wtorek, 29 grudnia 2015

Garret Reza - najpopularniejsze teksty na blogu w 2015 roku

Z wyłączeniem recenzji, bo to nie są rzeczy do których chciałoby się wrócić... chociaż tam jest dziwaczna mieszanka wśród najpoczytniejszych. "DareDevil" i "Avengers: Age of Ultron" obok "Magical Girl", "Widzę, widzę" i "Pepe zwycięzca". Z krzesła spadłem jak to zobaczyłem, a siedziałem na kanapie. Ja nawet nie mam krzesła.


"Dola człowiecza I"

sobota, 26 grudnia 2015

"Zjawa" (7/10)

Przygodowy, 2015


Rok 1822. Mroźny las, pustka aż po horyzont zakryta śniegiem, przeżycie tutaj samo w sobie jest osiągnięciem i celem. Karabiny na proch, ubrania własnoręcznie zerwane z upolowanego niedźwiedzia, zagrożenie zarówno ze strony natury jak i innych ludzi. W tych warunkach Glass zostaje zdradzony przez towarzyszy - ciężko rannego zostawiają go na powolną śmierć. Nie ma innego wyjścia jak wyczołgać swoją drogę w górę z grobu.


środa, 23 grudnia 2015

Dylogia "Die Hard", czyli "Szklana pułapka"

Action, 1988-1990


Uznaję za zabawne, że dzisiaj "Die Hard" jest uznawane za typowe kino akcji na równi z całą resztą gatunkowych klasyków, większych i mniejszych. Zgoda, główny bohater przeżywa tutaj wiele niemożliwych zdarzeń... ale jest tu o wiele więcej.

sobota, 19 grudnia 2015

"Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy" - Sześć rzeczy, które dobrze zrobiono.




Minęło 30 lat od finału "Powrotu Jedi". W tym czasie wiele rzeczy się zmieniło. Luke Skywalker zniknął, Han Solo utracił Sokoła Milenium, zamiast Armii Klonów mamy prawdziwych ludzi - porwanych i wychowanych na żołnierzy idealnych. Najważniejsza jest ta pierwsza kwestia. Walka między Ciemną i Jasną stroną Mocy trwa, i obu zależy by odnaleźć Skywalkera. By zniszczyć ostatniego Rycerza Jedi. Albo go ocalić.

Strzelam, że przez ten weekend wszyscy napiszą recenzję tego filmu, więc ja od siebie dorzucę co innego. Krótką listę kilku rzeczy, które najbardziej mi się spodobały w filmie. Bez spoilerów.

środa, 16 grudnia 2015

Nie rozumiesz fenomenu tego filmu - jak to o tobie świadczy?

To prawdziwa plaga. Ludzie nisko oceniają jakiś film, bo "nie wiedzą co inni w nim widzą". Albo: "czemu jest taki popularny?". To stało się w którymś momencie argumentem w konwersacji, zamiast właściwej rozmowy, w której jedna strona pyta drugą, czemu lubi ten film. Nie, czasy komunikacji międzyludzkiej przeminęły wśród klasy niższej. Teraz oglądasz film o którym wiesz, że jest lubiany, i jeśli z tobą jest inaczej: nie musisz rozumieć niczego. Ani własnej reakcji ani też jakie były wrażenia twojego męża. Nie musisz mieć jakiejkolwiek reakcji. Teraz "nie rozumiesz" i to już tłumaczy słabość obrazu. A jest słaby, bo jest przereklamowany. Inni obudzili w tobie oczekiwania, których nie umiesz sprecyzować, ale film i tak ich nie spełnił, więc jest słaby.


