środa, 3 grudnia 2014

(serial) Newsroom - sezon II

Drama, 2012


Wątki drugoplanowe zostają kontynuowane, a przed szereg wysuwa się nowy wątek, opowiedziany niczym w "Detektywie" - główni dziennikarze zeznają swojemu adwokatowi, jakie zdarzenia doprowadziły do operacji Genoa. 11 miesięcy temu usłyszeli o działaniach wojskowych z użyciem broni chemicznej na cywilach. Brzmi nieprawdopodobnie, ale z czasem zbierali coraz więcej dowodów. Okazuje się, że USA ma wciąż takie toksyczne zabawki, chociaż powinna je zniszczyć. Kolejni świadkowie są gotowi zeznawać przed kamerą, ale Charlie wciąż nie zezwalał na emisję historii. Wiadomo już jednak, że w końcu się na to zgodził. Co się takiego stało? Jakie efekty dało ujawnienie tej historii?

Wstęp bardzo mnie zaintrygował. Chciałem wiedzieć, co się stało i co tak naprawdę oglądam w futurospekcjach. Sporo tu budowania napięcia razem z ujawnianiem kolejnych fragmentów opowieści, co wiąże się z prowadzeniem większości wątków równocześnie przez cały sezon. Skutek tego jest taki, że początkowe epizody mogą nużyć, by finałowe urwały łeb. I nawet im się to udaje, ryzyko się opłaciło. Czułem ciężar operacji Genoa.

Jest lepiej pod względem dramaturgicznym, mnóstwo tu dopinania spraw na ostatnią setną sekundy, wiele rzeczy dzieje się poza kamerą a Will McAvoy musi po nich wrócić przed obiektyw i z kamienną twarzą oraz spokojnym głosem relacjonować wiadomości. Jest stres, napięcie i gra na nerwach.

Ależ ona ma śmieszną twarz :)

 Reszta jest bliższa zwyczajności. Bohaterowie częściej rozmawiają jak normalni ludzie, mówią wolniej i z rzadka przebłyskują swoją inteligencją lub szybkością. Przez cały seans - jakkolwiek bardzo przyjemny - czułem spore niespełnienie samej produkcji. Całe to mówienie o robieniu lepszych, właściwych wiadomości, jakoś się rozpłynęło. Nie ma tu porównania z innymi stacjami, same wystąpienia Willa McAvoya nie robiły na mnie specjalnego wrażenia, brak też jakichś konsekwencji takiego zachowania. W tym sezonie pani z 44 piętra nie robi żadnych kłopotów, i nic z tego nie wynika.


Najlepsze w tej serii, poza ostatnimi epizodami, jest wątek Jima, który pojechał relacjonować kampanię Rooneya, i jako jedyny zadawał właściwe pytania. Reprezentanci mu nie odpowiadali, pozostali dziennikarze byli na Jima wkurzeni, bo cały czas gada w kółko chociaż wie, jaką dostanie odpowiedź. Cała gadka polityczna była tak ogólna, że nie mieli co relacjonować, ale i tak to robili... W końcu Jim przestał się na to zgadzać. Takie rzeczy chciałem oglądać w całym serialu, ale widać jego ambicje były/są mniejsze niż bym chciał jako widz, jednak w tamtej chwili nie mogłem być bardziej usatysfakcjonowany.

Zaskoczony jestem, że tak długo wstrzymywali się z nakręceniem 3 sezonu, i nie wiem, kogo miał finał zadowolić w obecnej formie. Nie ma zamknięcia, kolejna część jest oczywista.
Sezon I - 7+/10
Sezon II - 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz