piątek, 31 lipca 2015

Nowe Horyzonty 2015 # Dzień 7 - Cisza i mnóstwo słów

Dziś udało mi się spełnić jeden opcjonalny warunek, który sobie postawiłem... Zobaczyć film tak dobry, że znajdzie się na liście moich ulubionych produkcji.


Spis treści:

00:21 - A Casa / House / Dom (Litwa, Drama, 1997). 8+/10
01:12 - Siedmiu niewidzialnych ludzi (Litwa, Drama, 2005). 5/10
02:59 - Czarny prezydent (Zimbabwe, Art Documentary, 2015). 7/10
03:30 - Wzgórze wolności (Korea południowa, Komedia romantyczna, 2014). 5/10
04:48 - Zabójczyni (Tajwan, Drama, 2015). 5/10

Muzyka: Michael Giacchino - Win One for the Reaper (Lost)

RELACJA Z WCZEŚNIEJSZYCH DNI: PIERWSZEGO ; DRUGIEGO ; TRZECIEGO ; CZWARTEGO ; PIĄTEGO ; SZÓSTEGO ;

czwartek, 30 lipca 2015

Nowe Horyzonty 2015 # Dzień 6 - Albinosi i brak sensu

Wciąż nie udało mi się zakochać... żeby o tym zapomnieć, opowiem o tytułach, które dziś widziałem!


Spis treści:

00:21 - Biały cień (Tanzania, Drama, 2013)
01:12 - Wideofilia (Peru, Drama, 2015)
02:59 - Pamięć minionych dni (Litwa, Drama, 1990)
03:30 - Trzy dni (Litwa, Drama, 1991)
04:12 - Okruchy (Etiopia, Sci-Fi, 2015)

Muzyka: Jazzpospolita - "Jedno jabłko mniej"


RELACJE Z WCZĘŚNIEJSZYCH DNI: PIERWSZEGO ; DRUGIEGO ; TRZECIEGO ; CZWARTEGO ; PIĄTEGO

środa, 29 lipca 2015

Nowe Horyzonty 2015 # 5 Tworzenie i rodzenie

Kolejny udany dzień! Przede wszystkim, ze względu na bardzo inspirujący dokument.



Spis treści:

01:01 - Fassbinder. Kochaj, nie żadaj (Movie Documentary, Dania, 2015)
02:23 - Nieteraźniejszość (Litwa, Drama, 2014)
03:08 - Tysiąc i jedna noc (Portugalia, Drama, 2015)
04:06 - Inseminator (Wietnam, Drama, 2015)

Muzyka: Miles Davis - Round Midnight

wtorek, 28 lipca 2015

Nowe Horyzonty 2015 # Dzień 4 Bicie kobiet i życie w tropikach

Coś czuję, że zostanę zombi przed końcem festiwalu... Ale za to obejrzałem jeden film o którym warto pamiętać!




00:46 - "Zawieszona młodość (RPA, Teen Movie, 2015). 7/10
01:45 - "Brawa!" (Rumunia, Black Comedy, 2015). 6/10
03:13 - "Z tego, co było, po tym, co było" (Filipiny, Obyczajowy, 2014). 6/10
05:38 - "Zranione serca" (Filipiny, Eksperymentalny, 2014). 2/10


Muzyka: Dexter Gordon - "Tanya"


WCZEŚNIEJSZE RELACJE: DZIEŃ 1 ; DZIEŃ 2 ; DZIEŃ 3

poniedziałek, 27 lipca 2015

Nowe Horyzonty 2015 Dzień #3 Kobiety, siostry i dużo jedzenia

Dzisiaj znowu wyłącznie o filmach. Pięć tytułów w tym jeden na którym mi zależy, byście o nim usłyszeli.



00:00 - Perfomer (Polska, Eksperymentalny, 2015). 5/10
01:07 - Narodziny miłości (Francja, Romans, 1993). 6/10
01:49 - Nasza najmłodsza siostra (Japonia, Obyczajowy, 2015). 7/10
03:40 - Przeprowadzka (Kirgistan, Obyczajowy, 2014). 5/10
04:53 - Montażysta / The Editor (Kanada, Thriller, 2014). 4/10

Muzyka: Marek Grechuta - "Ulica cieni" z płyty "Magia obłoków" (1974)

RELACJA Z DNIA PIERWSZEGO ; DRUGIEGO

niedziela, 26 lipca 2015

Nowe Horyzonty 2015 Dzień #2 Lalki i Korytarz

Dziś tylko o filmach. Trzy, o których warto usłyszeć.




