poniedziałek, 13 lipca 2015

Najlepsze filmy z 1997 roku

Po obejrzeniu "Żołnierzy kosmosu" chciałem jeszcze raz podkreślić, jak bardzo polubiłem ten film. Dlatego wróciłem do idei robienia podsumowań rocznych, jednak nie chciałem suchej tabelki, dlatego zrobię to w stylu "Garrety & Rezy". Ale już bez samych nagród. Z tego powodu też obejrzałem również powtórki tych filmów które miałem w zasięgu. Nie obejrzałem wszystkich, dlatego z tyłu rankingu są tytuły zapewne lepsze ale też widziane tak dawno, że nie mogłem napisać o nich niczego od siebie.

Dalej planuję robienie takich rankingów po kolei, od 2009 roku w przeszłość, ale sugestie oczywiście przyjmuję.:)







Miejsce 20: Happy Together | Romance

Dwaj młodzi kochankowie Ho i Lai w poszukiwaniu lepszego życia wyjeżdżają z Hongkongu do Argentyny. Wkrótce dochodzi między nimi do sprzeczki. Mężczyźni rozstają się. Lai zatrudnia się jako portier w tango barze w Buenos Aires. Odkłada pieniądze na samolot do domu. Do jego mieszkania przychodzi pobity jego były partner.






Miejsce 19: Killer | Komedia

Jerzy Kiler, warszawski taksówkarz, przypadkowo zostaje wzięty za płatnego zabójcę i umieszczony w areszcie. Polski klasyk, który i mi przewinął się przed oczami z milion razy. Dziś patrzę wstecz i myślę, że nie jestem wyznawcą tego tytułu. Nie wspominam go w taki sposób jak np. "Seksmisję". Wciąż znam go oczywiście na pamięć.






Miejsce 18: Jaś Fasola - nadciąga totalny kataklizm | Slapstick

Ponoć powinienem się czuć źle, że lubię ten film. Ale widziałem go zbyt wiele razy, by nagle przestać. Co prawda niektóre sekwencje mi się dłużą, ale to dlatego, ze nie mogę się doczekać tych, które tak uwielbiam. A ta muzyka! Tutaj pierwszy raz słyszałem w końcu "Yesterday" i "I Get Around". Zakończenie do dziś uważam za cwane. Przemowa Fasoli trochę niezręczna, ale wciąż ma sens.


fs


Miejsce 17: Ukryty wymiar | Science Fiction

Rok 2047. Ekipa ratunkowa odnajduje statek Event Horizon, który zaginął 7 lat wcześniej w okolicach Neptuna. Solidny film od reżysera, po którym mało kto się tego spodziewa. Konkretny, dorosły, stawiający na klimat.




Miejsce 16: Słoneczny zegar | Obyczajowy

Historia o małżonkach, aktorce i reżyserze, którzy żyją na łonie natury, w chacie nad strumieniem, i realizują opowieść o własnym życiu, przemyśleniach i fantazjach. Dobre filmy Kondriatuka są do siebie bardzo podobne, i ten nie jest wyjątkiem. Swojski klimat,



Miejsce 15: Nic do stracenia | Buddy

Nick dowiaduje się, że jego żona jest niewierna. Z pomocą gangstera, który go napadł, postanawia się na niej zemścić. Tytuł zostaje w pamięci ze względu na cameo Doktora Coxa oraz dwie absolutnie genialne sceny, które do dziś odświeżam w pamięci: napadu na sklep oraz tę z udziałem pająka i Scatman Johna.





Miejsce 14: Boogie Nights | Black Comedy

USA, lata 70'te zaraz dobiegną końca. Młody chłopak dojeżdża autobusem do większego miasteczka, gdzie pracuje w nocnym klubie jako pomywacz. Tam udaje mu się wkręcić w biznes pornograficzny. Ekran wypełniają nieprzyjemne akcenty. Cała ta produkcja ma za zadanie sportretować upadek, dekadencję, głupotę, autodestrukcję i istoty pozbawione umiejętności adaptacji. "Boogie Nights" wydaje się ściśle skierowane do tych którzy rozważają podążanie śladem bohatera, albo już to robią. Pokazano ich jako prawdziwych ludzi którzy szczerze uważają, że robią to co należy i podejmują właściwe decyzje ze swoim życiem. A na końcu nawet dodano otuchy i pokazano, jak niewiele trzeba by obrócić sytuację ponownie w dobrym kierunku. Nie jest to kino, którego wszyscy będziecie potrzebować, ale warto je obejrzeć. I docenić.



