wtorek, 6 stycznia 2015

Podsumowanie filmowe mojego roku 2014

Z wyjątkiem suchej statystyki, w ogóle nie liczę filmów wyprodukowanych w 2013 i 2014 roku, bo te mają własne podsumowania. Po co się powtarzać? Chcę zrobić miejsce dla innego kina. "Short Term 12" to mój ulubiony film 2013 roku i to w podsumowaniu tego roku go szukajcie.

Łącznie obejrzanych 280 filmów (licząc z krótkimi metrażami oraz powtórkami)
Średnia ocen: 5.85/10.

1/10 - 2 (Kapitalizm, moja miłość)
2.10 - 10 (Dzień kobiet)
3/10 - 9 (Najszybszy strzelec)
4/10 - 21 (The Oklahoma Kid)
5/10 - 55 (Horror Draculi)
6/10 - 70 (Lalka)
7/10 - 94 (No i co, doktorku?)
8/10 - 17 (Korczak)
9/10 - 2 (Przechowalnia numer 12)
10/10 - 0. Tak lubię.

Zgodnie z tradycją, najczęściej wystawiałem siódemki.

Obecnie mam za sobą 3865 wystawionych ocen.
Chcę obejrzeć 1103 tytułów.



Top 15 filmów widzianych w 2014 roku


1. Chiński syndrom / The China syndrome (1979)
2. Korczak (1990)
3. Ten, którego biją po twarzy / He Who Gets Slapped (1924)
4. A-jeo-ssi / Man From Nowhere (2010)
5. No i co, doktorku? / What's Up, Doc? (1972)

6. Uciekinier / Mud (2012)
7. Darmozjad polski (1997)
8. Ai no mukidashi / Love Exposure (2008)
9. I raz i dwa / Yi Yi (2000)
10.Chciwość / Greed (1924)

11.Czerwony anioł / Akai tenshi (1966)
12.Posada / Il Posto (1961)
13.Człowieczeństwo i papierowe ozdoby / Ninjo kami fusen (1937)
14.Wóz do Wiednia (1966)
15.Serenity (2005)


Krótki metraż

1. Sąsiedzi / Neighbours (1920)
2. Expiration Date (2014)
3. Jeden tydzień / One Week (1920)
4. W przyczepie Mikiego / Mickey's Trailer (1938)
5. Nakarmić kotka / Feed the Kitty (1952)




Ulubiona scena/sekwencja

niektóre linki to tylko fragmenty

1. Dowolny fragment "Short Term 12"
2. Bieg przez pole (City Girl)
3. Ko(s)miczny zbieg wydarzeń w pokoju hotelowym (No i co, doktorku?)
4. Zabójstwo na schodach (Przekleństwo Frankensteina)
5. Zawieszenie broni na Wigilię (Boże Narodzenie)
6. Pierwsza rozmowa Sam i Theo (Ona)
7. Ratowanie konia (Rabusie pociągów)
8. Taniec małolaty na schodach (Broken)
9. Odwiedzenia domu w którym ojciec dorastał (Nebraska)
10.Oprowadzenie po statku (Serenity)



Wnioski, uwagi, przemyślenia
Podziękowanie dla wielkiego Internetowego kumpla za pomysł, który w podobny sposób uświadomił mi, że nie widziałem w 2014 roku biustu Evy Green.

