Family, 2015
Jeśli coś wam mówi ten tytuł, to zapewne kojarzycie serial animowany, który parę lat temu leciał na TVP1 po Teleexpresie pod tym właśnie tytułem. Była to prosta bajka o tytułowej owieczce i innych zwierzętach żyjących na farmie. Prosta, zabawna, nie oparta na przemocy ani też dialogach, ponieważ całość była niema. Skojarzenia z "Uciekającymi kurczakami" jest oczywiste, ponieważ za tymi tytułami stało to samo studio, a więc metoda animacji była bardzo podobna. Ręczna, poklatkowa i bez zarzutu.
Teraz ktoś wpadł na pomysł, by serial przenieść na duży kran i tak Shaun trafił do kin. Zadanie zdawałoby się karkołomne, szczególnie jeśli pamięta się jaki los spotkał choćby Toma i Jerry'ego. Obie produkcje są w teorii bardzo podobne: trwały po siedem minut, a główni bohaterowie nie mówią. Jak z tego zrobić pełny metraż? Właściwie, to "Baranek..." miał przed sobą trudniejsze zadanie, ponieważ nie opierał się nawet na przemocy! Cały humor brał się ze slapsticku, zbiegu okoliczności, absurdalnych zdarzeń, ale to wszystko.
I dlatego muszę docenić, że finalny efekt daje radę w jakikolwiek stopniu. Zachowano ducha oryginału, nie złamano żadnej zasady - humor jest ten sam, a postaci ludzkie mówią ze sobą tym samym językiem co Simsy. Całą opowieść zaprezentowano poprzez obraz bez żadnych skrótów, i nie brakowało mi w narracji niczego. Seans mija miło, parę razy się uśmiechnąłem, jest kilka kapitalnych scen i szczegółów które aż chce się pamiętać! Pies świdrujący wzrokiem siedzący w celi obok... albo obiad w restauracji podczas której owce nie wiedzą jak się zachować, więc naśladują gościa siedzącego przy stoliku obok - co szybko zamienia się w parodię. Albo...
Właściwie, to będzie wszystko. Kilka razy ziewnąłem, widziałem też słabe wykorzystanie formuły trzech aktów w której sporo przeciągano, dlatego jest to film warty jedynie wypożyczenia gdy już trafi na VoD. Ma przyjemny klimat, jest lekki a humor wystarcza na czas trwania seansu. To również niezły przykład narracji czysto filmowej.
Chyba, że chcecie wkurwić kilkudziesięciu ludzi, wtedy koniecznie pójdźcie na seans z dzieckiem i straćcie twarz w oczach wszystkich współwidzów. Oraz pieniądze, bo mały będzie chciał wrócić do domu po 20 minutach... albo usiądzie sobie na oparciu krzesła, zamiast samym krześle, zasłaniając widok połowie sali... albo bardziej będzie zainteresowany bieganiem między siedzeniami...
Sam obejrzałem, bo nagle w kinie urozmaicili repertuar. Chcę wspierać takie przypadki. Zresztą, sami zobaczcie: http://i.imgur.com/isjFKm4.png
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Slapstick. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Slapstick. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 22 lutego 2015
sobota, 15 marca 2014
Wyścig szczurów (7+/10)
Comedy, 2001
Bardziej gdybanie na temat tego tytułu niż opis wrażeń z oglądania. Spoilery.
To jeden z tych filmów, na które wciąż czekam, by ktoś nakręcił nową wersję. Kolejny "Ten szalony, szalony świat" oraz "Wielki wyścig". To tego typu filmu powinny się pojawiać w każde lato - opowieść o grupie ludzi ścigających się, by dotrzeć w określone miejsce w jakikolwiek sposób dadzą tylko radę. Nie ma żadnych reguł, do tego wszelki realizm trzyma się zasad z kreskówki - czego chcieć więcej? Hmm...
Póki co "Wyścig szczurów" jest jedyny i najlepszy. Ten tytuł nie zawodzi na żadnym polu - fundament fabuły, projekty postaci, skacze, zróżnicowanie tempo, nawet ta dziecinna czołówka... Nie tu przestojów, nie ma (prawie w ogóle) słabych żartów, nie ma chwili, by gdzieś czegoś zabrakło. Co chwila pojawia się coś nowego, coś zaskakującego, coś idealnie pasującego do okazji... chociaż może być trudno dać temu wiarę. Nie ma tu tż jednego typu humoru. Czego chcieć więcej? Hmm...
