środa, 2 marca 2016

"Osiem i pół" (7/10)

Psychological Drama, 1963



Choć cała produkcja została już przygotowana, brakuje pomysłu na film. Reżyser cierpi z powodu kryzysu twórczego. "8 1/2" to autoironiczna opowieść o trudach tworzenia w trakcie tworzenia. Główny bohater stara się stworzyć nowy film i go kręci, a dotychczasowy dorobek jest komentowany na bieżąco podczas seansu "Osiem i pół". W efekcie powstał film o samym nieskończonym procesie tworzenia, zamiast o stworzeniu czegoś. Proces sam w sobie jest tu esencją i wyrazem siebie. I chodzi o to, by próbować. Wymagać od siebie, Nie spoczywać na laurach, jakkolwiek to nazwiecie. Fellini z pasją uchwycił w kadrze chaos myśli, poziomów, fikcji bez dna i początku. Coś przychodzi do głowy i nie wiesz, co z tym zrobić - trzymasz to z tyłu, szukasz zastosowania.


Barwne jest tu tło, akcenty personalne i osobiste wycieczki za własnymi skojarzeniami dodają koloru. Tutaj mam wrażenie, że ta część filmu straciła na ważności i nigdy nie była na tyle uniwersalna, by w ogóle umieszczać ją na taśmie. Choćby ta presją tłumu i opinie dziennikarzy oraz krytyków o Fellinim, z którymi tutaj polemizuje. Tu trzeba przeczytać książkę, by zrozumieć film. A tego nikt nie lubi.

Ta produkcja imponuje mi pod względem głębi świata, gry cieniem oraz tego, ile Felliniemu udało się w tym dziale zmieścić. Ma mój szacunek, ale nie ma mojej sympatii i koniec końców czuję, że wciąż czuję na sobie presję by go lubię, ponieważ tak wypada, zamiast szczerze go doceniać. Do powtórki za kolejne... 8 lat.
Film widziałem w telewizji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz