czwartek, 20 lipca 2017

Relacja ze Zjazdu Alternatywnego Topu

Kinomanów poznaje się nie tylko w Internecie. Innym dobrym miejscem ku temu są przeróżne festiwale filmowe, na których ze znajomymi od kilku lat widuję się twarzą w twarz. Zawsze więc były to spotkania przy okazji czegoś innego - i chcieliśmy to zmienić. Zorganizowaliśmy spotkanie, gdzie okazją jesteśmy my sami! Bądźmy w końcu szczerzy - filmy już nie są powodem aby się spotkać. One mogą być złe, i na tym się skończy, ale jeśli towarzystwo będzie słabe, to i cały wyjazd będzie źle wspominany. Z wiekiem w byciu kinomaniakiem staje się bardziej istotne nie to, co oglądamy, ale co robimy pomiędzy seansami. Jak wykorzystujemy doświadczenie wyniesione z ekranu. Postanowiliśmy więc wynająć domek w lesie na weekend - i przeżyć.
****

Tym razem nie będę tu wklejać tekstu w całości, ponieważ możliwości bloggera przy edycji tekstu nie są już dla mnie zadowalające. Dlatego też od początku przekonywałem resztę ludzi z PełnejSali, aby pozwolili mi go tam puścić w takiej formie jak ja to widziałem. Cóż, udało się, i zachęcam do przeczytania. Wyszedł taki jak chciałem: pokazujący kinomanów w codziennym środowisku, jako zwykłych ludzi, dla których kino zawsze i wszędzie wypływa na pierwszy plan. Nawet kiedy nic nie oglądają.


aby przeczytać cały tekst :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz