środa, 24 maja 2017

Zacząłem współtworzyć stronę PełnaSala.pl



Oznacza to, że teksty na tym blogu będą pojawiać się z opóźnieniem. Ale po kolei:

Dawno, dawno temu, na koniec 2008 roku... 
Powstał Alternatywny Top 100. Był to blog na filmwebie. Polegał on początkowo na zbieraniu głosów znajomych aby odpowiedzieć na pytanie: jak wyglądałby ranking złożony wyłącznie z naszych ocen? Była to grupa początkujących amatorów kinomanów (chociaż niektórzy mieli faktyczne wykształcenie filmowe), ale łączyła nad pasja i zaangażowanie w to, aby lepiej poznać kino. Po latach ten ranking przestał być tylko rankingiem, a stał się Agorą, gdzie poznajemy nie tylko kino ale i kolejnych kinomanów. Wymieniamy się informacjami, organizujemy spotkania i dyskutujemy.

wtorek, 9 maja 2017

Okazuje się, że Amazon Prime i Amazon Prime Video to dwie różne strony



Amazon Prime to serwis VoD pozwalający oglądać filmy i seriale w zamian za uiszczenie miesięcznego abonamentu - nieco ponad 40 złotych. Mniej niż łączny roczny abonament na Hulu czy Filmstrucku, ale z drugiej strony nie można przerwać korzystania po miesiącu gdy będziemy mieć ochotę na coś innego.

poniedziałek, 1 maja 2017

Widziałem w kwietniu dobre filmy i seriale.

Kwiecień to głównie Amazon Prime z dodatkami Brown Sugar oraz HBO GO, czyli mamy tu sitcomy, Batmana, kino nieme i blaxploitation. Plus, to najwyraźniej był ostatni gwizdek aby obejrzeć "Split" i nie mieć zepsutego seansu przez newsy z całego świata o kontynuacji tego filmu, które zdradzały unikalny i niespodziewany zwrot akcji z finału. Jak widać to nie tylko w Polsce nie ma już prawdziwych dziennikarzy, ale to generalnie problem całego świata. Film miał premierę światową w styczniu, a w kwietniu już odbierają tobie wolność i przyjemność z oglądania. Cóż, jak widać najpierw trzeba urodzić się tak z 15 razy aby w tym czasie obejrzeć wszystkie filmy jakie wyprodukowano do chwili obecnej, i dopiero potem będzie można zaglądać na strony z newsami. Taki ich wybór. Ja się dostosuję.

A w maju wracam na Netflixa. Nareszcie...







****FILMY****

FILM MIESIĄCA:

Żywe cele ("Targets", 1968) - 7+/10. Okres New Hollywood to jednak pewniak jeśli chodzi o dobre, odważne kino. Mamy tutaj dwoje bohaterów: jeden z nich kupuje broń i rusza na miasto planując umrzeć, ale wcześniej chce zabić tylu ile tylko zdoła. Drugi to gwiazda kina, która właśnie podjęła decyzję o przejściu na emeryturę (w tej autotematycznej roli Boris Karloff). "Targets" to takie kino które z miejsca mnie kupiło. Od razu widać nieszablonowe podejście twórców do tematu tworzenia sztuki, i odwagę w montażu czy też innych środkach stylistycznych. Ale to przede wszystkim obraz wymagający. Tak, zrealizowany z ogromną dyscypliną, trzymający w surowym napięciu, ale jednocześnie będący zagadką dla widza. Szybko w mojej głowie pojawiła się myśl: "Niżej niż 7/10 tego nie ocenię. A jeśli dobrze wyjaśnią motywacje mordercy, to dam jeszcze wyżej". Dopiero ostatnia linijka dialogu uświadomiła mi, że tak naprawdę oglądałem zupełnie inny film, a motywacje mordercy mają śladowe znaczenie. Teraz będę myślał nad tym, co twórcy chcieli mi przekazać. Mogę wtedy nawet podwyższyć ocenę. GARRET POLECA!