Muzyka: Toundra, płyta "IV" (2014)

00:16 - H. (7/10)
02:07 - Trzy dni w Auschwitz (4/10) & Piano (5/10)
03:34 - Znikający punkt (7/10)
04:37 - Korytarz (7/10)


RELACJA Z DNIA PIERWSZEGO

sobota, 25 lipca 2015

Nowe Horyzonty 2015 Dzień #1 - Wieś, Kuba i Karły

Postanowiłem, że będę kręcił vlogi. Tylko na tę chwilę. Zabrakło co prawda czasu na opowieść o swoim pierwszym razie we Wrocławiu, i wrażeniu jakie na mnie robi to miasto, i wielu innych rzeczach. Teraz tylko dwa słowa o największej zalecie festiwalu, a potem szybko o 5 filmach które widziałem pierwszego dnia.




https://youtu.be/E-8wdNBNSOk



Muzyka: Jazzpospolita - "Topniejący śnieg" (2014)

Spis treści:

00:00 - trochę gadania na początek + czemu Nowe Horyzonty są w dechę
01:59 - #1 Uczucia (5/10)
02:47 - #2 Vite & Objawiciel (1/10 & 4/10)
04:36 - #3 Epokowy projekt (6/10) + spotkanie z reżyserem
06:07 - #4 Saduto Tuto (7/10)
07:30 - #5 Dystans (5/10)

poniedziałek, 20 lipca 2015

Wybieram się na Nowe Horyzonty 2015. Te filmy możemy obejrzeć wspólnie.

Wiecie - przytulić się albo pogryź po seansie. Skoro tu jesteście to raczej to pierwsze.

O samym festiwalu opowiem trochę w czwartek, gdy już będę na miejscu i zobaczę ten cyrk na własne oczy. Teraz tylko opublikuję to, co zajmowało mi (blisko) ostatnie trzy tygodnie, czyli wybieranie które filmy będę chciał zobaczyć z puli ponad dwustu pełnych metraży. Są też krótkie metraże, ale trzeba mieć przecież nierówno pod sufitem, by iść do kina na krótki metraż. Z uwagi na to, że każdy film dostał fascynujący opis zachęcający do koniecznego obejrzenia, musiałem dodać własne warunki, które dawały danemu tytułowi pierwszeństwo:
- spoza USA
- data produkcji: 2015 rok
- kraj produkcji: Polska
- nie ma go obecnie w Internecie.

Nie obchodzi mnie, czy któryś tytuł trafi potem do normalnej dystrybucji. Mieszkam w takim rejonie, że nie doszło do mnie jeszcze "Inside Out" oraz "Ant-Men".





23 lipca: "Zabójczyni" (1)

Zaczyna się o 20, więc będę miał czas najpierw zgubić się w drodze z Olsztyna do Wrocławia. W końcu skorzystam z usług kolei. A sam film... cóż, jest nowy, i reżyseruje go Hou Hsiao-hsien, z którym jeszcze nie miałem przywileju obcować.



24 lipca: "Uczucia", "Objawiciel", "Epokowy projekt", "Saduto Tuto", "Dystans" (5)

Zaczynam od kina litewskiego, i to takiego, które jest ponoć tym najlepszym w historii tego kraju. W pewnym stopniu ten dzień będzie kluczowy. W tym roku organizatorzy zaprezentują retrospektywę francuskiego reżysera Filipa Garrela. Widziałem już jeden jego film, jeśli "Objawiciel" będzie na podobnym poziomie to jest szansa, że na tym ta relacja się skończy. A w ten sposób zwolni się mnóstwo czasu na inne filmy!



25 lipca: "H." "Trzy dni w Auschwitz", "Hiszpa-making", "Znikający punkt", "Dzika niewinność" (5)

No co? Może jak zobaczę making-of "Hiszpanki" to pozwoli mi zrozumieć zamiary twórcy i dam szansę samemu filmowi?... Poza tym, uwielbiam takie materiały zza kulis.



26 lipca: "Performer", "Narodziny miłości", "Nasza młodsza siostra", "Przeprowadzka", "Montażysta" (5)

Szukam chętnych którzy przypilnują mnie, gdy utnę sobie drzemkę między Koreedą i "Przeprowadzką", która potrwa te trzy godziny, ale będę żałował, jeśli nie dam jej szansy. "Performer" raczej będzie słaby, bo na nim statystowałem, ale i tak chcę zobaczyć co z tego wyszło po tylu latach.



