poniedziałek, 20 lipca 2015

Wybieram się na Nowe Horyzonty 2015. Te filmy możemy obejrzeć wspólnie.

Wiecie - przytulić się albo pogryź po seansie. Skoro tu jesteście to raczej to pierwsze.

O samym festiwalu opowiem trochę w czwartek, gdy już będę na miejscu i zobaczę ten cyrk na własne oczy. Teraz tylko opublikuję to, co zajmowało mi (blisko) ostatnie trzy tygodnie, czyli wybieranie które filmy będę chciał zobaczyć z puli ponad dwustu pełnych metraży. Są też krótkie metraże, ale trzeba mieć przecież nierówno pod sufitem, by iść do kina na krótki metraż. Z uwagi na to, że każdy film dostał fascynujący opis zachęcający do koniecznego obejrzenia, musiałem dodać własne warunki, które dawały danemu tytułowi pierwszeństwo:
- spoza USA
- data produkcji: 2015 rok
- kraj produkcji: Polska
- nie ma go obecnie w Internecie.

Nie obchodzi mnie, czy któryś tytuł trafi potem do normalnej dystrybucji. Mieszkam w takim rejonie, że nie doszło do mnie jeszcze "Inside Out" oraz "Ant-Men".





23 lipca: "Zabójczyni" (1)

Zaczyna się o 20, więc będę miał czas najpierw zgubić się w drodze z Olsztyna do Wrocławia. W końcu skorzystam z usług kolei. A sam film... cóż, jest nowy, i reżyseruje go Hou Hsiao-hsien, z którym jeszcze nie miałem przywileju obcować.



24 lipca: "Uczucia", "Objawiciel", "Epokowy projekt", "Saduto Tuto", "Dystans" (5)

Zaczynam od kina litewskiego, i to takiego, które jest ponoć tym najlepszym w historii tego kraju. W pewnym stopniu ten dzień będzie kluczowy. W tym roku organizatorzy zaprezentują retrospektywę francuskiego reżysera Filipa Garrela. Widziałem już jeden jego film, jeśli "Objawiciel" będzie na podobnym poziomie to jest szansa, że na tym ta relacja się skończy. A w ten sposób zwolni się mnóstwo czasu na inne filmy!



25 lipca: "H." "Trzy dni w Auschwitz", "Hiszpa-making", "Znikający punkt", "Dzika niewinność" (5)

No co? Może jak zobaczę making-of "Hiszpanki" to pozwoli mi zrozumieć zamiary twórcy i dam szansę samemu filmowi?... Poza tym, uwielbiam takie materiały zza kulis.



26 lipca: "Performer", "Narodziny miłości", "Nasza młodsza siostra", "Przeprowadzka", "Montażysta" (5)

Szukam chętnych którzy przypilnują mnie, gdy utnę sobie drzemkę między Koreedą i "Przeprowadzką", która potrwa te trzy godziny, ale będę żałował, jeśli nie dam jej szansy. "Performer" raczej będzie słaby, bo na nim statystowałem, ale i tak chcę zobaczyć co z tego wyszło po tylu latach.



27 lipca: "Opatrzność", "Brawa!", "Z tego, co było, po tym, co było", "Zrujnowane życie" (4)

Ale może się zdarzyć tak, że w połowie "Z tego, co było, po tym, co było", moje cztery litery będą domagać się rekonwalescencji. Wtedy seans dokończę 29 lipca, zorganizuję sobie przerwę a po niej pójdę na "Lobstera" tudzież "Nieteraźniejszość". Ekscytująca niepewność! Poza tym chwalone "Brawa".






28 lipca: "Tysiąc i jedna noc, cz. 1", "The Smell of Us", "Zupełnie nowy testament", "Tysiąc i jedna noc, cz. 2", "Nieteraźniejszość" (5)

Chyba, że pierwsza część "trylogii" nawiązującej do Szeherezady nie będzie mi się podobać. Wtedy "Wędrowniczka"zamiast drugiej części. Do tego nowy Larry Clark i Jaco van Dormael.



