piątek, 19 kwietnia 2013

KSIĄŻĘ EGIPTU (szczęka opada)

Animation & Family, 1998


Sam film jest głupi jak but, ale jest też jednym z trzech najlepiej animowanych filmów jakie w życiu widziałem. Na pewno nie zagroził "Ghost in the Shell 2", co do "Spirited Away" nie mam pewności. Ale po kolei.

Film opowiada historię o tym, jak Żydzi opuścili Egipt pod wodzą Mojżesza. Spoiler - udało im się. Bohaterem jest Mojżesz, który wygląda na młodego dorosłego, ale ile lat ma dokładnie to nie wiem. Ma to o tyle znaczenie, że udało mu się przeżyć sporo w tym Egipcie i nie zauważyć, że tam całkiem sporo niewolników jest. I mają raczej ciężkie życie. To jeden z twistów i głównych dramatów wpływających na Mojżesza. Nie wiem, jak mu się to udało. Ja przejdę ulicą i nie mogę się powstrzymać od refleksji gdy zobaczę bezdomnego, a on miał wyjebane przez ile? 20 lat? Do tego... to Mojżesz. Wysłannik boga. Nie powinien być... nie wiem, wyjątkowy? Zasłużyć na to?

Bóg w tym filmie to oddzielna wada, bo to zdecydowanie czołówka jeśli chodzi o sadyzm i brak jakiegoś porządku, ze tak to ujmę. Każe Mojżeszowi zabrać Żydów z Egiptu, no bo tak.

Mojżesz: To chyba nie wyjdzie.
Bóg: Nie gadaj tylko rób.
Mojżesz: Ok, dam z siebie wszystko... Ramzes, wypuść ich.
Ramzes: Nie.
Mojżesz: Proooszę.
Ramzes: Nie.
Bóg: Dobra, to ja pozabijam mu zwierzęta, ludzi i syna, wtedy się zgodzi.
Mojżesz: To się chyba mija z celem...
Bóg: Skup się na patrzeniu, jak to robię.
Mojżesz: Wiesz, chyba na początek powinniśmy przynajmniej spróbować wyjść. Główną bramą. Z własnej inicjatywy.
Bóg: Czemu mnie nie słuchasz? A byłem taki dla ciebie dobry, rzekę w krew zamieniłeś dzięki mnie.
Mojżesz: Nadal nie wiem, po co to zrobiłem...




Mogę tak pisać jeszcze długo. Całość jest zbyt dziecinna. Bohaterowie mają charakter niewystarczający, by być choćby starszym bratem jeden dla drugiego, a skoro są Wybawicielami i Faraonami, to powinni mieć tego charakteru o wiele więcej. Zachowują się raczej jak nastolatkowie w ciele starszym od nich o 10 lat. Kwestie poboczne nie istnieją i Żydzi to jedyna siła robocza w całym Egipcie. Cel Boga jest taki, by zabrać ich na środek pustyni i tam zapewne mają umrzeć z głodu lub nudy, nie wiem (ale będą wtedy wolni!). Nikogo nie interesuje, że bóg w interesie Żydów doprowadza zapewne do holokaustu choćby bydła, a dalej nawet i ludzi zabija.

Choć tutaj zaczynam chyba krytykować materiał źródłowy.

Niemniej, jak mówiłem: film jest przepiękny. I nie tylko: jest olbrzymi! Wielkie doliny, wielkie budowle, a scena kulminacyjna nad Morzem Czerwonym to majstersztyk. Oglądać to w '98 roku w Imaxie musiało być niezwykłym doświadczeniem.


5/10
http://rateyourmusic.com/film/the_prince_of_egypt/

7 komentarzy:

  1. Stary Testament (zresztą cała biblia) to głupoty straszne, więc i film musiał fabularnie głupi być. Swoją drogą polecam jakiś stary film biblijny, który pokazuje jak wyglądała ta wyprawa Izraelitów (albo zwyczajnie poczytać porządną historyczną książkę), którzy tam się szwendali przez pustynię przez blisko 40 lat - odpierdalało im porządnie, gwałcili, a następnie mordowali swe kobiety, żarli się między sobą, nawzajem mordując (Mojżesz okazał się ostatecznie chujowym przywódcą). W bajce tego jakoś nie było, kekeke :)
    Ale animacja względnie fajna. Muzyka i piosenki też niezłe, ale i tak nie lubię tego filmu.