27 lipca: "Opatrzność", "Brawa!", "Z tego, co było, po tym, co było", "Zrujnowane życie" (4)

Ale może się zdarzyć tak, że w połowie "Z tego, co było, po tym, co było", moje cztery litery będą domagać się rekonwalescencji. Wtedy seans dokończę 29 lipca, zorganizuję sobie przerwę a po niej pójdę na "Lobstera" tudzież "Nieteraźniejszość". Ekscytująca niepewność! Poza tym chwalone "Brawa".






28 lipca: "Tysiąc i jedna noc, cz. 1", "The Smell of Us", "Zupełnie nowy testament", "Tysiąc i jedna noc, cz. 2", "Nieteraźniejszość" (5)

Chyba, że pierwsza część "trylogii" nawiązującej do Szeherezady nie będzie mi się podobać. Wtedy "Wędrowniczka"zamiast drugiej części. Do tego nowy Larry Clark i Jaco van Dormael.



29 lipca: "Wehikuł czasu Sama Klemke", "Inseminator", "Fassbinder – kochaj, nie żądaj", "Trzy dni", "Okruchy" (5)

Zgodnie z tym co pisałem wcześniej, może mi umknąć Fassbinder na rzecz pięciogodzinnego Diaza. Przede wszystkim jaram się z powodu etiopskiego science-fiction, który zamknie ten dzień, i "Inseminatora", który ma jeden z dwóch najlepszych opisów w całym festiwalu.



30 lipca: "Tysiąc i jedna noc, cz. 3", "Wideofilia", "Walser", "Dom", "Siedmiu niewidzialnych ludzi" (5)

Pierwszy trudny wybór, bo na dzień dobry grane są jednocześnie aż 4 tytuły, które chciałbym zobaczyć. I planuję dokończyć trylogię, ale jeśli coś pójdzie po drodze inaczej - wtedy też będę miał problem, bo zarówno mnie korci w równym stopniu. Garret zaczyna narzekać.



31 lipca: "Niewielu z nas", "Cavalo Dinheiro", "Dziedziniec", "Czerwony pająk", "Ciało Anny Frtiz" (5)

Szczególnie interesująco zapowiada się... każdy z nich, ale na samym końcu będzie kino dialogu rozpisanego na czterech mężczyzn i trupa kobiety w prosektorium. Biorę okulary 3D.



1 sierpnia: "Jeden na jednego", "Syn Szawła", "Korytarz", "Kronika jednego dnia", "Love" (5)

Nowy Gaspar Noe a ja nie zdążę przed festiwalem poznać "Enter the Void", które mam na Netflixie. Przynajmniej Kim Ki Duka coś tam wcześniej widziałem, z 10 czy 15 tytułów.



2 sierpnia: "Nawet góry przeminą", "Moja matka", "Pokój nam w naszych snach", "Amy" (4)

Jak widać z czasem jest tylko lepiej. Na samym końcu chwalona biografia jakiejś piosenkarki, nowy Bartas i Nanni Morreti.



Razem 49 produkcji w 11 dni. Udało mi się pokryć każdego ważniejszego twórcę, i chyba nic mi nie umknęło z tego, co należałoby obejrzeć bo zapowiada się na film festiwalu. Kino litewskie, Garrela, sekcję główną i poszczególnych reżyserów, a do tego mnóstwo rodzynków. Mam rację? Czy coś ominąłem?



Poproszę o minutę ciszy dla 31 tytułów, dla których zabrakło miejsca w moim życiu i zapewne znikną z niego raz na zawsze.

1) "An", "Marie na pamięć", "Sivas", "Ognie w polu", "Zapasowe pocałunki"
2) "Taklub", "Wataha", Wędrowniczka", "Wzgórze wolności", "Nadświat"
3) "Anioły rewolucji", W cieniu kobiet", "Lobster", "Intruz", Biały cień"
4) "Faktas", "Reality", "Sekretne dziecko", "Bibliothèque Pascal", "Les deux amis"
5) "Znam kogoś, kto cię szuka", "Bestia wychodząca z morza", "Bezdech", "Między nami dobrze jest". "He Never Died"
6) "Gloria" (2013), "Goście", "Wolność" (2000), "Adam chce być człowiekiem", "Mała spowiedź"
7) "Berlin Diaries"

Potrzebowałbym kolejnego tygodnia, by obejrzeć w tym tempie wszystko co bym chciał.

piątek, 17 lipca 2015

"Mary i Max" (8+/10) Czemu warto oglądać smutne filmy?

