Thriller, 2015
Dziwnie sobie kosmos pogrywa. Najpierw piszę na blogu o tym, co książki Agathy Christie dla mnie znaczyły. Kilka dni potem dowiaduję się, że umarł reżyser mojej ulubionej adaptacji tej autorki - Guy Hamilton, odpowiedzialny za "Zło czai się wszędzie". A teraz znajomy obejrzał najnowszą adaptację "Dziesięciu murzynków", przełożoną na format miniserialu telewizyjnego, który miał swoją premierę pod koniec grudnia pod tytułem "And Then There Were None". Trzy epizody, trwające niecałą godzinę każdy.
Produkcja trzyma się dosyć mocno pierwowzoru. Akcja rozgrywa się w Wielkiej Brytanii pierwszej połowy XX wieku. Wciąż słychać echa wojny w Afryce. Dziesięcioro nieznajomych zostaje zaproszonych na Wyspę Żołnierzy. Niektórzy, by spotkać się tam z kimś. Innym zaproponowano pracę, w osobie ochrony lub sekretarki. Na miejscu jednak wszyscy zostają oskarżeni przez gospodarza o bycie winnym morderstwa. I na oskarżeniu zdecydowaniu się nie skończy. Muszą stawić temu czoła sami, odcięci od świata, którego nie widać z brzegu skrawka ziemi, na którym się znajdują.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2015. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 maja 2016
poniedziałek, 8 lutego 2016
Garrety & Rezy 2015. Podsumowanie filmowe roku
Co zapamiętamy z minionego roku?
W Polsce miały miejsce protesty górników na początku stycznia, otwarto drugą linię metra (nadal w Warszawie), wybrano nowego prezydenta (Kubuś Duda) oraz rząd ogólny, a to póki co poskutkowało zmianami w telewizji publicznej, której nikt nie ogląda, i powstaniem czegoś takiego jak KOD. Coraz więcej też wiadomo o tym, co się naprawdę dzieje w Polsce po '89.
Na świecie w tym czasie doszło do zamachów terrorystycznych na redakcję w Paryżu, muzeum w Tunisie, Susie (Tunezja), Suruc (Turcja), Bangkoku, Ankarze, ponownie w Paryżu i San Bernardino (USA); kurs franka szwajcarskiego wzrósł i parenaście milionów ludzi ogarnęło się, jak niewiele wiedzą o ekonomii; państwo Islamskie zniszczyło świątynię Baalszamina w Palmyrze; opisano nieznany wcześniej gatunek człowieka o nazwie Homo naledi; znaleziono dowody na obecność słonej wody na Marsie; w kilku miejscach zalegalizowano też śluby jednopłciowe i niektóre narkotyki.
Najważniejsza była oczywiście kwestia imigrantów socjalnych, albo uchodźców czy też jak ich się teraz oficjalnie nazywa, którzy zaczęli uciekać w kierunku Europy. Świat podzielił się przez to na trzy strony: jedni krzyczeli, że owi imigranci chcą jedynie pobierać socjal i gwałcić kobiety; drudzy krzyczeli, że oni wszyscy są biednymi ofiarami wojny i należy im się pomoc. Niewielu bo niewielu, ale jednak kilka osób jest które słuchają obu stron i chcą znać cały obraz sytuacji. Pozostali trzymają się swojego zdania i czytają tylko to co potwierdzi ich rację. Ja czekam, aż w końcu się wyjaśni, skąd cała ta propaganda i czemu Unii tak zależy by nic szerzej nie mówić o gwałtach, a nawet karać w ten lub inny sposób za informowanie o tym. Bo oni nie są głupi, wiedzą co robią, i chcę wiedzieć, jak na tym całym zamieszaniu zarabiają. A tym czasem wydaje się, że oni na tym wszystkim tylko tracą.
Warto też wspomnieć o premierze "Star Wars VII". Naprawdę ulżyło mi gdy usłyszałem pozytywne recenzje, a potem ogólny zachwyt. Nie ze względów osobistych - mnie tam chrzanić - ale inni naprawdę wariowali na punkcie tego tytułu, oglądali i analizowali trailery - aż miło było na to patrzeć. I dobrze, że oczekiwania zostały spełnione. Czuć było w powietrzu ten spoko. Oczywiście znalazło się z trzech ludzi którzy uznali, że ludzie nie powinni tego filmu lubić AŻ TAK, i skończyli w taki sposób, że teraz w ogóle go nie lubią. Ale cała reszta nie zwraca na nich uwagi i po prostu lubi ten film.
W 2015 roku zmarł Tadeusz Konwicki, reżyser "Salta" - Leonard Nimoy, Spock z klasycznego składu "Star Treka" - Terry Pratchett, autor "Świata Dysku" - Christopher Lee, wokalista metalowy - James Horner, kompozytor muzyki do "Titanica" - Omar Sharif, czyli Sherif Ali z "Lawrence'a z Arabii" - Wes Craven, legenda horroru i slasherów - oraz Marcin Wrona, reżyser "Chrztu", tuż przed premierą swojego ostatniego filmu.
Danuta Szaflarska (101), Kirk Duglas (99), Stanley Donen (91), Andrzej Wajda (90), Dick Van Dyke (90), Norman Jewison (90), Ennio Morricone (87), Clint Eastwood (85), Gene Wilder (82), Jan Švankmajer (81), Maggie Smith (81), Shirley MacLaine (81), Woody Allen (80) i James Cromwell (76) żyją nadal.