I najgorsze: został PRZECHAJPOWANY!





niedziela, 13 grudnia 2015

"Tetsuo - Człowiek z żelaza" (7/10)

"What Else Films" to wyjątkowy dystrybutor. Stwierdzili, że w naszym szarym kraju potrzeba trochę azjatyckiej specyficzności i zaczęli wydawać na polskim rynku filmy dla bardzo wąskiego grona odbiorców. Zapewnili mnie, że wiedzą co robią, i trzymam za nich kciuki, bo to ludzie z pasją co nieustająco widzę po ich autorskich tłumaczeniach. I w takie kino też inwestują - ich twórcy zazwyczaj mieli głównie pomysł, i wiarę, że to wystarczy. W taki sposób powstał "Mój sąsiad zombie" i kilka innych filmów, które nie były z mojej bajki. Dlatego po ostatnim filmie napisali mi: "Nie martw się, następnym razem damy coś, co będziesz mógł polubić :)"

I dali mi "Tetsuo". Film, który już widziałem lata temu, i nie polubiłem. Wtedy. Tym większe podziękowanie dla pań z WEF za udostępnienie mi tego filmu - i tym samym możliwość powtórki.

"Nasza miłość ma szanse zniszczyć ten pojebany świat!"

czwartek, 10 grudnia 2015

"Grindhouse: Death Proof" (8+/10)

Teraz jestem jeszcze bardziej za równouprawnieniem. To tak niesprawiedliwe, że kobiety mogą być jednocześnie kobiece i męskie, a mężczyźni mogą być tylko męscy!

...Puenta tego dowcipu jest taka, że "Death Proof" to najbardziej męskie kino dekady, a występuje w nim półtora mężczyzny. Jeden Kurt Russell i wszyscy pozostali z trzeciego planu.


poniedziałek, 7 grudnia 2015

"Incydent" (7/10) To powinien być męski klasyk!

Jeśli zasiadacie do tego filmu tak jak ja - nie wiedząc, co dostaniecie - pierwsza godzina was zmyli na niekorzyść. Oto małżeństwo, Jeff i Amy, podróżuje samochodem przez pustynne drogi. W pewnym momencie dochodzi do nieporozumienia, nasz bohater narobił sobie kłopotów. Nieznajomy kierowca zdaje się zacząć polowanie niczym antagonista z "Pojedynku na szosie" Spielberga - właściwie to cały "Incydent" wygląda jak taki kiepski remake tamtego filmu. Kiepski, bo mało tu akcji, a dużo bezczynności. Fabuła nie wspiera bohatera, by ten był w ciągłym ruchu. Zamiast tego wspiera go, by ten np. czekał.

Potem to się zmienia. Napięcie i akcja której nie ośmielę się nawet opisać - a od drugiej godziny zaczyna się zaskakująco udane kino, z finałem palce lizać.



piątek, 4 grudnia 2015

"Blues Brothers" (7+/10) Komedia idealna!

Opowieść o dwóch muzykach - tytułowych braciach: Elwoodzie i Jake'u - będących na misji od Boga, którzy w jakiś sposób stają się też najbardziej poszukiwanymi ludźmi w stanie Illinois, US. Polują na nich policja, kowboje oraz naziści. Trudno powiedzieć, czy bracia są nawet tego świadomi, bo są aż tak zajęci konceptem odbudowania swojego starego zespołu. Wtedy będą mogli koncertować i zarobić konkretne pieniądze, które następnie dadzą na spłatę podatku przez sierociniec, w którym się wychowali.

Dziś już się nie robi filmów o takim zarysie fabularnym. Stare, dobre czasy...

"It wasn't lies. It was just bullshit."


wtorek, 1 grudnia 2015

"Prestiż" (7/10) Zagadka nad którą warto przysiąść

W przypadku tego tytułu dochodzi do jedności obrazu i tematu - film opowiada o sztuczce i sztuczką też jest. Bohaterami są dwaj magicy żyjących w XIX wieku, którzy są opętani na punkcie wykonania najlepszego numeru w historii. A ten wymaga poświęcenia,nawet własnego życia. Kiedyś pracowali razem jako asystenci innego artysty scenicznego, jednak ich drogi się rozeszły gdy jeden z nich popełnił błąd. W imię sztuczki przekroczył granicę ryzyka i doprowadził do śmierci ukochanej drugiego. Od tego momentu ze sobą rywalizują - jeden chce pokonać drugiego, ośmieszyć, upokorzyć. Za wszelką cenę... W imię najlepszej sztuczki wszechczasów.