Miejsce 13: Darmozjad polski | Drama

Swojskie kino, w którym bohater trochę w stylu Marcela Prousta zaczyna wspominać swoje życie. Pierwsza miłość, relacja z rodziną, a w tle oczywiście nowoczesna historia Polski. Nie jest to jeszcze "Dzień świra", ale i tak bawiłem się przednio. Jest zabawnie, dziwnie i... cóż, widać niewielkie środki. Nie przeszkodziło to jednak filmowi w zostaniu kultowym w pewnym niewielkim gronie.



Miejsce 12: Incydent | Thriller

Zaczyna się to jak kiepski remake "Pojedynku na szosie", ale z czasem ogląda się tylko lepiej i lepiej, aż do wielkiego finału gdzie co chwila szeptałem sam do siebie "Sweet...". Zakończenie to męski orgazm i tyle.



Miejsce 11: Życie jest piękneMelodrama

Zamknięty w obozie koncentracyjnym wraz z synem Guido próbuje przekonać chłopca, że okrutna rzeczywistość jest jedynie formą zabawy dla dorosłych. Był to jeden z pierwszych tytułów, które zawitały w moim domu na formacie VHS, czyli widziałem jako dzieciak i nie bardzo wiedziałem, jak na to zareagować. Dziś powtarzam sobie ten tytuł i widzę mądre poczucie humoru oraz jednego z tych prawdziwych superbohaterów srebrnego ekranu.



Miejsce 10: Buntownik z wyboru | Coming-of-Age

Czemu geniusz woli zamiatać korytarz niż pracować gdzieś, gdzie jego możliwości będą wykorzystane? No właśnie, dlaczego? Boi się? Jest leniem? Odpowiedź nie jest łatwa, ale i pytanie tak naprawdę jest dużo powszechniejsze niż się wydaje - bo nie trzeba być wyjątkowym, żeby w pewnym momencie życia zatrzymać się, nie mając pojęcia co chce się robić z życiem. Do tego scenariusz z wieloma rewelacyjnie wykonanymi elementami, pamiętne sceny oraz temat, który udało się udźwignąć w satysfakcjonujący sposób.



Miejsce 9: Perfect Blue | Anime & Psychological Thriller

Mózgotrzep pierwszej klasy. Mima, sławna piosenkarka, postanawia wypróbować swoje aktorskie możliwości, w wyniku czego porzuca swoje dotychczasowe zajęcie. Opowieść cały czas balansuje na wewnętrznych schizach głównej bohaterki, świecie prawdziwym i świecie fabuły filmu, w którym gra główna bohaterka. Co jest prawdziwe i o co w tym wszystkim chodzi? Plus animowane cycki.



Miejsce 8: W pogoni za Amy | Romantic Comedy

Mężczyzna i kobieta rozmawiają o seksie, fani uniwersum Kevina Smitha otrzymują mnóstwo smaczków, a Ben Affleck dostarcza najlepszy monolog o miłości w 1997 roku. A to również kompetentne kino homoseksualne, które jednocześnie żartuje z gejów oraz traktuje ich z szacunkiem.



Miejsce 7: Żołnierze kosmosu | Science Fiction

Pierwszorzędne męskie kino, w którym wszystko zagrało bez potknięcia. To po prostu bardzo sympatyczny film, w którym żaden aktor nie umiał za bardzo grać, ale i tak z przyjemnością się na nich patrzyło, gdy dorastają, idą do wojska, walczą w ramię w ramię w niewiarygodnie intensywnych oraz nierównych starciach z gigantycznymi robalami. Wielka skala filmu, równie duża przyjemność z seansu.





Miejsce 6: Smak wiśni | Drama & Road Movie

Mężczyzna jeździ samochodem po obrzeżach Teheranu, usiłując znaleźć kogoś, kto za odpowiednią opłatą pomoże mu w samobójstwie. Widziałem tylko raz, w 2008 roku gdy puściła to TVP Kultura. Europa jednak potrafi kręcić thrillery.



Miejsce 5: Titanic | Melodrama

Romeo i Julia na tle najsłynniejszej katastrofy morskiej, tylko bohaterów można polubić. Heroizm na pierwszym planie urzeka,  tak samo jak honor na drugim, gdy ludzie poczuwający się do odpowiedzialności nawet nie próbują walczyć. Humanitaryzm oraz miłość do samego statku aż wycieka z ekranu, niczym Ocean Spokojny w 3D. Pogrzeb Statku Marzeń to widok, którego nie można zapomnieć. Po nim niewiele scen kinowych może już zaimponować...




Miejsce 4: Tajemnice Los Angeles | Neo-noir

Los Angeles, rok 1953. Trzech działających niezależnie od siebie funkcjonariuszy policji próbuje rozwiązać sprawę wielokrotnego zabójstwa w nocnym barze. Więcej niż kompetentny - mocny i dorosły noir, którego seans dostarcza dzikiej satysfakcji. Rewelacyjna konstrukcja scenariusza, historia, a o lepszych punktach kulminacyjnych nie można nawet marzyć... Najlepszy kryminał w historii?



Miejsce 3: The End of Evangelion | Anime & Psychological Drama

Pełnometrażowy film którego akcja dzieje się tuż przed finałowymi epizodami serialu "Neon Genesis Evangelion", bez którego ten nie funkcjonuje samodzielnie. A nawet znając serial trudno to zrozumieć! Próbowano tu zrobić to samo co w "Odysei kosmicznej" i... cholera, warto wysłuchać co twórcy mają do powiedzenia. Zaczyna się od robotów walczących z aniołami, a kończy się w absolutnie niespodziewany sposób.



Miejsce 2: Dom | Drama

Opowieść o ciszy, którą wybierasz zamiast powiedzenia innym tego, co potrzebujesz by wiedzieli. Może dlatego, że nie zrozumieją. Albo zrozumieją inaczej. Zignorują? Tyle możliwości. Więc wybierasz komunikację bez słów. Krzyczysz całym sobą, ale bez otworzenia ust. Bartas w "A Casa" rozciąga tę ciszę na cały film, pozbawiając go dialogów. Bohaterowie posługują się wyłącznie językiem obrazów, rzucając tym samym nie tylko nowe światło na twórczość tego reżysera, ale i powód, dla którego uczymy się tego języka i tak go kochamy.
Film widziany na Nowych Horyzontach 2015.



Miejsce 1: Księżniczka Mononoke | Anime & Adventure

Dorosłe anime z krwią, przesłaniem i dojrzałą fabułą. Spektakularne walki, konflikt ludzi i bóstw, gorzka treść oraz pacyfistyczna i humanitarna wymowa filmu. Stanowczo zbyt dużo czasu minęło od kiedy widziałem ten film po raz ostatni... w 2009 roku?







****
Filmy, które oceniłem równie wysoko jak te powyżej, ale nie załapały się. Czekają na powtórkę, zmianą oceny lub jej uzasadnienie: Przejrzeć Harry'ego (Black Comedy), Lolita (Drama), Odważny (Drama), Gattaca - Szok przyszłości (Science Fiction), Otwórz oczy (Psychological Thriller), Orbis Pictus (Surrealism), Świerszcze w trawie (Coming-of-Age), Pukając do nieba bram (Road Drama), Zabijanie na śniadanie (Black Comedy)

13 komentarzy:

  1. Widzę, że w Twoim rankingu filmów z 1997 znalazł się film z 1955 roku ;) "Buntownik bez powodu" to film z Jamesem Deanem. Druga sprawa: czyżbyś zapomniał o "Jackie Brown"?

    U mnie na pierwszym miejscu byłyby zdecydowanie "Tajemnice Los Angeles", na drugim "Perdita Durango", a na trzecim świetny "Incydent" z Kurtem Russellem. Poza podium, już w przypadkowej kolejności: "Jackie Brown", "Żołnierze kosmosu", "Życie jest piękne", "Titanic", "Adwokat diabła", "Kolekcjoner" (ze świetną Ashley Judd), "Bez twarzy" (reż. John Woo), "Donnie Brasco", "Faceci w czerni", "Lemur zwany Rollo", "Cop Land", bondowski "Tomorrow Never Dies", "Con Air: Lot skazańców", "Przyjemniaczek" z Jackiem Chanem. Z Twoich typów podobało mi się jeszcze "Nic do stracenia", natomiast "Teorię spisku" zapamiętałem jako jeden z najsłabszych filmów z Gibsonem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierdolę. Ale skoro nauczyłem się odróżniać Glenn Close od Meryl Streep to może nauczę się kiedyś odróżniać Rebela od Willa.... (Poprawiłem)

    A "Jackie Brown" akurat jakiś czas temu w końcu obejrzałem w całości i... nie był to satysfakcjonujący film. Zbyt rozbudowany wobec prostoty ostatecznego celu. Cały film mógł trwać z 15 minut: wystarczyło wyciąć opening z "Absolwenta", wywalić 90% postaci takich jak De Niro, kobieta ze stopami czy Chris Rock, zostawić jakieś cztery...