To wszystko wypełniało nasze życie pomiędzy kolejnymi wizytami w kinie. A teraz czas na notkę ku pamięci o tych filmach, które chcę zapamiętać z mijającego roku. Oto:
W Polsce miały miejsce protesty górników na początku stycznia, otwarto drugą linię metra (nadal w Warszawie), wybrano nowego prezydenta (Kubuś Duda) oraz rząd ogólny, a to póki co poskutkowało zmianami w telewizji publicznej, której nikt nie ogląda, i powstaniem czegoś takiego jak KOD. Coraz więcej też wiadomo o tym, co się naprawdę dzieje w Polsce po '89.
Na świecie w tym czasie doszło do zamachów terrorystycznych na redakcję w Paryżu, muzeum w Tunisie, Susie (Tunezja), Suruc (Turcja), Bangkoku, Ankarze, ponownie w Paryżu i San Bernardino (USA); kurs franka szwajcarskiego wzrósł i parenaście milionów ludzi ogarnęło się, jak niewiele wiedzą o ekonomii; państwo Islamskie zniszczyło świątynię Baalszamina w Palmyrze; opisano nieznany wcześniej gatunek człowieka o nazwie Homo naledi; znaleziono dowody na obecność słonej wody na Marsie; w kilku miejscach zalegalizowano też śluby jednopłciowe i niektóre narkotyki.
Najważniejsza była oczywiście kwestia imigrantów socjalnych, albo uchodźców czy też jak ich się teraz oficjalnie nazywa, którzy zaczęli uciekać w kierunku Europy. Świat podzielił się przez to na trzy strony: jedni krzyczeli, że owi imigranci chcą jedynie pobierać socjal i gwałcić kobiety; drudzy krzyczeli, że oni wszyscy są biednymi ofiarami wojny i należy im się pomoc. Niewielu bo niewielu, ale jednak kilka osób jest które słuchają obu stron i chcą znać cały obraz sytuacji. Pozostali trzymają się swojego zdania i czytają tylko to co potwierdzi ich rację. Ja czekam, aż w końcu się wyjaśni, skąd cała ta propaganda i czemu Unii tak zależy by nic szerzej nie mówić o gwałtach, a nawet karać w ten lub inny sposób za informowanie o tym. Bo oni nie są głupi, wiedzą co robią, i chcę wiedzieć, jak na tym całym zamieszaniu zarabiają. A tym czasem wydaje się, że oni na tym wszystkim tylko tracą.
Warto też wspomnieć o premierze "Star Wars VII". Naprawdę ulżyło mi gdy usłyszałem pozytywne recenzje, a potem ogólny zachwyt. Nie ze względów osobistych - mnie tam chrzanić - ale inni naprawdę wariowali na punkcie tego tytułu, oglądali i analizowali trailery - aż miło było na to patrzeć. I dobrze, że oczekiwania zostały spełnione. Czuć było w powietrzu ten spoko. Oczywiście znalazło się z trzech ludzi którzy uznali, że ludzie nie powinni tego filmu lubić AŻ TAK, i skończyli w taki sposób, że teraz w ogóle go nie lubią. Ale cała reszta nie zwraca na nich uwagi i po prostu lubi ten film.
W 2015 roku zmarł Tadeusz Konwicki, reżyser "Salta" - Leonard Nimoy, Spock z klasycznego składu "Star Treka" - Terry Pratchett, autor "Świata Dysku" - Christopher Lee, wokalista metalowy - James Horner, kompozytor muzyki do "Titanica" - Omar Sharif, czyli Sherif Ali z "Lawrence'a z Arabii" - Wes Craven, legenda horroru i slasherów - oraz Marcin Wrona, reżyser "Chrztu", tuż przed premierą swojego ostatniego filmu.
Danuta Szaflarska (101), Kirk Duglas (99), Stanley Donen (91), Andrzej Wajda (90), Dick Van Dyke (90), Norman Jewison (90), Ennio Morricone (87), Clint Eastwood (85), Gene Wilder (82), Jan Švankmajer (81), Maggie Smith (81), Shirley MacLaine (81), Woody Allen (80) i James Cromwell (76) żyją nadal.
To wszystko wypełniało nasze życie pomiędzy kolejnymi wizytami w kinie. A teraz czas na notkę ku pamięci o tych filmach, które chcę zapamiętać z mijającego roku. Oto:
Garretowy
Top 18
(tak naprawdę 17,5, ale ciii)
środa, 27 stycznia 2016
"Victoria" (7/10)
Heist Movie, 2015
Tytułowa postać tańczy na parkiecie w dyskotece, jest jakaś czwarta nad ranem. Gdy wychodzi, spotyka paru mężczyzn którzy nieszkodliwie z nią flitują, zaczepiają. Spędzają razem miło czas, ale do rana może się jeszcze wiele wydarzyć...
Tytułowa postać tańczy na parkiecie w dyskotece, jest jakaś czwarta nad ranem. Gdy wychodzi, spotyka paru mężczyzn którzy nieszkodliwie z nią flitują, zaczepiają. Spędzają razem miło czas, ale do rana może się jeszcze wiele wydarzyć...
czwartek, 14 stycznia 2016
"Steve Jobs" (7/10)
Jeśli startujecie tę produkcję z nastawieniem się, że poznacie genezę pomysłów i produktów Apple, ich sukcesów, bazy fanów, skąd ta wojna między zwolennikami i przeciwnikami... Albo kim był Jobs i jaka była jego rola w tym wszystkim... To albo nic się nie dowiecie, albo odpowiedzi będą śmiechu warte. Jeśli jednak potraktujecie to jako fikcyjną opowieść, to dostaniecie znakomity tytuł. Energiczny, pełen akcji, napięcia i z mnóstwem ciekawych scen.