Drama & Black Comedy, 2009


Jeden z tych kilku tytułów, które miałem obejrzeć tylko raz. Po wyjściu z kina napisałem tylko krótką notkę w której prosiłem swoich internetowych znajomych, żeby mnie nie pytali o tę produkcję. Lata minęły i Netflix kolejny raz zagonił mnie do galopu ostrzeżeniem, że zaraz film wygasa z tamten strony. To obejrzałem. Opowieść nadal jest smutna jak pieron, ale też przypomniałem sobie, czego w ogóle nie przywiązywałem przez te lata do takiego tytułu jak "Mary i Max". Mianowicie, sporo tutaj humoru.




poniedziałek, 13 lipca 2015

Najlepsze filmy z 1997 roku

Po obejrzeniu "Żołnierzy kosmosu" chciałem jeszcze raz podkreślić, jak bardzo polubiłem ten film. Dlatego wróciłem do idei robienia podsumowań rocznych, jednak nie chciałem suchej tabelki, dlatego zrobię to w stylu "Garrety & Rezy". Ale już bez samych nagród. Z tego powodu też obejrzałem również powtórki tych filmów które miałem w zasięgu. Nie obejrzałem wszystkich, dlatego z tyłu rankingu są tytuły zapewne lepsze ale też widziane tak dawno, że nie mogłem napisać o nich niczego od siebie.

Dalej planuję robienie takich rankingów po kolei, od 2009 roku w przeszłość, ale sugestie oczywiście przyjmuję.:)



sobota, 11 lipca 2015

"W pogoni za Amy" (7/10) Z gejów można żartować?

Romantic Comedy, 1997


Holden i Banky to przyjaciele, razem zajmujący się tworzeniem komiksów. Holden wymyśla historie i tworzy pierwszy draft, Banky jest odpowiedzialny za stronę graficzną. Znajomy koloru czarnego dla jaj poznaje Holdena z Alyssą, która okazuje się istnym ideałem za którym ten zaczyna szaleć. Szybko okazuje się, że jest jedna przeszkoda stojąca na miłości po grób: Alyssa jest lesbijką.




wtorek, 7 lipca 2015

Sześć minusów bycia piratem. Internetowym.

Było o zaletach, to teraz dla równowagi trochę o wadach. Często się o nich zapomina, bo są tak niewidoczne i tracą w porównaniu z zaletami... Ale warto o nich pamiętać, bo niektóre mają bardzo poważne i dalekosiężne konsekwencje.


niedziela, 5 lipca 2015

"Buntownik z wyboru" (7+/10)

Coming-of-Age, 1996


Tytułowy William to na pierwszy rzut oka prosty człowiek: pracuje zamiatając podłogi na szanownej uczelni a wieczorem wychodzi na piwo ze swoimi niedorozwiniętymi kumplami. Ma też kartotekę, a tam zapis o kilku pobiciach. Pierwszy zwrot akcji następuje gdy nauczyciel matematyki na ścianie zostawia wzór. Kto udowodni, że jest prawidłowy, ten dostanie nagrodę. Nikt z jego studentów nie daje rady, ale rozwiązanie i tak się pojawia. Tajemniczy nieznajomy nie chce się przyznać, ale w końcu wychodzi na jaw, że zrobił to nasz bohater. Czemu Will ukrywa fakt, że jest geniuszem? Co będzie dalej?



czwartek, 2 lipca 2015

"Garsoniera" (8+/10)

Romantic Comedy, 1960


Nie podoba mi się idea posiadania ulubionego filmu. Mam ulubiony album czy książkę, ale w kinie wciąż nie znalazłem tytułu który jednoznacznie byłby tym jedynym. Uwielbiam wiele, ale jestem zniesmaczony tym oczekiwaniem, że trzeba mieć wybrany jeden, jedyny, najlepszy z najlepszych. To samo z presją na to, by mieć ileś-tam wystawionych 10/10,bo inaczej... Nie kocham kina czy coś w tym stylu. Dawno tego co prawda nie słyszałem, ale miało to miejsce. Jedynym tego skutkiem było to, że odkładam w czasie powtórkę "Garsoniery" od jakichś 5 lat, bo obawiałem się momentu w którym obniżę ocenę i tytuł spadnie wśród moim ulubionych do trzeciej dziesiątki. Straszne, prawda? Debile w internecie potrafią przewartościować wszystko. Ale Netflixie zmusił mnie do seansu, bo wraz z 1 lipca film ten miał zniknąć z tego serwisu. I stało się, "Garsiniera" nie jest już moim ulubionym filmem. Poza tym, moja opinia o tej produkcji w ogóle się nie zmieniła. Właściwie to cenie go nawet bardziej, bo i kilka scen widzę wyraźniej niż poprzednio. To doskonałe kino.*