcia ręki. Zamiast tego zachowała spokój, a zwierzaczek zaufał jej. I zostali razem aż do końca. Nazywa się Teto i w zasadzie nie robi w tej historii nic więcej, poza dodaniem konieczności zarywania nocy by dorysować go siedzącego na ramieniu Nausicki. Tak się wzbogaca film oraz rozwija sylwetkę postaci. Sama Nausicaa to kozak jakich mało. Jej pozycja w społeczności doliny, zachowanie i miłość do natury to świetny początek, ale gdy wpadła do pokoju i zaczęła się bić... Kurczaki, co za scena. A to co robi od połowy filmu do końca nawet nie wymaga komentarza. Ta dziewczyna nie mogłaby być bardziej męska nawet gdyby zapuściła brodę i chodziła z gołą klatą.

Fajnie, że w telewizji zaczęto nadawać powtórki Miyazakiego w sobotnie poranki (chociaż to chyba był ostatni z serii?). Ta powtórka wiele mi dała. Teraz już widzę, że Nausicaa jednak nosi spodnie.:D

2 komentarze:

  1. Ja widzę krótką spódnicę. Ale pewnie się nie znam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod tą spódnicą są jeszcze gacie. Jak się przyjrzeć to mają inny kolor niż skóra.:)

      Usuń