"Steve Jobs" skupia się na trzech krótkich momentach z życia pewnego pracownika w firmie zajmującej się komputerami. Nie wiadomo, za co odpowiada, ale zdaje się najbardziej zainteresowany w sukces i dopieszczenie każdego szczegółu, Za chwilę ma zamiar zaprezentować jakiś wynalazek. Zaczynamy na początku lat 80'tych, kończymy pod koniec lat 90'tych. Pierwsza z tych sekwencji jest idealna co do sekundy - na każdym polu. Aktorzy są pełni życia, w każdym momencie dzieje się kilka rzeczy na raz, bohaterowie biegają by zdążyć na czas... Ramy czasowe są jasne: Jobs zaprezentuje komputer osobisty i chce, by ten mógł się przywitać podczas prezentacji, ponieważ w tamtych czasach ludzie kojarzyli takie wynalazki z zagrożeniem typu HAL 9000. Ale jest błąd i komputer tego nie powie. Jobs naciska, by to naprawić do konferencji, która zacznie się za pół godziny.
sobota, 19 grudnia 2015
"Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy" - Sześć rzeczy, które dobrze zrobiono.
Minęło 30 lat od finału "Powrotu Jedi". W tym czasie wiele rzeczy się zmieniło. Luke Skywalker zniknął, Han Solo utracił Sokoła Milenium, zamiast Armii Klonów mamy prawdziwych ludzi - porwanych i wychowanych na żołnierzy idealnych. Najważniejsza jest ta pierwsza kwestia. Walka między Ciemną i Jasną stroną Mocy trwa, i obu zależy, by odnaleźć Skywalkera. By zniszczyć ostatniego Rycerza Jedi. Albo go ocalić.
Strzelam, że przez ten weekend wszyscy napiszą recenzję tego filmu, więc ja od siebie dorzucę co innego. Krótką listę kilku rzeczy, które najbardziej mi się spodobały w filmie. Bez spoilerów.
czwartek, 8 października 2015
"Hot Girls Wanted" (6/10) Dokument o porno.
A konkretnie o przemyśle zawodowego amatorskiego porno (filmiki które wyglądają jakby były nagrane przez przypadkowych ludzi). Tutaj większość dziewczyn zaczyna gdy tylko kończy 18 lat, same się zgłaszają, prawie wszystkie w ten sam sposób. Lecą na wschodnie wybrzeże USA i innych miejsc, gdzie nie ma obowiązku kręcenia z użyciem prezerwatyw. W kwestii fabuły - kamera śledzi tu jedną metę takich dziewczyn i kilka spośród nich. Życie zawodowe, osobiste, przeszłość.
![]() |
| Na tym zdjęciu jest też mężczyzna. |
wtorek, 29 września 2015
"Młodość" (7/10)
Opowieść o artystach odpoczywających w kurorcie dla elity. Każdy z nich ma jakiś problem - szuka inspiracji, albo pracuje nad kolejnym filmem. Ktoś inny przygotowuje się do roli, inni zdają się tu być bez żadnego powodu.
Jest to film zarówno słabszy jak i lepszy od "Wielkiego piękna", produkcji tego samego reżysera sprzed dwóch lat. Zachowano tutaj piękny język obrazu przy większej roli scenariusza. Dzięki temu ogląda się to lepiej, ale wyżej cenię "Grande Bellaza". Podobnie jak wtedy, w "Młodości" jest dużo ruchu, a szyk i klasa tego świata wyrażana jest poprzez montaż, reżyserię, rytm, muzykę, kolory, barwy, kobiety i ubrania które noszą. Ogląda się to z przyjemnością, ale tym razem jest tego mniej. I jest to bardziej zwyczajne. Zdąża się często jakaś statyczność, bezruch. Szkoda.
Jest to film zarówno słabszy jak i lepszy od "Wielkiego piękna", produkcji tego samego reżysera sprzed dwóch lat. Zachowano tutaj piękny język obrazu przy większej roli scenariusza. Dzięki temu ogląda się to lepiej, ale wyżej cenię "Grande Bellaza". Podobnie jak wtedy, w "Młodości" jest dużo ruchu, a szyk i klasa tego świata wyrażana jest poprzez montaż, reżyserię, rytm, muzykę, kolory, barwy, kobiety i ubrania które noszą. Ogląda się to z przyjemnością, ale tym razem jest tego mniej. I jest to bardziej zwyczajne. Zdąża się często jakaś statyczność, bezruch. Szkoda.
wtorek, 4 sierpnia 2015
Nowe Horyzonty 2015 # Dzień 10 Finał sezonu
Jeśli macie zobaczyć tylko jeden mój podcast o Nowych Horyzontach, to niech to będzie ten.
Spis treści:
00:10 - Nawet góry przeminą (Chiny, Drama, 2015). 5/10
01:44 - Moja matka (Włochy, Drama, 2015). 6/10
02:42 - Pokój nam w naszych snach (Litwa, Drama, 2015). 6/10
03:30 - Amy (UK, Music Documentary, 2015). 5/10
05:50 - Epilog (Polska, Eksperymentalny, 2015). 1/10.
Muzyka:
Michael Giacchino - Moving On
Coleman Hawkins - Greensleeves
Relacja z dni wcześniejszych:
PIERWSZEGO ; DRUGIEGO ; TRZECIEGO ; CZWARTEGO ; PIĄTEGO ; SZÓSTEGO ; SIÓDMEGO ; ÓSMEGO ; DZIEWIĄTEGO
Spis treści:
00:10 - Nawet góry przeminą (Chiny, Drama, 2015). 5/10
01:44 - Moja matka (Włochy, Drama, 2015). 6/10
02:42 - Pokój nam w naszych snach (Litwa, Drama, 2015). 6/10
03:30 - Amy (UK, Music Documentary, 2015). 5/10
05:50 - Epilog (Polska, Eksperymentalny, 2015). 1/10.
Muzyka:
Michael Giacchino - Moving On
Coleman Hawkins - Greensleeves
Relacja z dni wcześniejszych:
PIERWSZEGO ; DRUGIEGO ; TRZECIEGO ; CZWARTEGO ; PIĄTEGO ; SZÓSTEGO ; SIÓDMEGO ; ÓSMEGO ; DZIEWIĄTEGO
Etykiety:
2015,
Chine,
Drama,
Italy,
Japan,
Litwa,
Music Documentary,
Nowe Horyzonty,
United Kingdom
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Nowe Horyzonty 2015 # Dzień 9 - Słodka fasolka
Najlepsze doświadczenie kinowe w całym moim życiu. A także kilka słów o jednym dobrym filmie, który zobaczyłem tego dnia.
Spis treści:
00:32 - Love (Belgia, Erotic, 2015). 2/10
03:51 - An (Japonia, Obyczajowy, 2015). 7/10
05:20 - Syn Szawła (Węgry, Drama, 2015). 6/10
07:48 - Jeden na jednego (Korea Południowa, Drama, 2014). 5/10
09:15 - Kronika jednego dnia (Litwa, Drama, 1963). 5/10
Muzyka: John Frusciante - Murderers & Ramparts
RELACJA Z WCZEŚNIEJSZYCH DNI: PIERWSZEGO ; DRUGIEGO ; TRZECIEGO ; CZWARTEGO ; PIĄTEGO ; SZÓSTEGO ; SIÓDMEGO ; ÓSMEGO
Spis treści:
00:32 - Love (Belgia, Erotic, 2015). 2/10
03:51 - An (Japonia, Obyczajowy, 2015). 7/10
05:20 - Syn Szawła (Węgry, Drama, 2015). 6/10
07:48 - Jeden na jednego (Korea Południowa, Drama, 2014). 5/10
09:15 - Kronika jednego dnia (Litwa, Drama, 1963). 5/10
Muzyka: John Frusciante - Murderers & Ramparts
RELACJA Z WCZEŚNIEJSZYCH DNI: PIERWSZEGO ; DRUGIEGO ; TRZECIEGO ; CZWARTEGO ; PIĄTEGO ; SZÓSTEGO ; SIÓDMEGO ; ÓSMEGO
sobota, 1 sierpnia 2015
Nowe Horyzonty 2015 # Dzień 8 - Polska daje radę
Polski festiwal, ale polskich filmów tu jak na lekarstwo... Ale gdy już jakiś zobaczyłem to stał się dla mnie tytułem dnia. Idealnie.
Spis treści:
00:23 - Czerwony pająk (Polska, kryminał, 2015). 6/10
01:40 - Niewielu z nas (Litwa, Drama, 1996). 6/10
02:10 - Koń Dinheiro (Portugalia, Dokument, 2014). 5/10
02:39 - Dziedziniec (Litwa, Drama, 1999). 6/10
03:36 - Ciało Anny Fritz (Portugalia, Czarna komedia/Thriller, 2015). 4/10
Muzyka: Miles Davis - Blue is Green
RELACJA Z WCZEŚNIEJSZYCH DNI: PIERWSZEGO ; DRUGIEGO ; TRZECIEGO ; CZWARTEGO ; PIĄTEGO ; SZÓSTEGO ; SIÓDMEGO
Spis treści:
00:23 - Czerwony pająk (Polska, kryminał, 2015). 6/10
01:40 - Niewielu z nas (Litwa, Drama, 1996). 6/10
02:10 - Koń Dinheiro (Portugalia, Dokument, 2014). 5/10
02:39 - Dziedziniec (Litwa, Drama, 1999). 6/10
03:36 - Ciało Anny Fritz (Portugalia, Czarna komedia/Thriller, 2015). 4/10
Muzyka: Miles Davis - Blue is Green
RELACJA Z WCZEŚNIEJSZYCH DNI: PIERWSZEGO ; DRUGIEGO ; TRZECIEGO ; CZWARTEGO ; PIĄTEGO ; SZÓSTEGO ; SIÓDMEGO
Etykiety:
1996,
1999,
2015,
Black Comedy,
Crime,
Documentary,
Drama,
Litwa,
Nowe Horyzonty,
Polskie kino,
Portugal,
Thriller
piątek, 31 lipca 2015
Nowe Horyzonty 2015 # Dzień 7 - Cisza i mnóstwo słów
Dziś udało mi się spełnić jeden opcjonalny warunek, który sobie postawiłem... Zobaczyć film tak dobry, że znajdzie się na liście moich ulubionych produkcji.
