wtorek, 14 kwietnia 2015

(serial) "Archer". Cartman dorósł i dobrze się bawi.

Black Comedy, 2009


Bohaterami serialu są członkowie tajnej agencji wywiadowczej ISIS, w której każdy jest chujem i zachowuje się jak kutas względem innych. Jest tu szalony naukowiec dr Kriger który prowadzi tajne i nielegalne badania; gruba lesbijka Pam, z której wszyscy się śmieją, że jest gruba; sekretarka Carol mająca fetysz podduszania. Gapowaty księgowy Cyril uzależniony od masturbacji; Lana, główna agentka, która jest po prostu bezczelna; wiecznie pijana szef czyli pani Archer, mająca romans z szefem KGB. I oczywiście tytułowy Sterling Archer, który defrauduje pieniądze agencji na luksusowe wakacje i prostytutki, jest nieodpowiedzialny, rozkapryszony, pomiata wszystkimi i jest w tym przezabawny. W sumie, to taki dorosły Cartman.

Chociaż wizja Cartmana który dorasta i zaczyna sypiać z kobietami jest... niepokojąca.

Sezon 1 - 10 odcinków po 20 minut.
Serial ma konstrukcję sitcomową, w każdym epizodzie bohaterowie robią coś innego. Zazwyczaj kręci się to wokół partaczenia zlecenia, picia alkoholu i robienia żartów. Pierwszy sezon pochłonąłem bez żądnej przerwy - z powodu humoru, którego konstrukcja jest niebywale inteligentna i złożona. Od samego początku wszystko prezentuje absurdalnie ambitny i wysoki poziom, każdy odcinek bezbłędnie łączy szalone pomysły które służą jedynie zabawie. One-linery, charakterystyczne kawały dla poszczególnych postaci i scysji jakie ze sobą mają, fantazje, wspomnienia przeszłości, kontrastowanie ze sobą scen które nie mają ze sobą nic wspólnego, błędne i niedorzeczne rozumienie dialogów przez różne postaci, powtarzanie tej samej kwestii w różnych sytuacjach by za każdym razem bawić w inny sposób, wracanie do czegoś co było na początku odcinka lub kilka epizodów wcześniej.... Jest tylko jeden problem: co z tego? Humor jest tu sztuką dla sztuki.

To naprawdę dziwna sprawa: tu nie ma żadnej głębi. Gdzieś między słowami przebija się wieść, że każda postać miała tragiczne dzieciństwo - szczególnie tytułowy Archer - i teraz odreagowuje to w dorosłym życiu, ale w sumie nic z tego nie wynika. Tu nie ma nic poza najbardziej prymitywnymi funkcjami śmiechu. Tu jest "jedynie" festiwal zabawy bez żadnego skrępowania. Zasiadasz i jesteś w absurdalnym świecie, w którym gdy kobieta nie umie przyrządzić ci jajek na śniadanie - wywalasz jej ciuchy przez balkon za karę. A ona stoi obok. Naga i wściekła.

To trochę przerażające. Po maratonie naprawdę rozważa się bycie takim chamem, bo to w końcu fajne.

Kriger: "Uwielbiam to, że mam erekcję, i nie wywołał jej bezdomny"
Wiem, że pisanie o "braku głębi" dla większości brzmi głupio, ale ma to ważną konsekwencję: nic z tej produkcji nie zostało mi w pamięci - ani jeden tekst, epizod, scenka, nic! - poza ogólnym wrażeniem mile spędzonego czasu. Jak chcę, by coś zostało mi w pamięci, muszę notować. Ale wystarczyło, żebym oglądał pod rząd 4 sezony (trzy pierwsze i szósty, który parę dni temu zakończył się, za rok będzie siódmy). Świetna rzecz.

Ogólna ocena dla serialu: 7/10.
Kiedyś na pewno zrobię temat przedstawiający Top 10 ulubionych odcinków.
PS. Archer staje się milszy wraz z kolejnymi seriali, i wychodzi mu to na dobre, dlatego porównanie do Cartmana nie sprawdza się na dłuższą metę.
.

Kriger: You keep forgeting what the largest sex organ on the human body is!
Cyril: ...the penis?
Pam: I was gonna say "vagina"
Cheryl: I was gonna say "Pam's vagina"!
Ray: Me too!

Pam: A teraz pójdę do domu i będę się masturbować tak długo aż palce będą mi krwawić
Cheryl: Czemu nie użyjesz plastrów?

Archer: What's russian for "duh"?

Archer: Co twoja wagina robi w zlewie?! 
Katia: Jest brudna, skarbie.

Archer: Kriger, czemu masz erekcję?! 
Kriger: Bo jestem szczęśliwy!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz