poniedziałek, 30 maja 2016

"Tokijska opowieść" (8+/10). Recenzja

Drama, 1953


Rodzice wsiadają w pociąg i jadą kilka dni, by odwiedzić swoje dzieci, które wszystkie przeniosły się do Tokio. Tutaj natrafiamy jednak na problemy nowoczesności - młodzi ludzie prowadzący szybki tryb życia, gdzie każda chwila jest ważna, i tym samym trudno ją wydzielić na czas z rodziną. Goście to teraz przeszkoda, intruz ingerujący w tutejszy plan dnia, podyktowany Wielkim Miastem. Relacje rodzinne zostają wystawione tutaj na próbę.




piątek, 27 maja 2016

(felieton) Filmowa archeologia

Pewnie nie pamiętacie tego uczucia, gdy na początku kino było nie tylko zajęciem polegającym na oglądaniu. Równie często wmieszane było w to kopanie. Odkrywanie kolejnych tytułów, źródeł różnych sztuczek, znanych aktorów w nieznanych produkcjach. Jeden tytuł prowadził do kolejnego, ta studnia wydawała się pozbawiona dna... Aż pewnego dnia się okazało, że dno jak najbardziej jest, i to całe kino to w 15 lat obskoczysz. Wtedy zostaną ci już tylko powtórki, nowości i bieżące festiwale.

A teraz wchodzę głębiej w temat seriali, i odkrywam to uczucie na nowo. Każdy coś poleca i non-stop natrafiasz na tytuł, który ponoć warty jest twojego czasu. Dla przykładu: "All in the Family". Serial uznawany za jeden z najważniejszych tytułów telewizyjnych. Nie słyszeliście o nim nawet. Ja zetknąłem się z nim podczas poznawanie filmiku Nostalgia Critica poświęconego jego ulubionych odcinkom świątecznym. Teraz mam za sobą paręnaście epizodów i strasznie sobie cenię tę produkcję. Zachęcam do poznania jej, jest na YouTube, i niedługo na blogu opublikuję swoje ulubione epizody.



poniedziałek, 23 maja 2016

"Cena strachu" (8+/10). Recenzja.

Thriller, 1953



Okres tuż po drugiej wojnie światowej. W małej miejscowości gdzieś w Ameryce Południowej można spotkać ludzi o przeróżnych narodowościach - mówią tu po włosku, francusku i angielsku, byle tylko wymienić niektóre. Nie ma tu wiele możliwości - większość ludzi których tu zobaczymy pracuje dorywczo za marne grosze, byle tylko móc pozwolić sobie na posiłek i drinka pod wieczór. Żeby opuścić tę krainę potrzeba zbyt wiele środków, będących poza zasięgiem okolicznej ludności. Zapada marazm, niektórych nawet dopada depresja - dlatego nie dziwi, że gdy pojawia się okazja by zarobić 2000 dolarów na transporcie ciężarówką, to wszyscy rzucają się by podjąć okazję. Nawet jeśli transportem jest ładunek nitrogliceryny.



czwartek, 19 maja 2016

Najlepsze filmy 1962 roku. Garret & Rezy!

W tym roku otworzono w Warszawie Supersama, zaczęto nadawać pierwszą dobranockę na TVP1, Fidel Castro został ekskomunikowany, Kubę usunięto z Organizacji Państw Amerykańskich, dokonano też wymiany pokazanej przez Spielberga w filmie "Most szpiegów". Marilyn Monroe śpiewała "Sto lat" prezydentowi US, The Beatles śpiewali na swojej pierwszej płycie, The Rolling Stones śpiewali pierwszy koncert, a James Brown nagrał "Live At The Apollo". Wybuchła też wojna chińsko-indyjska, a skończyła się miesiąc później. Chiny wygrały.

Aha, i powstało też kilka filmów które polubiłem. Kurosawa, Ozu, Lean, Kobayashi, Fellini, De Sica, Visconti, Ford, Pasolini, Welles, Bunuel, Tarkowski. Niektórzy po raz ostatni, inni dopiero debiutowali. Oto


Garretowy
*Top 17*
Ulubionych filmów 1962 roku


poniedziałek, 16 maja 2016

"Harakiri / Seppuku" (8+/10). Recenzja.

Jidaigeki, 1962



XVI wiek. Czasy kryzysu. Domy dające kiedyś schronienie samurajom teraz dają im wypowiedzenie. To ciężki okres dla nich. Normalnym jest, że na dwór któregoś rodu zjawia się ronin, by prosić o możliwość popełnienia seppuku - honorowego samobójstwa, polegającego na przecięciu się krzyżowo po brzuchu. Wtedy pomocnik odcina głowę samobójcy i rytuał jest zakończony. Jeśli taka osoba nie jest w stanie zapewnić sobie utrzymania, takie było dla niej rozwiązanie, by odejść z tego świata z podniesioną głową.

Jest w tym jednak pewien haczyk, mianowicie jeden z Panów zamiast wyrazić zgodę na przeprowadzenie rytuału, wolał zaoferować zatrudnienie roninowi. Teraz ten mógł żyć. Inni Panowie nie posuwali się tak daleko - oferowali drobny podarunek pieniężny i odsyłali roninów do domu. Przez to doszło do sytuacji, w której na dworach nie pojawiają się poważni samobójcy. Najprawdopodobniej w większości są oni tylko żebrakami, którzy nie mają żadnych honorowych zamiarów. Zapewne nawet nie powodzi im się tak źle, by musieli posuwać się do nabijania swego ciała na ostrze.




czwartek, 12 maja 2016

"Jesienne popołudnie". Recenzja.

Drama, 1962



O filmach Ozu zawsze warto naskrobać kilka słów. Szczególnie, gdy mówimy o jego ostatnim tytule. W "An Autumn Afternoon" zbieramy się wokół samotnych rodziców, którzy żyją ze swoim potomkiem. Wdowiec z córką, na ten przykład. Zaraz skończy ona 24 lata, i nawet nie myśli o zakładaniu własnej rodziny. Czy to jest słuszne?



sobota, 7 maja 2016

(serial) "I nie było już nikogo" Agathy Christie

Thriller, 2015



Dziwnie sobie kosmos pogrywa. Najpierw piszę na blogu o tym, co książki Agathy Christie dla mnie znaczyły. Kilka dni potem dowiaduję się, że umarł reżyser mojej ulubionej adaptacji tej autorki - Guy Hamilton, odpowiedzialny za "Zło czai się wszędzie". A teraz znajomy obejrzał najnowszą adaptację "Dziesięciu murzynków", przełożoną na format miniserialu telewizyjnego, który miał swoją premierę pod koniec grudnia pod tytułem "And Then There Were None". Trzy epizody, trwające niecałą godzinę każdy.

Produkcja trzyma się dosyć mocno pierwowzoru. Akcja rozgrywa się w Wielkiej Brytanii pierwszej połowy XX wieku. Wciąż słychać echa wojny w Afryce. Dziesięcioro nieznajomych zostaje zaproszonych na Wyspę Żołnierzy. Niektórzy, by spotkać się tam z kimś. Innym zaproponowano pracę, w osobie ochrony lub sekretarki. Na miejscu jednak wszyscy zostają oskarżeni przez gospodarza o bycie winnym morderstwa. I na oskarżeniu zdecydowaniu się nie skończy. Muszą stawić temu czoła sami, odcięci od świata, którego nie widać z brzegu skrawka ziemi, na którym się znajdują.


środa, 4 maja 2016

Najlepsze filmy 1960 roku. Garret & Rezy!

W tym roku powstali The Beatles, "Ben Hur" dostał rekordowe 11 Oscarów, banda krajów uzyskała niepodległość względem Francji, zaczęto też nadawać pierwszy regularny serial animowany w historii - "The Flinstones". Powstała również masa filmów, z których zobaczyłem blisko 40 tytułów, a to te, które najbardziej mi się spodobały. Oto


Garretowy
Top 19
Najlepszych filmów 1960 roku



niedziela, 1 maja 2016

Recenzja filmu "Późna jesień"

Komedia romantyczna, 1960



Tak, dobrze przeczytaliście. Yasujiro Ozu stwierdził na stare lata, że dla odmiany nakręci komedię romantyczną. Cholera, 1960 był dla tego gatunku szczególnie dobry... Dobra, tymczasem - "Późna jesień". Mamy tu przeważnie starszych bohaterów, którzy mają już swoje dzieci, te dzieci dorosły, i teraz starszyzna kombinuje za kogo tu wydać swoich potomków. A skoro już przy tym jesteśmy - to może warto byłoby się zakręcić wokół wdowy? Wiecie, by nie zostać samotnym na starość...