Spis treści:
00:21 - A Casa / House / Dom (Litwa, Drama, 1997). 8+/10
01:12 - Siedmiu niewidzialnych ludzi (Litwa, Drama, 2005). 5/10
02:59 - Czarny prezydent (Zimbabwe, Art Documentary, 2015). 7/10
03:30 - Wzgórze wolności (Korea południowa, Komedia romantyczna, 2014). 5/10
04:48 - Zabójczyni (Tajwan, Drama, 2015). 5/10
Muzyka: Michael Giacchino - Win One for the Reaper
RELACJA Z WCZEŚNIEJSZYCH DNI: PIERWSZEGO ; DRUGIEGO ; TRZECIEGO ; CZWARTEGO ; PIĄTEGO ; SZÓSTEGO ;
Spis treści:
00:21 - A Casa / House / Dom (Litwa, Drama, 1997). 8+/10
01:12 - Siedmiu niewidzialnych ludzi (Litwa, Drama, 2005). 5/10
02:59 - Czarny prezydent (Zimbabwe, Art Documentary, 2015). 7/10
03:30 - Wzgórze wolności (Korea południowa, Komedia romantyczna, 2014). 5/10
04:48 - Zabójczyni (Tajwan, Drama, 2015). 5/10
Muzyka: Michael Giacchino - Win One for the Reaper
RELACJA Z WCZEŚNIEJSZYCH DNI: PIERWSZEGO ; DRUGIEGO ; TRZECIEGO ; CZWARTEGO ; PIĄTEGO ; SZÓSTEGO ;
Etykiety:
1997,
2005,
2014,
2015,
Art Documentary,
Drama,
Litwa,
Nowe Horyzonty,
RPA,
South Korea,
Taiwan,
United Kingdom,
Zimbabwe
czwartek, 30 lipca 2015
Nowe Horyzonty 2015 # Dzień 6 - Albinosi i brak sensu
Wciąż nie udało mi się zakochać... żeby o tym zapomnieć, opowiem o tytułach, które dziś widziałem!
Spis treści:
00:21 - Biały cień (Tanzania, Drama, 2013)
01:12 - Wideofilia (Peru, Drama, 2015)
02:59 - Pamięć minionych dni (Litwa, Drama, 1990)
03:30 - Trzy dni (Litwa, Drama, 1991)
04:12 - Okruchy (Etiopia, Sci-Fi, 2015)
Muzyka: Jazzpospolita - "Jedno jabłko mniej"
RELACJE Z WCZĘŚNIEJSZYCH DNI: PIERWSZEGO ; DRUGIEGO ; TRZECIEGO ; CZWARTEGO ; PIĄTEGO
Spis treści:
00:21 - Biały cień (Tanzania, Drama, 2013)
01:12 - Wideofilia (Peru, Drama, 2015)
02:59 - Pamięć minionych dni (Litwa, Drama, 1990)
03:30 - Trzy dni (Litwa, Drama, 1991)
04:12 - Okruchy (Etiopia, Sci-Fi, 2015)
Muzyka: Jazzpospolita - "Jedno jabłko mniej"
RELACJE Z WCZĘŚNIEJSZYCH DNI: PIERWSZEGO ; DRUGIEGO ; TRZECIEGO ; CZWARTEGO ; PIĄTEGO
Etykiety:
1990,
1991,
2013,
2015,
Drama,
Litwa,
Nowe Horyzonty,
Science Fiction
środa, 29 lipca 2015
Nowe Horyzonty 2015 # 5 Tworzenie i rodzenie
Kolejny udany dzień! Przede wszystkim, ze względu na bardzo inspirujący dokument.
Spis treści:
01:01 - Fassbinder. Kochaj, nie żadaj (Movie Documentary, Dania, 2015)
02:23 - Nieteraźniejszość (Litwa, Drama, 2014)
03:08 - Tysiąc i jedna noc (Portugalia, Drama, 2015)
04:06 - Inseminator (Wietnam, Drama, 2015)
Muzyka: Miles Davis - Round Midnight
Spis treści:
01:01 - Fassbinder. Kochaj, nie żadaj (Movie Documentary, Dania, 2015)
02:23 - Nieteraźniejszość (Litwa, Drama, 2014)
03:08 - Tysiąc i jedna noc (Portugalia, Drama, 2015)
04:06 - Inseminator (Wietnam, Drama, 2015)
Muzyka: Miles Davis - Round Midnight
Etykiety:
2014,
2015,
Denmark,
Drama,
Litwa,
Movie Documentary,
Nowe Horyzonty,
Portugal,
Vietnam
wtorek, 28 lipca 2015
Nowe Horyzonty 2015 # Dzień 4 Bicie kobiet i życie w tropikach
Coś czuję, że zostanę zombi przed końcem festiwalu... Ale za to obejrzałem jeden film o którym warto pamiętać!