    "Donnie Brasco" nie ma szans, ale mogę powtórzyć. "Con Air" widziałem tyle razy, że mam pewność, iż się nie załapie na tę listy.;-) "Adwokat diabła" też niby widziałem kilka razy ale nie mam o nim opinii. "Breakdown" dodany do obejrzenia. "Kiss the Girl" i "Cop Land" jest na Netflixie! :) Ale patrząc na oceny znajomych jesteś dosyć osamotniony w uwielbieniu tych tytułów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ranking nie ma sensu bo nie oglądałeś Hana-Bi i Boogie Nights.
    I ukradłeś opisy z filmwebu. Powiem im. Pirat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałem ale usunąłem ocenę i dałem jako "Chcę zobaczyć". Bo chcę powtórzyć. Moje 7/10 dla Hana Bi wygląda jak kupa przy twoim 10/10.:(


    Weź nie mów filmwebowi, jeszcze się dowiedzą o moim istnieniu i wtedy co będzie? :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Garrety są, a gdzie Rezy dla Funny Games? :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak myślę 97, to od razu przychodzi mi na myśl "Titanic". "Gra" byłaby u mnie zdecydowanie wyżej, a od siebie dodam, że z tego roku uwielbiam "Kontakt" z Jodie Foster i "Lepiej być nie może". Dziwi mnie natomiast, że nikt nie podał "Zagubionej autostrady".

    OdpowiedzUsuń
  7. "Zagubiona autostrada" to tytuł podobny do "Boogie Nights" i "Hana Bi", którym usunąłem ocenę bo chciałem powtórzyć seans. Normalnie to by się załapały raczej do rankingu. Ależ to był dobry rocznik, spokojnie Top 30 mógłbym zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W ogóle tego nie planowałem, bo ilekroć nad tym myślałem, to wychodziły mi wysilone rzeczy - najlepsze sceny batalistyczne dla "Starship Troopers" itp.


    Ale patrzę na wyświetlenia i widzę, ze następnym razem będę musiał się przyłożyć, więc i jakieś Rezy wymyślę. Teraz mógłbym wyjść np. z


    "Różowa Reza za najbardziej babski odrzut u karabinów maszynowych w filmie militarnym ("Żołnierze kosmosu"). Już w "Call of Duty" trudniej jest utrzymać broń prosto przy strzelaniu. Może jakby użyli większego kalibru to by wygrali tę wojnę..."

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli kojarzę 80 % filmów to znaczy, że jestem stary. Nie sądziłem, że ktoś jeszcze widział księżniczkę Mononoke :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To był rzeczywiście dobry rok. Większość z filmów z 1997 roku, oglądałem w kinie w 1997 roku, tak jak "Cop land", "Cube", "Piąty Element" - 2 x w kinie, "Bandyta", "Doberman" - 2 x w kinie. Plus te, które wymienił Mariusz (oprócz "Titanica" :). Pamiętam te kinowe seanse i to były zajebiście dobre filmy :) Niestety pamiętam też te chujowe filmy (na szczęście nie ma ich w Twoim rankingu :). "Święty", "Góra Dantego", "Wulkan","Zabijanie na śniadanie" i całą masę na którą poszedłem, a wstyd mi napisać (jak na przykład "Młode wilki 1/1). No ale wtedy to jeszcze nie prowadziłeś bloga i nie wiedziałem na co chodzić!

    ps. Tak, wiem "Zabijanie na śniadanie" masz w rankingu. Taki żarcik. Nie lubię tego filmu. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zbyt dawno widziałem by się odnieść i obronić :)


    Cholera, jeszcze takie przyjemne kino jak "Cube" i "Piąty element" (czy wymieniony gdzieś wyżej "Faceci w czerni"). Mógłbym dać w jakimś podrankingu... strasznie udany rok.

    OdpowiedzUsuń
  12. To akurat żaden wyczyn, jeszcze niedawno była w Top 100 filmwebu chociażby.

    OdpowiedzUsuń
  13. O tak, zapomniałem o "Cube", świetny film.

    OdpowiedzUsuń