Bardziej gdybanie na temat tego tytułu niż opis wrażeń z oglądania. Spoilery.
To jeden z tych filmów, na które wciąż czekam, by ktoś nakręcił nową wersję. Kolejny "Ten szalony, szalony świat" oraz "Wielki wyścig". To tego typu filmu powinny się pojawiać w każde lato - opowieść o grupie ludzi ścigających się, by dotrzeć w określone miejsce w jakikolwiek sposób dadzą tylko radę. Nie ma żadnych reguł, do tego wszelki realizm trzyma się zasad z kreskówki - czego chcieć więcej? Hmm...
Póki co "Wyścig szczurów" jest jedyny i najlepszy. Ten tytuł nie zawodzi na żadnym polu - fundament fabuły, projekty postaci, skacze, zróżnicowanie tempo, nawet ta dziecinna czołówka... Nie tu przestojów, nie ma (prawie w ogóle) słabych żartów, nie ma chwili, by gdzieś czegoś zabrakło. Co chwila pojawia się coś nowego, coś zaskakującego, coś idealnie pasującego do okazji... chociaż może być trudno dać temu wiarę. Nie ma tu tż jednego typu humoru. Czego chcieć więcej? Hmm...
Etykiety:
2001,
Absurdist Comedy,
Adventure,
comedy,
Road Movie,
Slapstick,
Ulubione,
Ulubione sceny
poniedziałek, 14 października 2013
Dzisiejsze czasy
Slapstick & Romance, 1936
Powtórka. Chaplin w erze kina dźwiękowego ostatni raz próbuje nakręcić kino nieme, i to w zasadzie jest najczęstszy żart w tym filmie. Jak stara się, by wyglądało na dźwiękowe, ale bez wydawania głosu. Jest oczywiście slapstick i zwykłe gagi, ale dzięki owemu kontekstowi ten film tak śmieszy. Jak na końcu szef pyta się Charliego, czy umie śpiewać - jego mina mówi wszystko. A gdy w końcu mówi, odmawia użycia słów. I tak dalej, o tym jest ten film. Oczywiście jest tu luźna fabuła i różne małe dramaty w stylu człowieka, który woli być za kratkami niż na wolności, ale jednak ten film nie porusza ani nie śmieszy tak bardzo jak pozostałe filmy Chaplina.
Chociaż całość jest bardzo urocza i pozytywna. Reżysersko z kolei naprawdę imponująco, dużo skomplikowanych scen zbiorowych. Plus naprawdę pomysłowe gagi z użyciem maszyn.
7/10.
http://rateyourmusic.com/film/modern_times/
Powtórka. Chaplin w erze kina dźwiękowego ostatni raz próbuje nakręcić kino nieme, i to w zasadzie jest najczęstszy żart w tym filmie. Jak stara się, by wyglądało na dźwiękowe, ale bez wydawania głosu. Jest oczywiście slapstick i zwykłe gagi, ale dzięki owemu kontekstowi ten film tak śmieszy. Jak na końcu szef pyta się Charliego, czy umie śpiewać - jego mina mówi wszystko. A gdy w końcu mówi, odmawia użycia słów. I tak dalej, o tym jest ten film. Oczywiście jest tu luźna fabuła i różne małe dramaty w stylu człowieka, który woli być za kratkami niż na wolności, ale jednak ten film nie porusza ani nie śmieszy tak bardzo jak pozostałe filmy Chaplina.
Chociaż całość jest bardzo urocza i pozytywna. Reżysersko z kolei naprawdę imponująco, dużo skomplikowanych scen zbiorowych. Plus naprawdę pomysłowe gagi z użyciem maszyn.
7/10.
http://rateyourmusic.com/film/modern_times/
Etykiety:
1936,
comedy,
kino nieme,
Romance,
Satire,
Slapstick,
United States
środa, 18 września 2013
CYRK (trzeci seans)
Romance & Comedy, 1928
Właściciel tytułowego przybytku ma kłopoty - klauni których zatrudnia nie umieją już rozśmieszyć widowni, brakuje im energii. Na ratunek przybywa legendarny tramp, który akurat przebiegał obok uciekając przed policjantem, i rozśmieszył wszystkich. Przede wszystkim dzięki temu, że nie miał bladego pojęcia o tym, co się wokół dzieje. I w ten sposób znajduje nasz bohater pracę...
