środa, 28 grudnia 2016

Dziesięć najczęściej czytanych tekstów na blogu w 2016 roku



Nie liczyłem tekstów-recenzji oraz tych z serii "W ubiegłym miesiącu widziałem dobre filmy". Liczę tylko publikacje oraz inne takie - czyli te teksty, które mają potencjał by przetrwać próbę czasu, i wciąż nadawać się do czytania. Dziś, teraz, i w przyszłości.

I jeszcze jedno - chociaż robię to poniżej kilkukrotnie, chcę to zrobić raz na wstępie: dziękuję, że byliście ze mną i moim blogiem w tym roku. Liczę, że zasłużę na wasze towarzystwo również w ciągu następnych dwunastu miesięcy. Do przeczytania, pogadania i zobaczenia - na festiwalu. Którymkolwiek.

PS: ciekawostka: na miejscu jedenastym, z potencjałem na wejście do zestawienia, jest poprzedni temat, poświęcony podcastowi o "Łotrze 1". Dziękuję, że słuchaliście! :)


MIEJSCE 10
Mubi - strona VoD którą warto się zainteresować

Cóż - miło, że się załapało. Test strony z filmami po ponad roku korzystania z niej. Fajnie, że ludzie się zainteresowali na tyle, by korzystać z mojego reflinku który tam podałem. W ten sposób ja otrzymywałem darmowy tydzień, przez który dłużej mogłem korzystać z Mubi. Niedługo później twórcy strony zmienili zasady, i obecnie za skorzystanie z linku mógłbym dostać darmowy miesiąc. Życie.:)

wtorek, 20 grudnia 2016

Cinema Post Cast: podcast o filmie "Łotr 1"

- Czyli robimy więcej tych podcastów?
- Tak.
- Na jaki temat?
- A co jest najbliższą dużą premierą?
- Rołg Juan.
- No to załatwione.

I poszliśmy. Obejrzeliśmy. Nagraliśmy podcast, który rozrósł się do 95 minut, w skład których wchodzi nie tylko gadanie o "Łotrze 1" (bez spoilerów oraz razem z nimi), ale też mówimy o naszych osobistych doświadczeniach dotyczących "Gwiezdnych wojen". Zebrało się nam nawet na nostalgię i wspominamy jak to zbieraliśmy czipsy w których były dodatki związane ze "Star Wars". Znalazło się też miejsce na bloopersy.

Ku mojemu zaskoczeniu, całości słucha się naprawdę dobrze. A im dalej tym jest lepiej. Wiem, że dużo, ale sam przesłuchałem całości i byłem zdziwiony, że to już koniec. Jakby co, jeśli nie jesteśmy fanami podcastów to polecam zacząć od słuchania robiąc jednocześnie coś jeszcze. Słuchać do jazdy na rowerze, sprzątania, kąpieli... Sam ostatnio bardzo lubię tego słuchać, grając jednocześnie w "Zombie Driver HD". Niby drobna gra, a jednak frajda pełna. Już ponad 10 godzin nabiłem, a nie chcę się zatrzymywać.





Wystąpili:
Garret (reżyser, wokal, twórca, hejter Star Wars)
PiQ (wokal, fan Star Wars)
Adrian (reżyser dźwięku, montażysta, człowiek słownik, montaż dźwięku, wokal)

czwartek, 15 grudnia 2016

Picie herbaty to dla już osobisty rytuał




Jest jeden temat, który wraca co jakiś czas w moim miejscu pracy. Mianowicie:

- Garret*, a ty coś pijesz?

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Obejrzałem w listopadzie dobre filmy. I seriale.




Jak co miesiąc piszę o filmach i serialach, które widziałem w ciągu ostatnich ~30 dni. Od najlepszego do najmniej wartego tego, by o nim wspominać. Widać, że nie miałem w tym miesiącu czasu by oglądać cokolwiek...


7x Filmstruck (VoD)
6x Pięć Smaków (Festiwal Filmowy)
5x Scope100 (VoD)
2x Kino
1x Mubi (VoD)







Nowy początek / Arrival (2016) - 8/10. Na Ziemi pojawiają się takie duże czarne jajka z kosmosu, z kosmitami wewnątrz. Niemiec wychodzi przed chatę, widzi jedno takie jajco i mówi: "Wunderbar!". Polak widzi czarne jajo i mówi: "O kurwa". Amerykanin mówi w takiej sytuacji: "Musimy to wysadzić w powietrze, żeby mieć pewność, że jesteśmy bezpieczni". Ale najpierw z jakiegoś powodu wołają po naukowców, by ci spróbowali nawiązać kontakt i dowiedzieć się, jaki jest cel oraz charakter obcych. Pewnie twórcy chcą wybielić Amerykanów i dopierdolić Chińczykom, którzy w tej opowieści są jeszcze bardziej pierwsi do detonowania UFO od obywateli Stanów Zjednoczonych. Więcej nie warto zdradzać co się wyprawia w tym filmie, ale jest tu między innymi Amy Adams dotykająca się z ośmiornicą, która nie ma ośmiu kończyn, tak więc jest ciekawie. Przede wszystkim: reżyseria jest wspaniała. Ujęło mnie podkreślenie masywności zdarzeń w filmie, oraz celebracja każdej chwili. Rozprzestrzenienie się wieści o kontakcie. Zamarcie codziennego życia z dnia na dzień. Ujrzenie w całej okazałości statku obcych (i doliny, gdzie zaparkowali!). Wejście do ich statku. I pierwszy kontakt... pierwsze ujrzenie obcych... Cholera, opłaciło się czekać. Potem niestety tempo filmu wyraźnie przyspiesza, i za dużo jest tutaj militarnych wstawek ("MUSIMY ZNAĆ ODPOWIEDZI! MOI PRZEŁOŻENI ZACZYNAJĄ BYĆ NERWOWI! CO JA MAM IM POWIEDZIEĆ?!"), jednak film... broni się. I to jak cholera. Wzięto tutaj na warsztat kilka autentycznych naukowych zagadnień, zagarnęli w obroty ludzi którzy znają się na temacie, opakowano to w narracyjną perełkę... i opowiedziano o ważnych tematach, bez popadania w banał. Sami twórcy chcieli poruszyć temat języka i tego, jak ważny on jest dla ludzkości. Ja sam preferuję jednak widzieć tu opowieść o człowieku uczącym się, że to co dobre jest dużo ważniejsze od tego, co dobre nie jest. Staram się pisać bez spoilerów, ludzie, work with me here. Lubię po prostu kino, które ma coś do powiedzenia. Coś, z czym się zgadzam. I mówi to w godny uznania sposób.

Btw: jeśli chcecie coś podobnego, ale genialnego w inny sposób - obejrzyjcie "To Serve Man", epizod "Strefy Mroku" z 1962 roku.