wtorek, 4 listopada 2014

Retrospektywa Lost sezon 1 cz.7


1x13
"Hearts and Minds"
reżyser: Rod Holcomb
scenariusz: Carlton Cuse & Javier Grillo-Marxuach [3]
zdjęcia: Michael Bonvillian [4]


Dzień z życie Zagubionych. Taka trochę naturalniejsza wersja "All the Best Cowboys Have Daddy Issues" - podobnie jak tam, wiele postaci gada tu ze sobą i to tyle, ale opatrzono to kontekstem. Ot, Locke i Boone nie sprowadzają mięsa, więc skutkuje to brakiem protein u Hugo, i mamy rozmowę Hurleya i Jacka o tym, że pierwszy ma biegunkę.:) Z tego wynika kolejna scena, w której Hugo próbuje złapać z Jinem rybę - tu już dialog jest w sumie jednostronny, ale wciąż zabawny. Plus!

Podobnych pomysłów było kilka, i cholernie wybija się sama idea Sun uprawiającej ogródek. Cudownie uwiarygadnia to świat serialu i wzbogaca postać w niestandardowy sposób. Wielki plus!

Główna fabuła jest fajna, ale nic więcej. Lubię te psychodeliczne odcinki, ale w większości prowadzą one donikąd, i z tym jest w większości podobnie. Pomysł na retrospekcję przyrodniego rodzeństwa był świetny, ale też nie wiedzieli chyba, co z nim zrobić... i niewiele w efekcie zrobiono. Skutek jest taki, że cały impakt odcinka przypada wyłącznie na niego samego. W kontekście całego sezonu niewiele zmienia. Po obejrzeniu "Hearts and Minds" inaczej patrzę na tych dwoje, ale jaki oni mają wpływ na coś innego? Blady.

Z całego odcinka w sumie wynika, że Locke jest super, a Wyspa jest tajemnicza. Bardziej.
6/10.



1x14
"Special"
reżyseria: Greg Yaitanes [2]
scenariusz: David Fury [3]
zdjęcia: Larry Fong [8]

Lekki powrót do formy i wcześniejszych odcinków. Pomysł na epizod jest prosty, retrospekcja wiele wprowadza nowego a epilog ucina się sekundę za wcześnie - w tym krótkim czasie po prostu musi się w umyśle widza pojawić szybki błysk sprzeciwu. Natychmiast trzeba obejrzeć kolejny odcinek!

Bohaterowie ze sobą żyją, pośrodku codzienności wybija się kulminacja tego, co narastało od jakiegoś czasu, czyli Walt zbliżający się do Locke'a jednocześnie oddalający się od swego rodzonego ojca. Krótki moment napięcia, udowadniający obu stronom, że ojciec zrobi dla syna wszystko, i wracamy do normy. Bez kombinowania, bez czegoś wybitnego. Dobra robota.

Retrospekcja jest świetna. Bardzo długi okres czasu - jakaś dekada - zmieszczone w jednym epizodzie. Chyba wszystko, co się dało powiedzieć, już wyjaśniono. Odwrotnie do historii Claire, tutaj nie miałem niedosytu. Trudno, nie dowiem się nic więcej, to koniec. Nie mam z tym problemu.

Kilka słów o postaci Michaela. Gdy pierwszy raz oglądałem ten sezon, nie cierpiałem go. Popełniał wszystkie błędy jakie rodzic popełnić może... I to w sumie tyle. Nie wiem, może to ja się zmieniłem, może to przez poznanie reszty odcinków, ale obecnie nie żywię do niego negatywnych emocji. Widzę jego starania, rozumiem jego pomyłki i dostrzegam dobre strony. To poprawnie skonstruowana postać, której można nie lubić, ale to nie równa się uznaniu jej za bohatera negatywnego.

"Special" wpisuje się dobrze pomiędzy kolejne epizody. Tutaj jest motyw niezwykłych zdolności Walta, budowanie tratwy, Black Rock oraz kilka kolejnych. Dobra robota.
6/10.

1 komentarz:

  1. Najlepszy serial w chistorji świata!!1!!

    OdpowiedzUsuń