29 lipca: "Wehikuł czasu Sama Klemke", "Inseminator", "Fassbinder – kochaj, nie żądaj", "Trzy dni", "Okruchy" (5)

Zgodnie z tym co pisałem wcześniej, może mi umknąć Fassbinder na rzecz pięciogodzinnego Diaza. Przede wszystkim jaram się z powodu etiopskiego science-fiction, który zamknie ten dzień, i "Inseminatora", który ma jeden z dwóch najlepszych opisów w całym festiwalu.



30 lipca: "Tysiąc i jedna noc, cz. 3", "Wideofilia", "Walser", "Dom", "Siedmiu niewidzialnych ludzi" (5)

Pierwszy trudny wybór, bo na dzień dobry grane są jednocześnie aż 4 tytuły, które chciałbym zobaczyć. I planuję dokończyć trylogię, ale jeśli coś pójdzie po drodze inaczej - wtedy też będę miał problem, bo zarówno mnie korci w równym stopniu. Garret zaczyna narzekać.



31 lipca: "Niewielu z nas", "Cavalo Dinheiro", "Dziedziniec", "Czerwony pająk", "Ciało Anny Frtiz" (5)

Szczególnie interesująco zapowiada się... każdy z nich, ale na samym końcu będzie kino dialogu rozpisanego na czterech mężczyzn i trupa kobiety w prosektorium. Biorę okulary 3D.



1 sierpnia: "Jeden na jednego", "Syn Szawła", "Korytarz", "Kronika jednego dnia", "Love" (5)

Nowy Gaspar Noe a ja nie zdążę przed festiwalem poznać "Enter the Void", które mam na Netflixie. Przynajmniej Kim Ki Duka coś tam wcześniej widziałem, z 10 czy 15 tytułów.



2 sierpnia: "Nawet góry przeminą", "Moja matka", "Pokój nam w naszych snach", "Amy" (4)

Jak widać z czasem jest tylko lepiej. Na samym końcu chwalona biografia jakiejś piosenkarki, nowy Bartas i Nanni Morreti.



Razem 49 produkcji w 11 dni. Udało mi się pokryć każdego ważniejszego twórcę, i chyba nic mi nie umknęło z tego, co należałoby obejrzeć bo zapowiada się na film festiwalu. Kino litewskie, Garrela, sekcję główną i poszczególnych reżyserów, a do tego mnóstwo rodzynków. Mam rację? Czy coś ominąłem?



Poproszę o minutę ciszy dla 31 tytułów, dla których zabrakło miejsca w moim życiu i zapewne znikną z niego raz na zawsze.

1) "An", "Marie na pamięć", "Sivas", "Ognie w polu", "Zapasowe pocałunki"
2) "Taklub", "Wataha", Wędrowniczka", "Wzgórze wolności", "Nadświat"
3) "Anioły rewolucji", W cieniu kobiet", "Lobster", "Intruz", Biały cień"
4) "Faktas", "Reality", "Sekretne dziecko", "Bibliothèque Pascal", "Les deux amis"
5) "Znam kogoś, kto cię szuka", "Bestia wychodząca z morza", "Bezdech", "Między nami dobrze jest". "He Never Died"
6) "Gloria" (2013), "Goście", "Wolność" (2000), "Adam chce być człowiekiem", "Mała spowiedź"
7) "Berlin Diaries"

Potrzebowałbym kolejnego tygodnia, by obejrzeć w tym tempie wszystko co bym chciał.

3 komentarze:

  1. "Są też krótkie metraże, ale trzeba mieć przecież nierówno pod sufitem, by iść do kina na krótki metraż." Ja bym chciał obejrzeć Skazka skazok w kinie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeby w tym wieku bajki jeszcze oglądać...

    OdpowiedzUsuń