00:46 - "Zawieszona młodość (RPA, Teen Movie, 2015). 7/10
01:45 - "Brawa!" (Rumunia, Black Comedy, 2015). 6/10
03:13 - "Z tego, co było, po tym, co było" (Filipiny, Obyczajowy, 2014). 6/10
05:38 - "Zranione serca" (Filipiny, Eksperymentalny, 2014). 2/10
Muzyka: Dexter Gordon - "Tanya"
WCZEŚNIEJSZE RELACJE: DZIEŃ 1 ; DZIEŃ 2 ; DZIEŃ 3
00:46 - "Zawieszona młodość (RPA, Teen Movie, 2015). 7/10
01:45 - "Brawa!" (Rumunia, Black Comedy, 2015). 6/10
03:13 - "Z tego, co było, po tym, co było" (Filipiny, Obyczajowy, 2014). 6/10
05:38 - "Zranione serca" (Filipiny, Eksperymentalny, 2014). 2/10
Muzyka: Dexter Gordon - "Tanya"
WCZEŚNIEJSZE RELACJE: DZIEŃ 1 ; DZIEŃ 2 ; DZIEŃ 3
Etykiety:
2014,
2015,
Black Comedy,
Drama,
Experimental,
Filipiny,
Nowe Horyzonty,
Romania,
RPA
poniedziałek, 27 lipca 2015
Nowe Horyzonty 2015 Dzień #3 Kobiety, siostry i dużo jedzenia
Dzisiaj znowu wyłącznie o filmach. Pięć tytułów w tym jeden na którym mi zależy, byście o nim usłyszeli.
00:00 - Perfomer (Polska, Eksperymentalny, 2015). 5/10
01:07 - Narodziny miłości (Francja, Romans, 1993). 6/10
01:49 - Nasza najmłodsza siostra (Japonia, Obyczajowy, 2015). 7/10
03:40 - Przeprowadzka (Kirgistan, Obyczajowy, 2014). 5/10
04:53 - Montażysta / The Editor (Kanada, Thriller, 2014). 4/10
Muzyka: Marek Grechuta - "Ulica cieni" z płyty "Magia obłoków"
RELACJA Z DNIA PIERWSZEGO ; DRUGIEGO
00:00 - Perfomer (Polska, Eksperymentalny, 2015). 5/10
01:07 - Narodziny miłości (Francja, Romans, 1993). 6/10
01:49 - Nasza najmłodsza siostra (Japonia, Obyczajowy, 2015). 7/10
03:40 - Przeprowadzka (Kirgistan, Obyczajowy, 2014). 5/10
04:53 - Montażysta / The Editor (Kanada, Thriller, 2014). 4/10
Muzyka: Marek Grechuta - "Ulica cieni" z płyty "Magia obłoków"
RELACJA Z DNIA PIERWSZEGO ; DRUGIEGO
Etykiety:
1993,
2014,
2015,
Canada,
Drama,
Experimental,
France,
Japan,
Kyrgyzstan,
Nowe Horyzonty,
Polskie kino,
Romance,
Thriller
niedziela, 26 lipca 2015
Nowe Horyzonty 2015 Dzień #2 Lalki i Korytarz
Dziś tylko o filmach. Trzy, o których warto usłyszeć.
Muzyka: Toundra, płyta "IV" (2014)
00:16 - H. (7/10)
02:07 - Trzy dni w Auschwitz (4/10) & Piano (5/10)
03:34 - Znikający punkt (7/10)
04:37 - Korytarz (7/10)
RELACJA Z DNIA PIERWSZEGO
Muzyka: Toundra, płyta "IV" (2014)
00:16 - H. (7/10)
02:07 - Trzy dni w Auschwitz (4/10) & Piano (5/10)
03:34 - Znikający punkt (7/10)
04:37 - Korytarz (7/10)
RELACJA Z DNIA PIERWSZEGO
Etykiety:
1995,
2014,
2015,
Documentary,
Drama,
Low Fantasy,
Mystery,
Nowe Horyzonty
sobota, 25 lipca 2015
Nowe Horyzonty 2015 Dzień #1 - Wieś, Kuba i Karły
Postanowiłem, że będę kręcił vlogi. Tylko na tę chwilę. Zabrakło co prawda czasu na opowieść o swoim pierwszym razie we Wrocławiu, i wrażeniu jakie na mnie robi to miasto, i wielu innych rzeczach. Teraz tylko dwa słowa o największej zalecie festiwalu, a potem szybko o 5 filmach które widziałem pierwszego dnia.
https://youtu.be/E-8wdNBNSOk
Muzyka: Jazzpospolita - "Topniejący śnieg" (2014)
Spis treści:
00:00 - trochę gadania na początek + czemu Nowe Horyzonty są w dechę
01:59 - #1 Uczucia (5/10)
02:47 - #2 Vite & Objawiciel (1/10 & 4/10)
04:36 - #3 Epokowy projekt (6/10) + spotkanie z reżyserem
06:07 - #4 Saduto Tuto (7/10)
07:30 - #5 Dystans (5/10)
https://youtu.be/E-8wdNBNSOk
Muzyka: Jazzpospolita - "Topniejący śnieg" (2014)
Spis treści:
00:00 - trochę gadania na początek + czemu Nowe Horyzonty są w dechę
01:59 - #1 Uczucia (5/10)
02:47 - #2 Vite & Objawiciel (1/10 & 4/10)
04:36 - #3 Epokowy projekt (6/10) + spotkanie z reżyserem
06:07 - #4 Saduto Tuto (7/10)
07:30 - #5 Dystans (5/10)
Etykiety:
1968,
1969,
1975,
2014,
2015,
Absurdist Comedy,
Drama,
Experimental,
felieton,
Nowe Horyzonty,
Surrealism
piątek, 8 maja 2015
Avengers: Age of Ultron (7+/10) A kiedy będzie wersja reżyserska?
