piątek, 26 grudnia 2014

(felieton) Postanowienie na Nowy Rok: nie musisz tego robić


Jakiś czas temu natknąłem się na profil jakiejś osoby, która w metryce "Informacje o mnie" wpisała z dumą, że ma "własne zdanie na każdy temat". To całkiem dobry wstęp do tekstu, który wymyśliłem sobie jeszcze w połowie tego roku. Moje pytanie brzmi:

Po chuj ci zdanie na każdy temat?

Miałem w planach wypisywać tutaj wszystkie wydarzenia, którymi przejęła się tajemnicza "opinia publiczna", by teraz, pod koniec roku, każdy mógł sprawdzić, czy w ogóle pamięta o rzeczach, którym wcześniej poświęcał czas. Oczywiście tego nie robiłem, bo miałem wszystko równo w dupie, a same tematy rozpływały się w powietrzu same. Wiem, że ludziom gotowało się pod czaszką z powodu Eboli, faceta przebranego za kobietę, polskiej reprezentacji w piłce nożnej, wyborów w Szkocji, wyborów do PE, wojny na Ukrainie...  Tak bardzo odległe od siebie tematy, tak bardzo różne, ale wszyscy mówili o nich to samo. I co teraz? Wróciliście do swoich spraw, czy też wyczekujecie kolejnego tematu który pozwoli wam wypełnić swoje życie, powtarzając kolejny raz te same zdania?

Na bok chcę odłożyć teraz kilka rzeczy:
1) większość tego bałaganu to szum medialny, mający was otumanić i wykorzystać ten stan. To nie jest istotne dla tego tekstu, ale mam nadzieję, że o tym wiecie.
2) większość z was wypowiada się na "gorące tematy" dla poklasku by pokazać, jak to przejmujecie się problemami w sprawie których nic nie możecie zrobić. Do was w ogóle nie piszę.
3) Nie ma czegoś takiego jak "posiadanie zdania na każdy temat". Byle chłop średnio rozgarnięty w jakimkolwiek temacie rozłoży cię na łopatki jednym pytaniem. Ty masz zdanie na temat podsunięty ci przez media i społeczeństwo, i nawet nie pytasz, dlaczego na ten a nie inny, bo innych nie znasz.

Przesłanie tego noworocznego tekstu jest tylko jedno: zajmij się sobą. Przestań się rozkojarzać tym, co ci jest wmawiane jako istotne, podczas gdy nie masz w tym temacie nic do powiedzenia ani też stosownej wiedzy by wiedzieć, czy to co ci mówią, jest prawdą (patrz: pkt 1). Skup się na tym, co tworzy twoje życie. Ilość rzeczy, które ma na nie wpływ z wyjątkiem twojej osoby, nie jest taka duża.

I jeśli myślisz teraz: "Wal się Garret! Będę się interesować czymkolwiek tylko chcę!" to zrozumiałaś mnie prawidłowo.

2 komentarze:

  1. Ogólnie Cie trochę skrytykuję, bo czemu nie w zasadzie? Często należy się do większości niestety. Staram się tego unikać. W każdym bądź razie tekst jest o tyle dobry, że zakończenie jest w porządku. Natomiast za bardzo rozwinąłeś ten wątek "Na chuj Ci zdanie na każdy temat?". To doprawdy dość zabawne, aczkolwiek samo pozytywne przesłanie przy końcu jest tu meritum sprawy. Jak miałem 16-17 lat to kupowałem Newsweeka, żeby być mądry na każdy temat. Teraz jestem chyba zbyt dużym ignorantem na to, co się dzieje na świecie. Nobody is perfect, cytując słowa tego klasycznego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  2. A coś się dzieje? :) Napisz lepiej, co u ciebie.

    Krytykuj ile chcesz, chociaż tym razem chyba za bardzo tego nie zrobiłeś. Ale spoko, sam się krytykuję. Np. to zdanie "Przestań się rozkojarzać tym, co ci jest wmawiane jako istotne, podczas gdy nie masz w tym temacie nic do powiedzenia ani też stosownej wiedzy by wiedzieć, czy to co ci mówią, jest prawdą". Ono wywołuje jedną reakcję: można sięgnąć do książek, dowiedzieć się i wtedy zdecydować. A z tego co piszę wynika, że zachęcam do olania tematu, jeśli nic o nim nie wiesz na początku. Próbowałem kilku sposobów, by to załatać, ale wszystko co wymyśliłem... psuło rytm tekstu. I obawiałem się, że całość się rozleci. Minus dla mnie.:)

    OdpowiedzUsuń