- Brie Larson to jedyna aktorka która ma moje pozwolenie na granie wciąż tej samej postaci ("Short Term 12", "Community", "21 Jump Street")
- powinna też zrobić film bez żadnych facetów, tylko w duecie z Zoe Kazan ("What If"). Chcę "buddy movie" z samymi dziewczynami!
- muszę kiedyś zjeść Ramen ("Tatami Galaxy")
- Mia Wasikowska to jedyna dobra aktorka, która celowo gra w słabych filmach i zaprzestaję oglądać tego, w czym wystąpi ("Mapa Gwiazd")
- ...chociaż może nie powinienem być taki ostry, skoro Saoirse Ronan w końcu udało się zagrać w dobrym filmie ("Grand Budapest Hotel")
- świat ma bardzo niskie standardy dla tego, co jest szaleństwem. Przynajmniej niższe niż ja ("Wilk z Wall Strett")
- a jak już jestem przy "Wilku..." to warto zauważyć, że mało kogo obchodzi czy film gloryfikuje złodziei czy też nie. Grunt, że jest, hehe, zwariowanie. W takim wypadku można gardzić prawdziwymi ludźmi. Lepszego spostrzeżenia socjologicznego ten rok nie dostarczył.
- dzieci uciekające do lasu by zbudować tam dom i żyć na swoim to bardzo obiecujący materiał, ale nie na komedię ("Królowie lata")
- można zrobić film, w którym alkoholizm jest tylko przystankiem w historii, do którego postać dochodzi ponad 2 godziny. Minęło 90 lat, czas by kino to sobie przypomniało ("Chciwość", 1924)
- Już mniej więcej rozumiem, czemu "Odyseja kosmiczna 2001" w swoim czasie była pominięta ("Under the Skin")
- Niepełnosprawni lubią sobie patrzeć na damski biust ("Chce się żyć"). Ale to chyba nie powinno im zastępować całej egzystencji...
- Nienawiść do mężczyzn jeszcze nie jest na tyle silna bym miał pewność, że ona filmie jest, jeśli ona w nim jest ("Gone Girl")
- Buster Keaton jest dla mnie lepszy w krótkometrażówkach niż pełnych metrażach.
- Richard Linklater powinien zrealizować remake "Ja, Klaudiusz". Dajcie sobie z 20 lat, w końcu załapiecie.
- Póki co, 2014 rok był lepszy w telewizji niż w kinie ("Legit", "Souh Park")

10 komentarzy:

  1. Akurat tych filmów gdzie pokazuje cycki nie warto oglądać ("Kochanków" nie widziałem, kiedyś sprawdzę), ale od czego jest net :) Ew. proponuję 5 minut z drugim Sin City w trakcie odpowiedniej sceny. Później polecam wyłączyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochanków? Chyba "Marzycieli" miałeś na myśli? Bardzo erotyzujące kino, zapewniam.:) Innych składniowych nie pamiętam...


    Tych "300 2" bym nawet obejrzał... dla scen akcji, oczywiście. Fanem "Sin City" chyba nigdy nie byłem, więc i na nieudanej kontynuacji mi nie zależy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadza się. zawsze ten tytuł miesza mi się z obrazem z Phoenixem z 2008 roku. Oba zdaje się podobne, obu nie widziałem, a oba mam w planach (na kieeeedyś). Stąd wtopa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Im później obejrzysz "Marzycieli" tym lepiej w sumie. Sceny erotyczne to jedno, ale głównie to tam kochają kino. Właśnie po tym filmie postanowiłem, że ponudzę się na "Amatorskim gangu" Godarda. Do dziś nie wiem, co fajnego jest w przebiegnięciu Luwrem... Ale w sumie ja bym się chęnie przebiegł po stacji Babylon 5.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziwne... Dla mnie w tym roku Mia Wasikowska stała się drogowskazem do wartościowych produkcji :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To bardziej się tyczy jej poprzednich filmów. W tym zobaczyłem jedynie zwiastun "Mapy gwiazd", zobaczyłem wkurzającą Julianne Moore i stwierdziłem: "Ok, Wasikowska znowu to zrobiła. To znowu coś jedynie na poziomie, jak Alicja, Stoker czy Restless"

    OdpowiedzUsuń
  7. Przecież Wasikowska ma 59 miliardów dobrych filmów w życiorysie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Te które widziałem to 4-6/10 tylko. Najlepszy "Albert Nobbs", potem "Restless".

    OdpowiedzUsuń
  9. The Double, Only Lovers Left Alive (drugi plan), Lawless (drugi plan). Check yt out.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ci zaraz polecę, dziesięć lat będziesz pobierał :)


    Chociaż w sumie na ostatnim Jarmuschu krzyżyka nie postawiłem, i jest szansa, że go polubię.

    OdpowiedzUsuń