poniedziałek, 29 czerwca 2015

"Terminator 2" (7/10)

Action, 1991


Ale dobrze było wrócić do tego filmu! W szczególności teraz, gdy widzę w nim więcej niż poprzednio. Tak powinno się robić kontynuacje: inaczej, by stały obok siebie, ale też rozwijając poszczególne elementy. Minęło wiele lat od wydarzeń z pierwszej części i jest beznadziejnie: Sarah Connor skończyła w psychiatryka, gdzie liżą ją obleśni pielęgniarze; syn mający w przyszłości być wybawcą ludzkości, w najlepszym wypadku wstydzi się swojej matki i jest na najlepszej drodze do zostania informatycznym przestępcą, a z przyszłości przybywa dwóch Terminatorów. Obaj wyglądają po Johna, ale jeden ma go bronić. Damn, to się nazywa wstęp!


sobota, 27 czerwca 2015

Piractwo jest w dechę! Oto sześć dowodów

Ponoć wszyscy to robiliśmy, i mieliśmy ku temu dobry powód. Czas skończyć z poczuciem winy i przyznać się raz a dobrze.

Powiem to otwarcie: ściągałem. I to nie raz. Mój pierwszy był w podstawówce, gdy podbiegłem do koleżanki i ściągnąłem jej sukienkę. A potem wyrzuciłem ją przez okno. Koleżankę, znaczy. Wychowawczyni pogniewała się na mnie tak bardzo, że obniżyła mi ocenę za zachowanie do bardzo dobrego. Pewnie chciała pójść dalej, ale miałem wtedy z 17 lat i byłem o 20 centymetrów wyższy od niej, i to po tym, gdy już stała na ramionach dyrektorki, więc nie słyszałem za bardzo, co tam mówiła. A to, zdaniem sędziego, było wystarczającym argumentem, by określić mnie jako niezdolnego do odbycia poważniejszej kary. Na szczęście potem zamknęli mnie w małym pokoiku z dostępem do Internetu, więc od tamtego momentu całkowicie przestały mnie interesować trójwymiarowe kobiety...

...to chyba najbardziej chory fragment fan-fiction jaki w życiu wymyśliłem. I tak pewnie niektórzy nie załapią żartu na temat całej reszty tych publikacji, ale zaryzykuję. A teraz, bez zwlekania: pięć dobrych rzeczy wynikających ze ściągania.


środa, 24 czerwca 2015

"Titanic" (8+/10) Ogromny film!

Melodrama, 1997


Zanim był "Obywatel Kane" to mały Garret również patrzył się w telewizor - bo "oglądaniem" tego jeszcze nie dało się nazwać. I widziałem "Titanica", pierwszy tytuł który wprowadził do mojej wyobraźni kino i magię zza kamery. Czytałem w programie telewizyjnym artykuł, jak to zbudowali prawie identyczną kopię statku, zatrudnili tą samą ekipę która dostarczyła wyposażenie do pierwowzoru ponad 80 lat wcześniej, Cameron na końcu zgodził się zrezygnować z pensji byle tylko dokończyć projekt... Nawet nie wiem, czy cokolwiek z tego było prawdą. Ale czytałem, oglądałem zdjęcia z planu, podziwiałem dekoracje w oczekiwaniu na premierę w telewizji... To był wtedy nowy świat dla mnie. A sam film dotrzymał kroku. Niewiele jest rzeczy na ekranie, którą mogą zaimponować, gdy widziało się "Titanica".

Po części dlatego, że jest to ostatnie widowisko w klasycznym stylu Hollywood. Potem jest już tylko grafika komputerowa, "Władca pierścieni" i "Nędznicy". Takiego kina dziś nikt nie stworzy.


poniedziałek, 22 czerwca 2015

"Deszczowa piosenka" (8+/10) Uśmiechnięty film

Romantic Comedy, 1952


W sumie to dziwię się, że nie oglądam tego filmu ilekroć leci w telewizji. Przecież to taki radosny, optymistyczny i zabawny produkt, czemu nie spoglądać w jego stronę co jakiś czas?


sobota, 20 czerwca 2015

"Żołnierze kosmosu" (7+/10) Takiej zabawy na filmie nie miałem od...

Science Fiction, 1997


..Cóż, prawda jest taka, że od kilku tygodni (czyli seansu "Mad Maxa 4"). Niezbyt imponujące. Niemniej, bawiłem się przednio, bez dwóch zdań. Dawno już nie obejrzałem jakiegokolwiek filmu w domu na jednym posiedzeniu. Tutaj zrobiłem tylko jeden wyjątek - by pod koniec sprawdzić, czy wyszły kontynuacje. Wyszły. To dobrze, oby była jeszcze lepsze!