Gagi może nie są tak rozbudowane i zgrane jak w "City Lights", ale jednak to tutaj są one najlepsze. Pierwsza ucieczka przed policjantem, motyw z gabinetem luster i figurami, uczenie się różnych sztuk wraz z resztą klaunów, scena z lwem, końcowe chodzenia na linie... To jedna z najlepszych komedii jakie w życiu widziałem, kropka. Nieprawdopodobna dawka świeżości, energii i pomysłowości - co widać szczególnie dziś.
Z drugiej strony jest to też jeden z najmocniejszych dramatów, jakie w życiu zobaczyłem. Szczególnie ze względu na kontrast - nie ma tu nawet jednego mocnego wydarzenia, nikt nie umiera ani nie jest choćby ranny. Wielokrotnie o tym pisałem - przez 70 minut jakie film trwa, byłem przekonany, że oglądam komedię. Ostatnie 20 sekund uświadomiło mi, że oglądam dramat. Tak proste, tak piękne, tak bardzo dobre zakończenie - ono zmienia wszystko. I gdy oglądam to ponownie, miejscami zastanawiam się, jak kiedyś mogłem to brać za 100%-ową komedię? Dosłownie pierwsza scena, w której właściciel cyrku po występie krzyczy na córkę za to, że popełniła błąd podczas akrobacji, więc teraz nie zje nic na kolację... A następnie łapie ją za pysk i rzuca na podłogę. W tym po prostu nie ma żartu. Czysty dramat. Jak mogłem tego nie widzieć za pierwszym razem?
"Cyrk" to film, który najlepiej wypełnił główny motyw sztuki Chaplina, czyli: "Życie jest tragedią, gdy widziane z bliska, a komedią, gdy widziane z daleka".
9+/10.
http://rateyourmusic.com/film/the_circus/
Top 5 Chaplina
1. Cyrk - 9+/10
2. Światła rampy - 9+/10
3. Światła wielkiego miasta - 8+/10
4. Dzisiejsze czasy - 8+/10
5. Gorączka złota - 8+/10
Właściciel tytułowego przybytku ma kłopoty - klauni których zatrudnia nie umieją już rozśmieszyć widowni, brakuje im energii. Na ratunek przybywa legendarny tramp, który akurat przebiegał obok uciekając przed policjantem, i rozśmieszył wszystkich. Przede wszystkim dzięki temu, że nie miał bladego pojęcia o tym, co się wokół dzieje. I w ten sposób znajduje nasz bohater pracę...
Z drugiej strony jest to też jeden z najmocniejszych dramatów, jakie w życiu zobaczyłem. Szczególnie ze względu na kontrast - nie ma tu nawet jednego mocnego wydarzenia, nikt nie umiera ani nie jest choćby ranny. Wielokrotnie o tym pisałem - przez 70 minut jakie film trwa, byłem przekonany, że oglądam komedię. Ostatnie 20 sekund uświadomiło mi, że oglądam dramat. Tak proste, tak piękne, tak bardzo dobre zakończenie - ono zmienia wszystko. I gdy oglądam to ponownie, miejscami zastanawiam się, jak kiedyś mogłem to brać za 100%-ową komedię? Dosłownie pierwsza scena, w której właściciel cyrku po występie krzyczy na córkę za to, że popełniła błąd podczas akrobacji, więc teraz nie zje nic na kolację... A następnie łapie ją za pysk i rzuca na podłogę. W tym po prostu nie ma żartu. Czysty dramat. Jak mogłem tego nie widzieć za pierwszym razem?
"Cyrk" to film, który najlepiej wypełnił główny motyw sztuki Chaplina, czyli: "Życie jest tragedią, gdy widziane z bliska, a komedią, gdy widziane z daleka".
9+/10.
http://rateyourmusic.com/film/the_circus/
Top 5 Chaplina
1. Cyrk - 9+/10
2. Światła rampy - 9+/10
3. Światła wielkiego miasta - 8+/10
4. Dzisiejsze czasy - 8+/10
5. Gorączka złota - 8+/10
Subskrybuj:
Posty (Atom)