    Swoją drogą czekam kiedyś na film o Hiobie, w którym Bozia założyła się (nawet nie o flaszkę, tylko o "przekonanie"), że nawet jak Brodacz pomorduje mu rodzinę to on się od niego nie odwróci. Rogacz ponoć się zdziwił ;) Nie, raczej animacji z tego nie będzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli już, to odcinek South Park by z tego byl ;-) Choć nie jestem pewny, czy już takiego nie zrobili...

      Usuń
  2. "Scena kulminacyjna nad Morzem Spokojnym to majstersztyk" - to stwierdzenie idealnie podsumowuje tą beznadziejną recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dręczy mnie po prostu w tym tekście fakt, że z taką łatwością krytykujesz biblijną historię, tak naprawdę ani trochę jej nie znając. Sam nie uważam się za człowieka wierzącego, ale już od małego berbecia każdy wie o przejściu Izraelitów przez Morze Czerwone, bynajmniej nie Spokojnie (nawet teoretycznie nie ma czegoś takiego, jest za to Ocean). Okropnie słaba jest moim zdaniem Twoja parodia dialogu Mojżesza z Bogiem. Sam Mojżesz zresztą jest osobą z krwi i kości, taką jak my, wychowaną dodatkowo przy egipskiej elicie, nie powinien więc dziwić fakt, że ruszyło go sumienie w sprawie wykorzystywania Izraelitów dopiero wtedy, gdy dowiedział się, iż są to jego bracia (w samej Biblii jest to trochę bardziej skomplikowane, gdyż tam od początku jest świadomy swojego pochodzenia). Od początku widać, że mało orientujesz się w temacie, chociaż oczywiście sugestia dlaczego Bóg MUSIAŁ zabić, jest jak najbardziej słuszna, chociaż podana w za bardzo pretensjonalny sposób. Podobnie zresztą jak cały tekst. Ogólnie to rozumiem Twoje wnioski, po prostu denerwuje mnie, jak wymierzona krytyka pozbawiona jest solidnych argumentów. I posiada zbyt wiele większych bądź mniejszych prostych błędów. A te można w Twoim tekście mnożyć i mnożyć.

      Usuń
    2. Nie wiem, skąd się wziął ten błąd z morzem spokojnym... Już poprawiam.

      I wyluzuj. Krytykuję sam film, to jak zbudował swoich bohaterów - nadal nie mam zamiaru kupić rasizmu Mojżesza i przyznać mu jakichkolwiek walorów logicznych. Siła wyższa też jest nielogiczna, i tak dalej. Traktuję to wszystko jak oddzielną historię poza kontekstem, że ktoś tam lepiej ją opisał. Super, ale to oddzielny film, i ma tak funkcjonować. Biblii nie czytałem.

      Usuń
    3. Zauważ jednak, że konstrukcja psychologiczna bohaterów w większości opowieści dla dzieci zbudowana jest na zależności symbolicznej, nie logicznej. Rasizm Mojżesza? Radziłbym Ci sprawdzić definicję tego słowa. A samo jego zachowanie w filmie jest jak najbardziej realistyczne - w zbyt wielu przypadkach to właśnie mimowolne utożsamienie się z cierpieniem powoduje przemianę moralną. I dlaczego siła wyższa jest nielogiczna? W czym jej nielogiczność się przejawia? Podobnie jak w przypadku Mojżesza, musisz odnieść się do realiów tamtych czasów, nie zaś uparcie interpretować pewne zjawiska z przeszłości w odniesieniu do własnego słownika. Śmierci pierworodnych nie należy interpretować jako kary, ale jako nieunikniony skutek wyboru dokonanego przez faraona. Faktem jest, że zginęli niezawinieni - w tym dzieci i bydło. Jednak przyniosło to cierpienie nie im, a właśnie Egipcjanom, którzy nie chcieli dać wolności Izraelitom.

      Jestem wyluzowany. Nie jestem też wierzący. Po prostu staram Ci się wykazać, że Twoja krytyka w żaden sposób nie jest konstruktywna.

      Usuń