Prison Film, 1937
Jeden z tych filmów, których fenomenu nie łapałem, do póki nie przeczytałem o niej w książce poświęconej teorii filmu. "Towarzysze broni" to pierwszy ważny film antywojenny, pokazujący jak jeńcy wojenni różnych narodowości mieszkają razem w obozie niemieckim... i nie ma z tym żadnego problemu. Nawet z Niemcami idzie się tu dogadać, a nawet sprawić, by ci czuli szacunek do oficerów których złapali. Wszelkie podziały i różnice okazują się tutaj "Wielką iluzją", jak wskazuje oryginalny tytuł. Tyle teorii.
W praktyce nie rozumiem, czemu to właśnie ta produkcja jest uznawana za jedną z najbardziej humanitarnych w historii? Jeśli patrzeć na nią pod tym kątem, temat humanitaryzmu został tu poruszony bardzo leciutko. Film Renoira jest zbyt lekki, by traktować go jakoś poważniej, kropka. Życie w obozie i relacje między postaciami przypominało mi "Stalag 17" Wildera. Jeśli w niej przeszkadzał wam komediowy ton, bo uważacie, że o takich historiach nie wypada w taki sposób mówić, tutaj też wam to będzie przeszkadzać. Szczególnie w pierwszej połowie, gdy przed kamerą błaznuje naprawdę sporo osób, o hałasowaniu podczas kopania tunelu nawet nie ma co wspominać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1937. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1937. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 sierpnia 2014
wtorek, 25 lutego 2014
Człowieczeństwo i papierowe ozdoby (7/10)
Jidaigeki, 1937
Bardzo spodobało mi się staranie twórców, by w tym krótkim filmie zbudować mały mikro-świat. Jest tu całkiem sporo postaci które ze sobą współżyją na względnie niewielkim terenie, budując tym samym obraz konfliktu pomiędzy panami a zwykłymi ludźmi. Pierwsi żyją bo mają z czego. Mają też tytuł. Zwykli ludzie walczą każdego dnia, jak tylko umieją. Po cichu praktykują hazard, prowadzą handel obwoźny, łażą za panami prosząc ich o przysługę. Można też robić dobrą minę do złej gry, jak pewien niewidomy mnich, wprowadzający nieco lekkiego tonu do tej ponurej opowieści. W grę zawsze wchodzi też samobójstwo. Feudalna Japonia, XVIII wiek.
Tytuł ten łamał zasady, pokazywał tamte czasy jak naprawdę wyglądały wbrew "dozwolonemu" wizerunkowi władców i samurajów. Przedstawiona została relacja pomiędzy klasa społecznymi, jakie szanse na przyszłość mieli zwykli obywatele. Niestety, obchodzi mnie to tylko z punktu widzenia teoretycznego, jak to wszystko złożono w scenariuszu. Jest krótki, wątki nakładają się na siebie wzajemnie. Trudno tu wyszczególnić tą jedną główną postać albo historię.
I tym mi ten tytuł imponuje. Naturalnością, ambicjami i kunsztem twórców.
https://rateyourmusic.com/film/人情紙風船/
Bardzo spodobało mi się staranie twórców, by w tym krótkim filmie zbudować mały mikro-świat. Jest tu całkiem sporo postaci które ze sobą współżyją na względnie niewielkim terenie, budując tym samym obraz konfliktu pomiędzy panami a zwykłymi ludźmi. Pierwsi żyją bo mają z czego. Mają też tytuł. Zwykli ludzie walczą każdego dnia, jak tylko umieją. Po cichu praktykują hazard, prowadzą handel obwoźny, łażą za panami prosząc ich o przysługę. Można też robić dobrą minę do złej gry, jak pewien niewidomy mnich, wprowadzający nieco lekkiego tonu do tej ponurej opowieści. W grę zawsze wchodzi też samobójstwo. Feudalna Japonia, XVIII wiek.
Tytuł ten łamał zasady, pokazywał tamte czasy jak naprawdę wyglądały wbrew "dozwolonemu" wizerunkowi władców i samurajów. Przedstawiona została relacja pomiędzy klasa społecznymi, jakie szanse na przyszłość mieli zwykli obywatele. Niestety, obchodzi mnie to tylko z punktu widzenia teoretycznego, jak to wszystko złożono w scenariuszu. Jest krótki, wątki nakładają się na siebie wzajemnie. Trudno tu wyszczególnić tą jedną główną postać albo historię.
I tym mi ten tytuł imponuje. Naturalnością, ambicjami i kunsztem twórców.
https://rateyourmusic.com/film/人情紙風船/
Subskrybuj:
Posty (Atom)

