Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krótkie metraże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krótkie metraże. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 września 2016

Ranking filmów sprzed 1920 roku


Czyli, będąc dokładnym, z lat 1888-1919. Wtedy powstała najstarsza polska partia polityczna, wybuchła pierwsza wojna światowa, Polska odzyskała niepodległość, rodził się jazz, Titanic wypływał w dziewiczy rejs, a do tego jeszcze rewolucja październikowa - było co robić! A kilku ludziom było mało, więc zaczęli się bawić w kino.

Dwa tygodnie temu napisałem, po co ja w ogóle oglądam takie starocie. Zawarłem tam powody osobiste, pomijając przy tym wiele innych. Na ten przykład, oglądając te tytuły dowiedziałem się, że wczesny Chaplin bardzo różnił się od późnego okresu twórczości tego artysty, czyli jego pełnometrażowych filmów. Wtedy niby powstała legenda Chaplina - człowieka, który utożsamiał tego zwykłego obywatela Stanów Zjednoczonych, i opowiadał o problemach które tacy ludzie mają. Szczególnie było to widoczne w "City Lights", gdzie Chaplin opowiadał z wrażliwością los ludzi dotkniętych kryzysem. A jak wyglądał początek jego kariery? Był dupkiem na ekranie. Jego krótkie metraże mogły się nawet sprowadzić do jednego żartu w postaci przebrania się za kobietę. W innych rozlewał napoje na podłogę i śmiał się, że ktoś to musi po nim sprzątać. To mnie nie śmieszyło. Lepiej było już w takim "Charlie na kuracji", gdzie otwarcie grał alkoholika, który tylko przeszkadza innym. Ale absolutne dno to "Lichwiarz", gdzie robi straszny bałagan, zrzuca winę na kogoś innego, i dostaje za to kobietę w nagrodę.

Jeśli więc chcecie Chaplina w krótkiej formie... To obejrzyjcie shorty Harolda Lloyda. Poważnie. Mam nawet osobistą teorię, że Chaplin ukradł od niego to, co widzimy w "Brzdącu" i reszcie słynnych filmów tego twórcy. Ale to tylko moje przypuszczenia.

To już kolejna kwestia - niektórzy legendarni twórcy, którzy nie podchodzili mi w pełnometrażowych produkcjach, zyskali w moich oczach gdy zobaczyłem ich krótkometrażowe dokonania. Taką osobą jest Buster Keaton, który jednak łapie się do kolejnej dekady, więc tutaj o nim nie pisałem.

Najważniejszym jednak powodem by oglądać starocie jest taki, że powstawały wtedy dobre filmy. Przygotowałem dla was zestawienie moich ulubionych, 18 tytułów spośród blisko osiemdziesięciu które widziałem z tamtego okresu. I wciąż będę oglądał kolejne. 



Garretowy
Top 18
Filmów sprzed 1920 roku




Różne tła historyczne, różne historie, jeden bohater: nietolerancja i jej przeróżne kolory oraz objawy. Wszystko połączone klamrą, ujęciem kobiety, które powraca w czasie trwania filmu. Im bliżej końca, tym częściej. W tej niewielkiej roli - Lilian Gish. Film będący sztuką, zapewne pierwszy raz w historii. Starający się nawiązać kontakt z widzem i sprawić, by świat był lepszy. Pokazać i tłumaczyć na zasadzie kontrastu, skojarzeń, by widz sam doszedł do własnych wniosków, by samodzielnie, we własnym zakresie wykrystalizował sobie definicję problemu.