Superhero, 2015
Akcja "Age of Ultron" rozpoczyna się za granicą, gdzie na scenę wchodzi rodzeństwo mutantów*: Quicksilvera oraz Scarlet Witch. Ta druga mąci w głowie Tony'emu Starkowi, pokazując mu świat w którym znowu dojdzie do inwazji Chitauri jak w pierwszym "Avengers", jednak tym razem nie będzie bomby atomowej pod ręką, by posłać ją do portalu. Co wtedy? Nie daliby sobie rady. Trzeba wymyślić na tę okazję coś specjalnego. W ten sposób powraca do pomysłu Ultrona: sztucznej inteligencji, której celem byłby wieczny pokój na Ziemi. Gdy ten jednak ożywa, od razu obraca się przeciwko twórcy i jego drużynie, identyfikując ich jako największych wrogów stojących na drodze rozwojowi ludzkości. Jak ma być dobrze, skoro nie ewoluują? Sam robot szybko zostaje zniszczony, ale Ultron jest oprogramowaniem, i wciąż gdzieś istnieje. Tylko gdzie go szukać? Jaki jest jego plan?
Akcja "Age of Ultron" rozpoczyna się za granicą, gdzie na scenę wchodzi rodzeństwo mutantów*: Quicksilvera oraz Scarlet Witch. Ta druga mąci w głowie Tony'emu Starkowi, pokazując mu świat w którym znowu dojdzie do inwazji Chitauri jak w pierwszym "Avengers", jednak tym razem nie będzie bomby atomowej pod ręką, by posłać ją do portalu. Co wtedy? Nie daliby sobie rady. Trzeba wymyślić na tę okazję coś specjalnego. W ten sposób powraca do pomysłu Ultrona: sztucznej inteligencji, której celem byłby wieczny pokój na Ziemi. Gdy ten jednak ożywa, od razu obraca się przeciwko twórcy i jego drużynie, identyfikując ich jako największych wrogów stojących na drodze rozwojowi ludzkości. Jak ma być dobrze, skoro nie ewoluują? Sam robot szybko zostaje zniszczony, ale Ultron jest oprogramowaniem, i wciąż gdzieś istnieje. Tylko gdzie go szukać? Jaki jest jego plan?
wtorek, 21 kwietnia 2015
"DareDevil". Serial, przez który zakupiłem abonament w Netflixie
Superhero, 2015
Netflix w 2013 roku rozwalił system dystrybucji seriali telewizyjnych poprzez samodzielne wykonanie produkcji z głośnymi nazwiskami, która zebrała rewelacyjne recenzje, a przy tym ominęła kablówki szerokim łukiem. Cała pierwsza seria "House of Cards" - bo o tym tytule piszę - wyładowała od razu w Internecie. Bez czekania na kolejne epizody, bez reklam, widz oglądał we własnym tempie. Aż chce się wykupywać abonament na tej witrynie, prawda? - dlatego już kilka lat później Netflix ma ambitne plany samodzielnej produkcji blisko 30 seriali rocznie skierowanych do różnych grup docelowych. Tak właśnie jest z "DareDevilem", adaptacją komiksu ze stajni Marvela, która zebrała tyle pozytywnych opinii w ciągu pierwszych 6 sekund od swojej premiery, że jedna nawet dotarła do mnie i ściągnąłem pierwszy odcinek. Do wieczora miałem wykupiony już abonament, gdzie legalnie oglądałem resztę w ciągu 4 dni. Teraz zostaje mi tylko liczyć, że z płatnością nie będzie problemu.
Netflix w 2013 roku rozwalił system dystrybucji seriali telewizyjnych poprzez samodzielne wykonanie produkcji z głośnymi nazwiskami, która zebrała rewelacyjne recenzje, a przy tym ominęła kablówki szerokim łukiem. Cała pierwsza seria "House of Cards" - bo o tym tytule piszę - wyładowała od razu w Internecie. Bez czekania na kolejne epizody, bez reklam, widz oglądał we własnym tempie. Aż chce się wykupywać abonament na tej witrynie, prawda? - dlatego już kilka lat później Netflix ma ambitne plany samodzielnej produkcji blisko 30 seriali rocznie skierowanych do różnych grup docelowych. Tak właśnie jest z "DareDevilem", adaptacją komiksu ze stajni Marvela, która zebrała tyle pozytywnych opinii w ciągu pierwszych 6 sekund od swojej premiery, że jedna nawet dotarła do mnie i ściągnąłem pierwszy odcinek. Do wieczora miałem wykupiony już abonament, gdzie legalnie oglądałem resztę w ciągu 4 dni. Teraz zostaje mi tylko liczyć, że z płatnością nie będzie problemu.
![]() |
| 13 odcinków po 57 minut. |
niedziela, 22 lutego 2015
"Baranek Shaun" (6/10). Udało się!
Family, 2015
Jeśli coś wam mówi ten tytuł, to zapewne kojarzycie serial animowany, który parę lat temu leciał na TVP1 po Teleexpresie pod tym właśnie tytułem. Była to prosta bajka o tytułowej owieczce i innych zwierzętach żyjących na farmie. Prosta, zabawna, nie oparta na przemocy ani też dialogach, ponieważ całość była niema. Skojarzenia z "Uciekającymi kurczakami" jest oczywiste, ponieważ za tymi tytułami stało to samo studio, a więc metoda animacji była bardzo podobna. Ręczna, poklatkowa i bez zarzutu.
Teraz ktoś wpadł na pomysł, by serial przenieść na duży kran i tak Shaun trafił do kin. Zadanie zdawałoby się karkołomne, szczególnie jeśli pamięta się jaki los spotkał choćby Toma i Jerry'ego. Obie produkcje są w teorii bardzo podobne: trwały po siedem minut, a główni bohaterowie nie mówią. Jak z tego zrobić pełny metraż? Właściwie, to "Baranek..." miał przed sobą trudniejsze zadanie, ponieważ nie opierał się nawet na przemocy! Cały humor brał się ze slapsticku, zbiegu okoliczności, absurdalnych zdarzeń, ale to wszystko.
I dlatego muszę docenić, że finalny efekt daje radę w jakikolwiek stopniu. Zachowano ducha oryginału, nie złamano żadnej zasady - humor jest ten sam, a postaci ludzkie mówią ze sobą tym samym językiem co Simsy. Całą opowieść zaprezentowano poprzez obraz bez żadnych skrótów, i nie brakowało mi w narracji niczego. Seans mija miło, parę razy się uśmiechnąłem, jest kilka kapitalnych scen i szczegółów które aż chce się pamiętać! Pies świdrujący wzrokiem siedzący w celi obok... albo obiad w restauracji podczas której owce nie wiedzą jak się zachować, więc naśladują gościa siedzącego przy stoliku obok - co szybko zamienia się w parodię. Albo...
Właściwie, to będzie wszystko. Kilka razy ziewnąłem, widziałem też słabe wykorzystanie formuły trzech aktów w której sporo przeciągano, dlatego jest to film warty jedynie wypożyczenia gdy już trafi na VoD. Ma przyjemny klimat, jest lekki a humor wystarcza na czas trwania seansu. To również niezły przykład narracji czysto filmowej.
Chyba, że chcecie wkurwić kilkudziesięciu ludzi, wtedy koniecznie pójdźcie na seans z dzieckiem i straćcie twarz w oczach wszystkich współwidzów. Oraz pieniądze, bo mały będzie chciał wrócić do domu po 20 minutach... albo usiądzie sobie na oparciu krzesła, zamiast samym krześle, zasłaniając widok połowie sali... albo bardziej będzie zainteresowany bieganiem między siedzeniami...
Sam obejrzałem, bo nagle w kinie urozmaicili repertuar. Chcę wspierać takie przypadki. Zresztą, sami zobaczcie: http://i.imgur.com/isjFKm4.png
Jeśli coś wam mówi ten tytuł, to zapewne kojarzycie serial animowany, który parę lat temu leciał na TVP1 po Teleexpresie pod tym właśnie tytułem. Była to prosta bajka o tytułowej owieczce i innych zwierzętach żyjących na farmie. Prosta, zabawna, nie oparta na przemocy ani też dialogach, ponieważ całość była niema. Skojarzenia z "Uciekającymi kurczakami" jest oczywiste, ponieważ za tymi tytułami stało to samo studio, a więc metoda animacji była bardzo podobna. Ręczna, poklatkowa i bez zarzutu.
Teraz ktoś wpadł na pomysł, by serial przenieść na duży kran i tak Shaun trafił do kin. Zadanie zdawałoby się karkołomne, szczególnie jeśli pamięta się jaki los spotkał choćby Toma i Jerry'ego. Obie produkcje są w teorii bardzo podobne: trwały po siedem minut, a główni bohaterowie nie mówią. Jak z tego zrobić pełny metraż? Właściwie, to "Baranek..." miał przed sobą trudniejsze zadanie, ponieważ nie opierał się nawet na przemocy! Cały humor brał się ze slapsticku, zbiegu okoliczności, absurdalnych zdarzeń, ale to wszystko.
I dlatego muszę docenić, że finalny efekt daje radę w jakikolwiek stopniu. Zachowano ducha oryginału, nie złamano żadnej zasady - humor jest ten sam, a postaci ludzkie mówią ze sobą tym samym językiem co Simsy. Całą opowieść zaprezentowano poprzez obraz bez żadnych skrótów, i nie brakowało mi w narracji niczego. Seans mija miło, parę razy się uśmiechnąłem, jest kilka kapitalnych scen i szczegółów które aż chce się pamiętać! Pies świdrujący wzrokiem siedzący w celi obok... albo obiad w restauracji podczas której owce nie wiedzą jak się zachować, więc naśladują gościa siedzącego przy stoliku obok - co szybko zamienia się w parodię. Albo...
Właściwie, to będzie wszystko. Kilka razy ziewnąłem, widziałem też słabe wykorzystanie formuły trzech aktów w której sporo przeciągano, dlatego jest to film warty jedynie wypożyczenia gdy już trafi na VoD. Ma przyjemny klimat, jest lekki a humor wystarcza na czas trwania seansu. To również niezły przykład narracji czysto filmowej.
Chyba, że chcecie wkurwić kilkudziesięciu ludzi, wtedy koniecznie pójdźcie na seans z dzieckiem i straćcie twarz w oczach wszystkich współwidzów. Oraz pieniądze, bo mały będzie chciał wrócić do domu po 20 minutach... albo usiądzie sobie na oparciu krzesła, zamiast samym krześle, zasłaniając widok połowie sali... albo bardziej będzie zainteresowany bieganiem między siedzeniami...
Sam obejrzałem, bo nagle w kinie urozmaicili repertuar. Chcę wspierać takie przypadki. Zresztą, sami zobaczcie: http://i.imgur.com/isjFKm4.png
Subskrybuj:
Posty (Atom)