środa, 17 czerwca 2015

"Debiutanci". Poznajcie ten film.

Drama, 2011


Przypomnialem sobie przed chwilą, że żyje przecież na świecie, w którym istnieje film "Debiutanci". "Czemu więc nie oglądam go właśnie teraz?", pomyślałem. I błąd ten naprawiłem.



niedziela, 14 czerwca 2015

"Sense8". Serialowy gigant, który może się udać.

Dzisiaj widownia dzieli się z  grubsza na dwa zespoły. W jednym są ludzie chcący obejrzeć coś szybko, już, teraz. Zazwyczaj olewają oni seriale, bo przecież w tym czasie można obejrzeć kilka filmów, ale ja już się zabiorą to oglądają 8 sezonów w tydzień. Nie wiadomo, po co to robią, bo chyba nic w nich z tych seansów nie zostaje, ale skoro im to pasuje to pewnie mają ważny powód. Mi to nie przeszkadza. Oni "Sense8" raczej nie pukną, bo ten jeden seans zajmie im 5 lat. A przecież w tym czasie można obejrzeć z 7000 fabuł!

Drugą grupą są ludzie, którzy nie przepadają za kinem. Czasem coś obejrzą, ale też szybko się nudzą, jeśli nie ma czegoś mocniejszego. Dla nich akcja musi pędzić cały czas, od pierwszego odcinka, nie ma tu miejsca na budowanie świata i takich tam pierdół. Sam konkret, bez lania wody. Tacy ludzie odbiją się od "Sense8", ponieważ tutaj twórcy poświęcili więcej uwagi wznoszeniu konstrukcji, na której oprą się pozostałe sezony, niż na fabule.

Są też inni, podobni do mnie. Ludzie, którzy poświęcili cały miesiąc by obejrzeć "Babylon 5" a dwa lata później wciąż nie mogą się zamknąć "jaki to był cudowny serial!" Tacy ludzie po obejrzeniu "Sense8" złapią kciuk, i będą go trzymać, by ten projekt się udał.



środa, 10 czerwca 2015

"Memento" (8+/10) Dla takich tytułów powstało kino

Neo-Noir, 2000


Dawno temu "Memento" zostało mi przedstawione jako produkt który zrewolucjonizował skostniałą narrację USA. Wtedy nawet nie wiedziałem, czym narracja jest, ale obejrzałem, i poznałem po raz pierwszy historię Leonarda - człowieka który po napaści został pozbawiony żony oraz pamięci krótkotrwałej. Pamięta co było przed wypadkiem, jednak wszystko potem wylatuje z jego głowy po chwili. Nie ma poczucia czasu - myśli, że minął rok od czasu, gdy odeszła jego ukochana, ale tak naprawdę - jaką ma pewność? Teraz szuka jej mordercy.


poniedziałek, 8 czerwca 2015

"Gdzie mieszkają dzikie stwory" (7/10)

Family, 2009


Obejrzałem ostatnio drugi raz w tv i nadal jestem pod sporym wrażeniem tej produkcji. Tu wszystko jest na swoim miejscu, tak jak być powinno, a Spike Jonze udowadnia, że potrafi kręcić Kauffmanowe produkcję bez Charliego K. Wiecie, to było jeszcze przed "Her".


wtorek, 2 czerwca 2015

Ulubione piosenki 2015 roku

Z tego co patrzyłem po ostatnich latach to ludzie lubią robić podsumowania półroczne muzyki, więc i sam zrobię coś takiego. O tym, że nowa muzyka jest na poziomie - już pisałem. Nie wiem, dlaczego jest powszechnie uważane inaczej. Dlatego teraz tylko playlista piosenek z 2015 roku, o których chcę pamiętać i za wiele lat. Głównie rock. Na obecną chwilę 10 utworów trwających prawie godzinę. Zaskakujące, że 7 z nich to utwory długie, instrumentalne lub stworzone przez kobiety.



Tę listę można przesuwać... żeby nie było jak ostatnio ;-)

Tradycyjnie nie mam pojęcia, co się dzieje w muzyce poza terenem który poznałem. Przeglądam "Top listy" i nic mi te tytuły nie mówią. Wykonawcy - czasem tak, ale cieszą się złą sławą, więc pasuję. Jeśli więc macie coś do polecenia z dowolnego rejonu muzyki - proszę. Po to takie tematy powstają.